Tak na wypadek gdyby chcieli go odwiedzić islamscy terroryści Baunitz jest już przygotowane. Nie jak inne miasta, gdzie na placach ustawiane są mające zapobiegać samochodowym atakom terrorystów betonowe zapory. (Cóż pomysł niemieckich urzędów pracy, żeby sfinansować arabsko-murzyńskim nierobom prawa jazdy na ciężarówki uważam za zgoła genialny i świetnie wpisujący się w doktrynę multi-kulti. Powinni im jeszcze kursy ochroniarzy porobić i dać broń maszynową do ręki). W Bautzen zaś staną lekkie, zwiewne i niezwykle gustowne, ważące zaledwie tonę lanego betonu próby betonowe choineczki. Według opinii władz miasta takie betonowe roślinki są o wiele ładniejsze, niż zwykłe betonowe kloce znane w Niemczech pod nazwą „Merkel lego”. Betonowe choiny mają chronić placyk na którym (jeszcze) się odbędzie tradycyjny Bożonarodzeniowy jarmark (przynajmniej do czasu, dopóki nie zastąpią ich tradycyjne muzułmańskie święta). A skoro Święta i są już choinki to czas przynieść bombki. W tym zapewne mogliby pomóc liczni uciekinierzy z ISIS, Albańczycy, Czeczeni, czy arabskie klany z Berlina. Oni niejedną bombką mogliby te choineczki ustroić. Pewnie mieliby nawet takie bombki, po których z tony betonowego drzewka zostałby jedynie pył, proch i kurz. Wystarczy przecież ich tylko o to poprosić.

Burmistrz zgoła zachwycony

– Sądzimy, że takie ochronne drzewka są bardziej eleganckie niż betonowe bloki. Bezpieczeństwo odwiedzających jest dla nas priorytetem i nie możemy lekceważyć zagrożenia  – skomentował zabezpieczenia burmistrz miasta Bautzen Alexander Ahrens. I cieszy się w swojej opinii poparciem większości mieszkańców tej wschodnio niemieckiej metropolii.

Zielonym przyjaciołom nachodźców się to nie podoba

Przeciwko choinkom oczywiście protestują ci, którzy są największą i najgłupszą proimigracyjną zarazą czyli lokalni Zieloni. Największe aj waj zgłosił członek Rady Miasta Claus Gruhl – Dla mnie to zbędna akcyjność. Według mnie to niepotrzebne straszenie mieszkańców. – jęczy lewak. Co więcej Zielonym szkodnikom nie podoba się również to, że betonowe choiny zafundowała wielka firma budowlana Hentschke Bau. Nie o to chodzi, że jest to firma z zewnątrz, ponieważ akurat w tym przypadku jej siedziba mieści się w Bautzen. I daje pracę mnóstwo miejscowych Niemców i sporej liczbie Polaków. Tylko o to, że jej szef Jorg Drews śmiał wbrew kłamliwym mediom wielokrotnie wypowiadał się przeciwko polityce imigracyjnej Niemiec i nie wielbił w dostatecznym stopniu światłych pomysłów proimigracyjnych Angeli "Islamic Mutti" Merkel.

Cóż może tędy droga? Takie choineczki gdzie się da teraz na Święta Bożego Narodzenia. Na Wielkanoc zastąpi się je dwutonowymi betonowymi króliczkami, półtoratonowymi kurczaczkami i tonowymi betonowymi jajami. Najlepiej z betonu By-70 zbrojonego, czyli żelbetonu. Wskazane, żeby to było z płytami ceramicznymi w środku, żeby ich płonąca ciężarówka wraz z kierowcą nie przepaliła, niczym rakieta z głowicą kumulacyjną. A żeby nie były smutne, jak poseł Petru po następnych wyborach to wszystko to można pomalować, niczym Biedroń Śmieszkowi jego pisanki na tęczową Wielkanoc. Będzie ładnie i kolorowo. Tęczowy króliczek, z tęczowym jajkiem i multikulturowym kurczaczkiem przytulający murzyńską, pardon Afro-Niemiecką kaczuszkę.

Może już czas przywrócić Bautzen do słowiańskiej macierzy? A w wersji szerszej może nawet całe dawne NRD? Potem wykopać muzułmanów i wrogo nastawionych Niemców za Łabę i niech tam sobie robią sami kalifat. A tu niech zagości słowiański bajzel. Ale nasz! Normalniejsi z Niemców zrozumieją, że przyszła "dobra zmiana", a wszystkie niemieckie Zosieńki i Kasieńki, czyli Helgi i Sophie patrzyłyby rozmarzonymi oczkami na przechodzących weteranów Wojsk Obrony Terytorialnej idących robić Turkom drugi Wiedeń gdzieś pod Lipskiem. Reszta i tak uciekłaby wraz z muzułmanami, bo w końcu "islam jest częścią kultury niemieckiej". 

 

Michał Miłosz