Z zagranicy

Zamieszki bez skutku. Grecja odpływa

Parlament Grecji przyjął poniedziałkowym głosowaniu wymagany przez UE i MFW pakiet oszczędnościowy, mimo że ponad 40 posłów rządzącej PASOK i Nowej Demokracji głosowało przeciwko warunkom zawartym w dokumencie.

Z 300 deputowanych, 278 zabrało głos w poprzedzającej głosowanie, trwającej wiele godzin, intensywnej debacie. Z nich 199 zagłosowało za wdrożeniem wymaganych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy zmian. 74 zagłosowało przeciwko. 5 osób wstrzymało się od głosu.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż decyzje co do reform w Grecji zapadają w Berlinie. Jedyną szansą na uzdrowienie sytuacji w Grecji byłoby przywrócenie drachmy, ale na to nie zgadzają się Niemcy, które wyznaczyły Grecji rolę peryferyjnego państewka wspólnoty. Nie dziwi zatem fakt silnego oporu greckiego społeczeństwa. W Atenach i Salonikach przeciwko „pakietowi ratunkowemu” protestowało łącznie około 100 tys. osób.

– Nie ma miejsca w demokracji dla wandalizmu i destrukcji i nie będą one tolerowane – oświadczył Papademos w reakcji na zamieszki, jakie wybuchły w stołecznych Atenach, a wskutek których kilka budynków stanęło w ogniu, natomiast sklepy splądrowano.

Pytaniem jest nie to, dlaczego ludzie reagują szokiem i gniewem na przyjęte zapisy, ale dlaczego protesty nie są ostrzejsze. A przynajmniej na razie. Cięcia (pensji, świadczeń etc.) są bowiem stosunkowo duże, gdyż sięgające 20 proc. i więcej. Poświęcona na ołtarzu trwania unii walutowej Grecja płaci najwyższą cenę.

Po raz pierwszy ponad milion ludzi (jedna czwarta osób w wieku produkcyjnym) w tym kraju pozostaje bez pracy. I nic nie zapowiada, że wprowadzane reformy uratują sytuację. Wręcz przeciwnie, jak słusznie zauważa część ekonomistów, jedynie pogłębią trwający kryzys. Tylko powrót do narodowej waluty może bowiem sprawić, aby eksport grecki stał się konkurencyjny i tym samym podźwignął kraj z kryzysu.

Ale na to nie pozwala Zachód i lokalni przywódcy, jak chociażby premier Lucas Papademos, który niczym mantrę powtarza, iż jeżeli Grecji nie uda się wziąć nowej pożyczki, będzie musiała zmierzyć się z „katastrofalnym” upadkiem. Nie mówi jednak tego, co świetnie wie grecka ulica, a mianowicie, że pomoc MFW ma na celu ratowanie banków, które zakupiły obligacje państwa-bankruta, a za tę pomoc Grecy płacić nie zamierzają.

Anna Wiejak

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Kliknij, aby dodać komentarz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra