Mieli po siedemnaście czy osiemnaście lat. Przerwali naukę w szkołach, spakowali plecaki i ruszyli w pole. A z ich marzeń, potu i krwi miała się odrodzić Rzeczypospolita. Byli jej pierwszymi żołnierzami, choć państwo, o które walczyli jeszcze nie istniało i nie miało wytyczonych granic na mapie. Zaczynali w wielu środowiskach , nie tylko tych które później stworzyły Legiony, ale przecież u progu wybuchu Wojny Światowej wiele innych ugrupowań, z endecją na czele, tworzyło swoje organizacje zbrojne. Obok siebie prężnie działały: Polskie Drużyny Strzeleckie, Drużyny Bartoszowe, Drużyny Podhalańskie i wreszcie Stałe Drużyny Sokole, bazujące na Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, które odegrało taką piękną i chwalebną rolę szczególnie w Powstaniu Wielkopolskim i całej epopei walki o polską niepodległość. Takich środowisk w polskim Piemoncie, czyli w Galicji było wiele i ścierały się one ze sobą w wizji walki o niepodległość Polski. I jej przyszły kształt. A pozostały z nich dzisiaj, co jest jawną niesprawiedliwością tylko legionowe mity.

Dziś chciałbym polecić wydaną przez poznańskie wydawnictwo Replika książkę Marka A. Koprowskiego Legiony – droga do legendy. Przed wyruszeniem w pole 1906-1914.  Przedstawiającą ludzkie losy i przemilczane, albo zatuszowane fakty na długim i krętym szlaku wiodącym ku niepodległej Polsce. Sama historia Legionów Polskich jest tak naprawdę bardzo mało znana. A zbyt wiele informacji o nich, które pokutują w  pamięci zbiorowej naszym społeczeństwie w żaden sposób nie odpowiadają rzeczywistej prawdzie. Raczej stały się one kolejnymi, klasycznymi mitami, na co złożyło się wiele różnorakich czynników. Zaś jedynym faktem jest to, że mają się one nijak do prawdy historycznej. Wielka w tym rola zachowań i działań piłsudczyków, którzy po Zamachu Majowym 1926 roku zaczęli uprawiać swoistą hagiografię formacji legionowych, a szczególnie Pierwszej Brygady. Gdy piłsudczycy znaleźli się u władzy te rozpowszechniane mity stały się oficjalną wykładnią historyczną państwa polskiego. Najważniejszymi z nich są dwa. Pierwszy, że w roku 1918 odzyskaliśmy wolność tylko i wyłącznie dzięki osobie późniejszego marszałka Józefa Piłsudskiego. Drugim, bardzo podobnym mitem jest powszechne mniemanie, że to przyszły Marszałek Polski Józef Piłsudski stworzył Legiony Polskie. W okresie II Wojny Światowej i pod rządami władzy komunistyczne owe mity krążyły w drugim obiegu i w znacznej mierze stały się częścią polskiej świadomości narodowej. A po powstaniu III RP, a szczególnie po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości, które po części wzoruje się na przedwojennej Sanacji stały się one ponownie podstawą świadomości i oficjalną „prawdą historyczną”.

Tymczasem jak to zwykle bywa historia jest o wiele bardziej złożona i skomplikowana. Ambicją autora poniższej publikacji jest ukazanie całej złożoności i wielobarwności ruchu legionowego. Z jak wielu różnorodnych korzeni się wywodził i jak wiele nurtów w sobie skupiał. Stąd sama książka zaczyna się nie od wymarszu Pierwszej Kadrowej, ale od działalności Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Koprowski przedstawia również działalność Związku Walki Czynnej, a następnie Związku Strzeleckiego. Jak również pokazuje jak przebiegał proces kształtowania się funkcjonującego w Galicji, a ściśle z nimi powiązanego obozu politycznego.

Książka ma charakter popularnonaukowy. Pozwala to uniknąć skierowanie jedynie do ścisłej grupy specjalistów, ale także jest zrozumiała dla szerszego czytelnika. Jej bardzo dużą zaletą są liczne źródła, wspomnienia, treści najważniejszych dokumentów oraz bezpośrednie relacje. Oddające atmosferę owych dni, gdy powstawała przyszła Polska. Dlatego można ją ze spokojnym sumieniem polecić każdemu czytelnikowi.

 

Michał Miłosz

 

Marek Koprowski, Legiony – droga do legendy, Przed wyruszeniem w pole 1906-1914, Wydawnictwo Replika, Poznań 2018, ss. 384.