Ksiądz Stanisław Suchowolec święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1983 roku. Przez kilka lat był wikariuszem w Suchowoli, w rodzinnej parafii ks. Jerzego Popiełuszki. Po jego śmierci, organizował tam Msze św. za Ojczyznę. Ks. Stanisław był m.in. opiekunem duchowym rodziców zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki. W Suchowoli założył izbę pamięci swojego przyjaciela - ks. Popiełuszki oraz postawił mu tam symboliczny grób. 

Od początku swojego kapłaństwa ks. Stanisław Suchowolec był inwigilowany i prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Prowadzone przeciwko niemu działania określono kryptonimem „Suchowola”. W 1986 roku ksiądz Stanisław rozpoczął pracę w białostockich Dojlidach w parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi. |Kontynuował tam odprawianie Mszy św. za ojczyznę. Niebawem został kapelanem białostockiej Solidarności i KPN.  Wówczas zaczął otrzymywać anonimy, w których grożono mu że „umrze jak Popiełuszko”. Kilkukrotnie nieznani sprawcy przeprowadzili nieudane zamachy na jego życie. Członkowie Solidarności oraz KPN próbowali ochraniać swego kapelana. W tym celu zorganizowano grupę mająca zapewnić mu ochronę. 

To jednak nie pomogło. W nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku ks. Stanisław Suchowolec zginął w swoim mieszkaniu na plebani. Miał 31 lat. Sekcja zwłok wykazała, że zgon nastąpił wskutek zatrucia tlenkiem węgla, którego stężenie gwałtownie wzrosło po wybuchu pożaru w mieszkaniu. Pożar miał spowodować popularny w PRL- u grzejnik elektryczny o nazwie „Farel”.  Pogrzeb księdza Suchowolca odbył się 3 lutego 1989 roku. Był on wielką manifestacją religijną i patriotyczną. Uczestniczył w nim m.in. ks. Sylwester Zych, który niedługo potem w równie tajemniczych okolicznościach zginął śmiercią tragiczną. 

Okoliczności wydarzeń, w wyniku których ksiądz Stanisław poniósł śmierć, do dziś nie zostały wyjaśnione. Pierwsze śledztwo w tej sprawie, prowadzone zaraz po tragicznym zgonie kapłana, wbrew opiniom niezależnych biegłych, zostało prawomocnie umorzone. W tym śledztwie pominięto całkowicie wątek polityczny i fakt, że miały miejsce liczne groźby pod adresem duchownego ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB. 

We wznowionym w roku 1992 postępowaniu prokuratorskim stwierdzono, że przyczyną pożaru było podpalenie, wskazano na udział osób trzecich, lecz sprawców nie udało się ustalić i to śledztwo również po roku umorzono. Wkrótce po swoim powstaniu, wznowił je IPN.  Śledztwo ws. śmierci ks. Stanisława Suchowolca było jednym z elementów szerokiego śledztwa w sprawie funkcjonowania w resorcie spraw wewnętrznych PRL w latach 1956-1989 "związku przestępczego", działającego przeciwko opozycjonistom i duchownym. Całe postępowanie obejmowało 46 zdarzeń, w tym zabójstwa księży m.in. ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Stefana Niedzielaka oraz ks. Sylwestra Zycha. Instytut Pamięci Narodowej nie ma wątpliwości, że ks. Suchowolec zginął wskutek działania SB. 

Pomimo to w roku 2018 IPN - po wielu latach poszukiwania dowodów - poinformował ostatecznie, że nie ma podstaw do podjęcia na nowo, prawomocnie umorzonego śledztwa ws. śmierci ks. Stanisława Suchowolca. Decyzję taką podjęła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku - Referat Śledczy w Bydgoszczy. W związku z tym, akta historyczne sprawy zostały zwrócone Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku. Gdzie są przechowywane do dziś. 

Adam Białous