Wirtualna Polska poinformowała, że brat nieżyjącego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza otrzymał propozycję startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Czy przyjął propozycję? 

"10 dni temu zadzwoniła do mnie osoba, która jest prawą ręką pewnego polityka i zapytała, czy wystartuję w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Odpowiedziałem, że nie, ale ponieważ byłem dalej indagowany telefonicznie w sprawie mojego zaangażowania politycznego odpowiedziałem, że nie mam też zamiaru uczestniczyć w konklawe." - odpowiedział brat prezydenta Piotr Adamowicz. 

"Wielu mnie namawia, żebym kontynuowała jego dzieło i zaangażowała się w politykę, żebym kandydowała do Parlamentu Europejskiego. Nie wiem, ale dziś nie czuję takiej siły. Polityka jest taka brutalna." - przyznała żona Pawła Adamowicza. 

Ale...w piątek poinformowano, że żona Adamowicza startuje z drugiego miejsca do Parlamentu Europejskiego. 

Jaka jest, więc prawda? 

"Media muszą żyć pogłoskami, bo inaczej nie istnieją. Tyle." - powiedział Piotr Adamowicz, zapytany przez Wirtualną Polskę o start wdowy po Adamowiczu w wyborach. 

Czy start kogokolwiek z rodziny zmarłego prezydenta Gdańska byłby słuszny?