To jak kontrowersyjna dla krypto lewaków działalność konserwatystów jest bolesna dla lewaków doskonale pokazuje artykuł Camille Mijola „Sport, modlitwa i indoktrynacja. Na antyaborcyjnym obozie w Kolumbii”, przedrukowany z magazynu „oOpenDemocracy” przez „Krytykę Polityczną”.

 

Z artykułu można się dowiedzieć, że dekadę po liberalizacji aborcji w Kolumbii, można się spodziewać ograniczenia aborcji, bo władze „sprawuje nowy, konserwatywny i religijny rząd”, a „ugrupowania dążące do przywrócenia tego zakazu są coraz lepiej skoordynowane i coraz ambitniejsze. Teraz do udziału w walce rekrutują nastolatków”.

 

Przykładem takiegoż dynamicznego ruchu antyaborcyjnego jest „Choose Life Colombia [...] religijny ruch antyaborcyjny, ściśle związany z międzynarodową siecią 40 Days for Life [...]. Od 2017 roku organizacja prowadzi obozy młodzieżowe łączące sporty ekstremalne ze skrajną retoryką anti-choice, na których szkoli się nastolatków, jak prowadzić kampanie przeciwko prawom reprodukcyjnym kobiet. [...] Organizacja należy również do tzw. ola celeste, „niebieskiej fali” antyaborcyjnego aktywizmu, który narodził się w Argentynie i rozprzestrzenia w całej Ameryce Łacińskiej”.

 

W swoim artykule lewicowa publicystka opisała swój pobyt na taki antyaborcyjnym obozie „w górzystym regionie La Mesa, dwie godziny jazdy od Bogoty”. Pobyt rozpoczął się mszą „w kościele o 6.30”. Po mszy uczestnicy wyruszyli w góry.

 

Jak wspomina lewicowa publicystka „otoczony wiecznie zielonymi wzgórzami obóz [szkoleniowy antyaborcjonistów] znajdował się w parku sportów ekstremalnych, [...] – czekały tu tory przeszkód, ścianki do wspinaczki i rappellingu. Oprócz tych atrakcji program obozu obejmował też godzinne pogadanki o aborcji” i zagrożeniu ze strony organizacji proaborcyjnych.

 

Według lewicowej publicystki obozem szkoleniowym antyaborcjonistów kieruje „Melisa Castro, dwudziestoletnia studentka kulturoznawstwa na prestiżowym Uniwersytecie Andyjskim”. W czasie obozu uczestnicy przekonywani są, że aborcja to morderstwo dziecka, szkoleni jak pisać listy do kobiet, by zniechęcić je do aborcji.

 

Obozy są płatne. Kosztują „230 tysięcy kolumbijskich pesos (równowartość ok. 280 złotych – przyp. tłum.), czyli około jednej trzeciej miesięcznej płacy minimalnej”. Organizatorzy nie dają pokwitowań.

 

Z artykułu na lewicowym portalu można się dowiedzieć, że Choose Life Colombia współpracuje „z siecią 40 Days for Life, która sama siebie nazywa „największą międzynarodową mobilizacją pro-life w historii, pomagającą lokalnym społecznościom położyć kres bezprawiu aborcji”. Sieć zawiązała się w Teksasie w 2004 roku i stała się znana z organizowania spotkań modlitewnych pod klinikami. Obecnie zrzesza grupy w ponad dwudziestu krajach. (…) Ruch 40 Days for Life trafił do Kolumbii trzy lata temu za sprawą Danelii Cardony, lekarki, która wcześniej mieszkała w Wielkiej Brytanii. Z Bogoty rozprzestrzenił się już do dwudziestu sześciu miast, a czuwania modlitewne odbywają się regularnie przed klinikami w całym kraju. Organizacja nawiązała sojusze z innymi ugrupowaniami antyaborcyjnymi, takimi jak Choose Life Colombia”.

 

W czasie antyaborcyjnych szkoleń uczestnicy ćwiczyli metody „zniechęcania kobiet do aborcji” poprzez odgrywanie scenek rozmów z kobietami planującymi aborcje, wysłuchiwali wykładów na temat aborcji, oglądali prezentacje i otrzymywali materiały szkoleniowe.

 

Lewicowa publicystka w swoim artykule oczywiści oskarżyła przeciwników mordowania nienarodzonych dzieci o manipulowanie danymi, walkę z prawami kobiet, szerzenie rzekomych teorii spiskowych (np. zanegowała wykorzystywanie tkanek zamordowanych dzieci przez przemysł kosmetyczny). Cytowana przez lewicową publicystkę działaczka na rzecz mordowania nienarodzonych dzieci stwierdziła, że <>.

 

W swoim artykule lewicowa publicystka opisała związki przeciwników mordowania nienarodzonych dzieci z politykami, potępiła klauzulę sumienia, która umożliwia „lekarzom odmowę wykonania aborcji” i wspieranie przez konserwatystów w Kolumbii <<„autobusu nienawiści”, należącego do ultrakonserwatywnej hiszpańskiej grupy CitizenGO, który w 2017 roku objechał kolumbijskie miasta ze sloganami przeciwko osobom transpłciowym>;>. Ze sprzeciwem lewicowej publicystki spotkało się też wydawanie konserwatywnych książek przez największe kolumbijskie wydawnictwo, aktywność polityczna konserwatystów.

 

Histeria lewicowych mediów wobec obozów szkoleniowych przeciwników mordowania nienarodzonych dzieci pokazuje, że i w Polsce ruchy antyaborcyjne powinny organizować takie formy szkoleń dla młodych obrońców życia.

 

Jan Bodakowski