- Nie będą w więzieniu. Na wyspę będą kursowały promy, ale prom nie będzie kursował w ciągu dnia, a nocą muszą być w centrum deportacji

- uspokaja duński minister finansów Kristian Jensen.

Pomysł powstał z uwagi na problemy, które powodują imigranci tam, gdzie przebywają obecnie. Najpierw jednak konieczna jest likwidacja pomoru świń z wyspy. Dopiero później będzie możliwość wysłania tam uchodźców. Rząd w Danii zaprezentował kilka sugestii, które obejmują zmniejszenie liczby imigrantów w tym państwie. Jedną z inicjatyw jest tymczasowe prawo, które nakazuje im powrót do swojej ojczyzny, kiedy skończy się potrzeba ochrony.

W kraju odkładane są także fundusze na przedłużenie tymczasowych kontroli na granicach. Jak informuje Jensen, rząd duński wciąż przekłada konwencję ONZ dotyczącą praw człowieka. Sądzi jednak, że pozostanie w jej zakresie.

Minister finansów dodaje, że jeśli Dania ma zostać taka, jaką znamy ją dzisiaj, należy najpierw zyskać pewność, że imigranci, którzy tu przybędą, zostaną z powrotem odesłani do swoich krajów, kiedy zapanuje u nich spokój.