A poseł Czabański pisze pisma wzywające do wprowadzenia ożebrowanych torebek, żeby żywym karpiom żyło się lepiej przed... śmiercią. Jednocześnie trwa masowa akcja w całej Polsce odbierania dzieciom niepełnosprawnym (bo nie są karpiami, są tylko ludźmi!) świadczeń socjalnych (to spotkało moją córkę, która podobno może funkcjonować bez stałej opieki!), bo trzeba zaoszczędzić trochę kasy w budżecie. W tym roku zjem chyba z pięć karpi w dobrym humorze w ramach prywatnej manifestacji Bo cóż nam zostało? Tylko śmiać się i mimo tego syfu ekoterrorystyczno-animalsowatego czekać na Chrystusa, który się rodzi i nas oswobodzi

Robert Wyrostkiewicz (wpis facebookowy)