W propagandową akcję po Pearl Harbor, kierowaną przeciw skośnookim współobywatelom włączyli się wszyscy: ulica, administracja, prasa wielonakładowa, media, a jej charakter był iście rasistowski. Generał John L. DeWitt główny sprawca wysiedleń przekonał prezydenta Franklin Delano Roosevelt do swego pomysłu. Ten 9 lutego 1942 roku podpisał Dekret prezydencki 9066, nadający gen. J. DeWittowi prawo do usunięcia każdej osoby z wyznaczonych stref militarnych. Dekret prezydencki nie wymieniał bezpośrednio osób pochodzenia japońskiego, lecz gen. DeWitt już wcześniej wyraźnie sprecyzował swoje poglądy w rekomendacjach dla Departamentu Wojny pisząc, że bezpieczeństwo wybrzeża Pacyfiku wymaga zastosowania szerokich środków, w tym ewakuacji wszystkich osób pochodzenia japońskiego.

Faktycznie już przed wojną FBI zrobiło spisy potencjalnie podejrzanych. W przeciągu pierwszych miesięcy po ataku zatrzymano ponad 2 tys. imigrantów japońskich zaangażowanych w życie społeczności japońskich (wśród nich byli liderzy grup, osoby aktywnie biorące udział w działalności lokalnych organizacjach czy grupach religijnych).

Znajdźmy na potrzeby tego artykuły wspólne cechy dla niemieckich i sowieckich przesiedleń, i wysiedleń.

1/ Zdefiniowanie wroga – Amerykanin pochodzenia japońskiego. Wysiedlono i internowano 110 tys. amerykańskich Japończyków.

2/ Stosowano stygmatyzujące rasistowskie określenia wykluczające jak: „Nips”, „żółte brzuchy”, „wściekłe psy” czy „żółte robactwo”. Japończycy uważani byli za istoty nie w pełni ludzkie, upośledzone, prymitywne i dziecinne, a Japończyka z okresu wojny niejednokrotnie przedstawiano jako zwierzę, gada czy insekta.

3/ Pozbawiono praw obywatelskich pełnoprawnych obywateli, drogą nie konstytucyjnych aktów prawych. Podtrzymanie w 1944 roku przez Sąd Najwyższy „konstytucyjności wysiedleń” potwierdza tezę, że sądy nie są „niezależne” ale odzwierciedlają poglądy klasy/elity panującej w danym kraju.

4/ Pozbawiono faktycznie przesiedlonych majątku, w tym wypadku nie przez konfiskaty, ale nagłą sprzedaż. Dano krótki czas na przygotowanie się i spieniężenie majątku. W takiej sytuacji majątek czyli domy i sklepy musiały być sprzedawane za ułamek ceny.

5/ Pozbycie się konkurencji w handlu i usługach, podobnie jak w przypadku Żydów III Rzeszy.

6/ Ukrywanie rzeczywistej funkcji internowania przez używanie „Wojennych Centrów Relokacji” (War Relocation Centres).

7/ Zastosowania do przesiedleń formacji militarnych. Początkowo akcją dowodziło wojsko i specjalnie do tego powołane Wartime Civil Control Authority (WCCA).

8/ Niesprzyjające warunki położenia 10 obozów w Arizonie, Arkansas, Colorado, Idaho, Kalifornii, Utah i Wyoming, gdzie często, panowały ciężkie warunki klimatyczne. Skrajne temperatury wahały się od plus 41 stopni do nawet minus 35 stopni. Z burzami piaskowymi jako dodatkowym utrudnieniem

9/ Numeracja internowanych, choć nie indywidualnie, ale rodzinnie. Każda rodzina miał swój numer identyfikujący.

10/ Skrajny kolektywizm, wspólne prysznice, ubikacje, pralnie. Brak przestrzeni prywatnej.

11/ Otoczenie obozów drutami i używanie broni przez strażników.

12/ W obozach zmarło ponad 4.000 internowanych, z przyczyn naturalnych i chorób. Ale wiele zgonów zwłaszcza wśród starszego pokolenia wynikało z depresji, spowodowanej „utratą twarzy”, przez zarzut nielojalności i pogwałcenie ich praw obywatelskich. Zachwiało ono ich wiarę w sprawiedliwość rządu i amerykańskie idee równości i wolności.

W 1988 r. prezydent Ronald Regan podpisał Civil Liberties Act. W imieniu rządu amerykańskiego przeprosił oficjalnie całą społeczność japońsko-amerykańską i na mocy ustawy zaczęto wypłacać odszkodowania, której łączna kwota wyniosła 1,6 miliarda dolarów.

Ciekawostką jest, że USA przeprowadziła również akcję internowania 2200 Japończyków w krajach Ameryki Łacińskiej.

Prostoduszni, wychowani na ewangelicznym „tak,tak” i klasycznej definicji prawdy Polacy, mają problem w ocenie protestanckich, nominalistycznych Amerykanów. Jeśli ci ostatni mówią „wolność” myślą o swojej wolności, jak mówią „wolny handel” myślą o swoich kupcach, a jak „prawa człowieka” to interpretują je zgodnie ze swoim interesem.