Rezolucja jest odpowiedzią na otrzymywane przez Parlament od ponad 10 lat petycji od rodziców niebędących Niemcami. Skarżą się oni na systematyczną dyskryminację oraz arbitralne środki podejmowane przeciwko nim przez niemiecki Jugendamt w sporach rodzinnych z udziałem dzieci, dotyczących m.in. odpowiedzialności rodzicielskiej i pieczy nad dzieckiem. Najpoważniejszym zarzutem wobec Jugendamtu w zgłoszonych przypadkach był wymóg prowadzenia rozmowy z dzieckiem w języku niemieckim w przypadku nadzorowanych kontaktów rodzica z dziećmi. Zwrócenie się do dziecka w języku ojczystym przez rodzica skutkowało przerwaniem rozmowy i zakazem kontaktu z dziećmi. Parlament Europejski potępił taką praktykę, uznając ją za oczywistą i wyraźną dyskryminację ze względu na pochodzenie i język.

W rezolucji zwrócono uwagę na prawo dziecka do stałego, osobistego związku i bezpośredniego kontaktu z rodzicami, o ile nie jest to sprzeczne z jego dobrem. Przypomniana została też zasada niedyskryminacji ze względu na narodowość oraz zasada wzajemnego zaufania między systemami prawnymi państw UE. Krytyce zostało poddane także m.in. nieuznawanie przez niemieckie organy orzeczeń sądów innych państw członkowskich, czy przesyłanie rodzicom niebędącym Niemcami dokumentów w języku, którego oni nie rozumieją. Negatywnie oceniono też interpretowanie przez niemieckie instytucje pojęcia „dobra dziecka” jako konieczności jego pozostania na terytorium Niemiec, nawet w przypadkach, gdy zgłoszono nadużycia i przemoc wobec rodzica niebędącego Niemcem.

Ponadto, europosłowie krytycznie wyrazili się o niepełnej transparentności działań Jugendamtu. W rezolucji zwrócono uwagę na „brak danych statystycznych dotyczących liczby spraw w Niemczech, w których orzeczenia sądowe nie były zgodne z zaleceniami Jugendamtu, i wyników sporów rodzinnych z udziałem dzieci par dwunarodowych, pomimo ponawianych od lat próśb o gromadzenie i publiczne udostępnianie tych danych”.

Parlament Europejski skrytykował przy tym bezczynność Komisji Europejskiej, która nie podjęła dotąd żadnych skutecznych działań w celu zapewnienia ochrony dobra dziecka i powiązanych praw. W związku z tym, Parlament Europejski wezwał Komisję m.in. do zapewnienia przeprowadzania dokładnych kontroli służących wykrywaniu dyskryminacyjnych procedur i praktyk stosowanych w niemieckim systemie prawa rodzinnego oraz do sprawdzenia przestrzegania wymogów językowych w postępowaniach przed niemieckimi sądami. Co więcej, Parlament Europejski zwrócił się bezpośrednio do Niemiec, wzywając tamtejsze organy państwowe do dołożenia większych starań w celu zapewnienia rodzicom możliwości używania wspólnego języka ojczystego z dziećmi podczas nadzorowanych wizyt oraz do wykonywania swoich obowiązków wynikających z umów międzynarodowych takich jak Konwencja o prawach dziecka.

„Przyjęcie w 2018 r. przez Radę Europy oraz Parlament Europejski dwóch dokumentów krytykujących bezpodstawne pozbawianie rodziców opieki nad dziećmi w krajach europejskich świadczy o dostrzeżeniu przez istotne gremia międzynarodowe problemu, z jakim od lat mierzą się europejskie rodziny oraz związanych z nim poważnych naruszeń praw dziecka. Otwarta pozostaje jednak odpowiedź na pytanie, czy za deklaracjami pójdą konkretne działania, które zapobiegną kolejnym rodzinnym dramatom” – skomentowała Magdalena Olek z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.