Na swoim facebookowym profilu poseł stwierdził, że „wzorem narodowca w życiu publicznym powinien być człowiek merytoryczny, a przy tym stanowczy w sprawach najważniejszych dla naszej idei. Tymczasem Andruszkiewicz robi za pisowskiego pieniacza, a zarazem nigdy nie wystąpił z odważnym głosem w tematach szczególnie ważnych. Nie było go słychać przy okazji niszczenia ustawy o IPN, w kwestii aborcji, masowej imigracji. Jako wiceszef sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą koncertowo zmarnował trzy lata i nigdy nie wychylił się np. ws. rządowego ataku na środowisko Polaków na Litwie.”

Jak wskazywałem w swoim artykule na portalu Lewy pl poseł Andruszkiewicz wzbudzał już kontrowersje w środowiskach patriotycznych, między, innymi gdy przeciwstawiał się demonstracji przed izraelską ambasadą, która miała być wyrazem niezadowolenia z antypolskiej kampanii nienawiści prowadzonej przez Żydów.

Komentując „manifestację narodowców pod ambasadą Izrael”, miał on powiedzieć na antenie TVP Info, że „ktoś może wpaść na pomysł, żeby np. kilku ludzi poszło i spaliło flagi Izraela. I co wtedy? Na cały świat może pójść obraz, że Polska publicznie atakuje Izrael. Moim zdaniem to jest błąd. Nie robiłbym tej manifestacji”.

W podobnym duchu poseł Adam Andruszkiewicz wypowiedział się na Twitterze twierdząc, że „organizowanie protestu pod Ambasadą Izraela jest bardzo ryzykowne. Wystarczy kilku idiotów/prowokatorów, którzy nagle zaczną rzucać kamienie czy petardy w stronę Ambasady i w Świat pójdzie przekaz, że "Polacy zaatakowali Ambasadę Izraela, więc odrodzenie nazizmu w PL jest faktem"

Nie była to jedyna ciekawa wypowiedź posła Andruszkiewicza. Skomentował on między innymi wypowiedź Kornela Morawieckiego, w wywiadzie udzielonym Jackowi Nizinkiewiczowi z dziennika „Rzeczpospolita” o potrzebie przyjmowania imigrantów przez Polskę.

 

Kornel Morawiecki stwierdził, że przyjęcie 7.000 imigrantów przez „40-milionowy kraj, na które zgodził się poprzedni rząd, nie powinno być problemem. Zaproponujmy im naszą kulturę. Powinniśmy z uchodźców czynić nas. Tylko powinniśmy przybyszom postawić wymagania, zmusić ich do wysiłku, sami podjąć działania, które „ich" przerobią na „nas"”. Zdaniem Kornela Morawieckiego rząd jego syna „powinien uruchomić korytarze humanitarne. Nie ma powodów do zwlekania”.

 

Poseł Adam Andruszkiewicz z koła Kornela Morawieckiego stwierdził „Zawsze byłem, jestem i będę przeciwny przyjmowaniu islamskich imigrantów do Polski. Każdy, kto mnie zna i wspiera wie, że jako jeden z pierwszych organizowałem protesty np. pod biurami PO, aby Polska nie zgodziła się na przymusowe narzucenie nam przez UE islamskich imigrantów. I bawią mnie dzisiejsze ataki na mnie ze strony osób, które kiedyś oficjalnie popierały Tuska w wyborach - a dziś udają świętych patriotów [chodzi tu o Pawła Kukiza - JB]. Natomiast w mojej opinii słowa Kornela Morawieckiego, legendy Solidarności Walczącej, zostały zmanipulowane - nigdzie nie powiedział, o przyjmowaniu niebezpiecznych islamskich imigrantów. A ja zawsze w tej sprawie stałem po stronie Polaków i polskiego rządu. Kończąc: nigdy nie będzie naszej zgody na siłowe narzucenie nam tysięcy islamskich imigrantów”.

 

Facebookowy wpis posła Andruszkiewicza skomentował lider Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki. Zdaniem lidera Ruchu Narodowego „Adam doskonale wie, że Kornel powiedział to co powiedział i nie ma tu mowy o żadnej manipulacji. Że mówił to już wielokrotnie od 2015 roku. Dziś słowa marszałka seniora jedynie bardziej rezonują bo jego syn został premierem”.

 

Zdaniem Roberta Winnickiego „Poseł Andruszkiewicz nie jest dzieckiem tylko człowiekiem siedzącym w polityce od wielu lat. Dołączając do koła tworzonego przez Kornela o jego poglądach na rozmaite sprawy (imigranci, aborcja, UE) a sprzecznych ze światopoglądem narodowym wiedział od dawna. Dlatego to co pisze jest po prostu jedną, wielką ściemą”.

 

Lider Ruchu Narodowego zadeklarował, że „szanuję Kornela mimo poważnych różnic światopoglądowych jakie nas dzielą. Z szacunku do niego ale przede wszystkim ze względu na wierność Idei Narodowej odmówiłem zaproszeniu do współtworzenia jego koła w 2016 r”.

 

W swoim wpisie Robert Winnicki wykpił Adama Andruszkiewicza, twierdząc, że „można w dwa lata po kilka razy zmieniać barwy i wpinki w klapie marynarki. Można z pozycji narodowych przejść na pozycje petenta i najgorliwszego potakiwacza rządzącej centroprawicy - iluż to już było takich po roku 89! Jak widać można nawet głosić pospolite kłamstwa. Wszystko już tyle razy odbywało się w naszym życiu, za przeproszeniem, publicznym. Tylko nie należy wtedy mielić na prawo i lewo o patriotyzmie, honorze, uczciwości, standardach, nowej jakości w polityce. To ludziom na pewnym poziomie po prostu nie przystoi”.

 

Warto też przypomnieć, że poseł Adam Andruszkiewicz (były prezes Młodzieży Wszechpolskiej) dał przykład niezwykłego pragmatyzmu politycznego. Pytany o ocenę wypowiedzi Pawła Kukiza dotyczących Romualda Rajsa "Burego" (którego Kukiz oskarża o zbrodnie), Andruszkiewicz (wówczas poseł od Kukiza) nie był w stanie skrytykować swego pryncypała, któremu zawdzięcza poselską dietę.

 

Jan Bodakowski