– Chińscy przywódcy będą mogli właśnie w taki sposób wykorzystywać tę technologię. Ktoś z Biura Politycznego w Pekinie podnosi słuchawkę i mówi: chcę podsłuchać takiej a takiej rozmowy albo chcę zepchnąć jakiś samochód podłączony do sieci 5G i zabić jadącego w nim człowieka. Huawei nie mógłby się przeciwstawić takim żądaniom

– twierdził amerykański ambasador przy Unii Europejskiej Gordon Sondland.

Słowa ambasadora łączą się z naciskami USA na Europę w sprawie Huawei. Waszyngton zachęca państwa Starego Kontynentu, aby nie podpisywały kontraktów z tym koncernem oraz innymi chińskimi firmami przybudowie sieci telekomunikacyjnej 5G.

Słowa Sondlanda zbulwersowały przedstawiciela Huawei.

– Mamy czystą kartotekę i wielkie osiągnięcia w zakresie cyberbezpieczeństwa

– mówił Abraham Liu.

Ocenił również, że wypowiedź amerykańskiego dyplomaty „obraża ludzką inteligencję, nie wspominając o ekspertach technicznych na całym świecie”.

Ambasador USA zachęcał Europę, aby wspólnie z Waszyngtonem przeciwstawiła się strategicznemu zagrożeniu dla Zachodu – ze strony Chin i „firm takich, jak Huawei”.

– Bądźmy przyjaciółmi i walczmy z Chinami

– skwitował dyplomata.

Huawei Technologies to największy światowy producent urządzeń sieciowych 5G oraz drugi największy producent smartfonów na świecie (po południowokoreańskim Samsungu, przed amerykańskim Apple).

USA uważają, że urządzenia tej firmy mogą być używane przez chińskie władze do szpiegowania. Podobne obawy mają przedstawiciele europejskich, japońskich i australijskich służb bezpieczeństwa.

Miesiąc temu polskie ABW aresztowało członka zarządu lokalnego przedstawicielstwa Huawei oraz jego współpracownika – Polaka. Mężczyźni są podejrzani o szpiegostwo na rzecz Chin.