Na stronie wydawcy tłumacząc powody powstania „W krainie sanacyjnych absurdów” Sławomir Suchodolski stwierdził, że do napisania kolejnej książki skłoniło go „życzliwe zainteresowanie ''Czarną księgą sanacji'' zarówno ze strony publicystów (...) jak i świata nauki. Oczywiście takie opinie są wyjątkiem, ponieważ większość naszych publicystów, koryfeuszy, luminarzy bierze udział w nieustającym, permanentnym festiwalu piania hymnów pochwalnych na cześć sanacji. Jedni robią to, ponieważ faktycznie wierzą w zalety sanacyjnych rządów. Drudzy zaś – a pewnie tych jest więcej – wychwalają i będą wychwalać Piłsudskiego i sanację w obawie przed utratą stanowisk, uczelnianych synekur, redaktorskich stołków, rządowych dotacji czy unijnych grantów na badania. I jedni i drudzy są impregnowani na fakty, na prawdę; i jedni i drudzy będą piać te swoje hymny pochwalne – o „rozwoju motoryzacji w latach 30.”, o „dynamicznym rozwoju gospodarki za sanacji”, o „genialnym Piłsudskim” – aż do zachrypnięcia. (…) W krainie sanacyjnych absurdów składa się z szesnastu rozdziałów, zawierających materiał prawie tylko i wyłącznie premierowy. (...) W każdym rozdziale opisałem jakiś konkretny absurd, poczynając od spraw przyziemnych, prozaicznych – jak np. perypetie z „dopełnieniem obowiązku meldunkowego” czy wyrabianiem paszportu – poprzez szaleństwa działalności estetyzacyjnej, a kończąc na kompletnych kuriozach w rodzaju próby „znacjonalizowania”... pustelnika”.

 

Sławomir Suchodolski to „historyk, publicysta i nauczyciel historii. Współautor i autor dwudziestu trzech książek (podręczników licealnych, opracowań metodycznych, zbiorów źródeł, ćwiczeń, testów i esejów historycznych m.in. „Jak sanacja budowała socjalizm”, „Czarna księga sanacji,” „Piłsudski i sanacja – prawda i mity”) oraz kilkudziesięciu artykułów.

 

Można mieć nadzieje, że książki opisujące szkodliwość Piłsudskiego i sanacyjnej kliki zmusza Polaków do refleksji nad swoją historią i współczesna patologią oddawania czci przez państwo polskie ludziom, którzy działali na szkodę narodu Polskiego (takim jak Piłsudski i jego klika).

 

W 1926 roku Józef Piłsudski opalił demokratyczne władze Polski, składające się z katolików z ruchu narodowego i ludowego, po czym oddał Polskę na zatracenie we władanie swoim kumplom z masonerii. Zamach majowy spotkał się z poparciem komunistów i Moskwy.

 

Sanacyjna dyktatur prześladowało polskich patriotów, zlikwidowała demokracje, parlamentaryzm, wolność słowa i swoimi socjalistycznymi reformami doprowadziła do ruiny polską gospodarkę, co zakończyło się klęską 1939, okupacją niemiecką i rosyjską, a potem dekadami komunistycznej okupacji.

 

Dziś absurdem jest to, ze demokratyczne państwo polskie oddaje hołd Piłsudskiemu, który zlikwidował demokracje, wolność słowa, parlamentaryzm, który zamykał w więzieniach i mordował polskich patriotów. Równie absurdalne jest to, że katolicy oddają hołd Piłsudskiemu, człowiekowi który zwalczał katolików, praktykował okultyzm, wspierał masonerie, zalegalizował aborcje i relacje homoseksualne.

 

Jan Bodakowski