W ubiegłym tygodniu nastąpił prawdziwy festiwal absurdów opozycji. I tak najczęstszym epitetem, jakim obdarzono „piątkę Kaczyńskiego” był zarzut rozdawnictwa. Oczywiście za ich rządów nikt nikomu nic nie dawał, a jedynie zabierał: wiek emerytalny,  wrzucanie do kosza wyników referendów ( sześciolatki do szkół), skok na oszczędności z OFE. Za bezcen sprzedawano przemysł polski – stocznie, cementownie, fabryki, kamienice. Ciągle słyszało się słowa, że na nic nie ma pieniędzy. Nie było ich dla szarego obywatela, za to bogaciła się mafia vatowska, która okradła Polskę na niespotykaną kwotę 250mld zł.  Najniższe emerytury były waloryzowane o kilka złotych i to nie było poniżanie emerytów.


Zarzut korupcji politycznej to jeszcze betka w porównaniu ze słowami Krzysztofa Mieszkowskiego tuza dogorywającej Nowoczesnej. Ten, jak coś powie, to wydaje się, że zapożyczył  wypowiedź z kabaretu. Tym razem oświadczył, na antenie Superwizji, że pomysły PiS to pornografia polityczna. „To, co się wiąże z tą manipulacją Kaczyńskiego – dowodził – i rozdawaniem pieniędzy poszczególnym grupom społecznym, to nic innego jak manipulacja. (…)  Dlaczego nie ma 500+ dla ludzi niepełnosprawnych? Dlaczego nie ma pieniędzy dla pielęgniarek? Dlaczego nie ma pieniędzy dla nauczycieli? To jest po prostu pornografia polityczna, którą uprawia Kaczyński” I dalej bajał w tym samym sensie, a właściwie bezsensie: „To propozycje niemoralne , są elementem manipulowania wyborcami w Polsce. To odbieranie podmiotowości polskiemu społeczeństwu. Jarosław Kaczyński prowadzi do degradacji demokracji, do jej końca” – wieszczył. Do tej pory wyborcami się tak manipulowało, że obiecywano im złote góry, budowę takiej ilości mostów, że nie starczyło by rzek w Polsce. Obiecywało się „zielona wyspę”, istne życie bez burz w krainie róż. A potem po wyborach, gdy wygodnie rozsiedli się na stołkach, zapomniano o obietnicach natychmiast. Ale to nie była manipulacja, pornografia polityczna i co tam jeszcze komuś przyjdzie do głowy.


Leszek Balcerowicz 500+ na każde dziecko i 13 dla emerytur nazywa rozdawnictwem, dowodzi, że to przekręt. A jak nazwać jego rządzenie, gdy zabierał, pozbawiał, ciął, oszczędzał i wyprzedawał majątek narodowy wspólnie z innym tuzem ekonomii Januszem Lewandowskim. Jeżeli oddawanie narodowi zysków, które wypracowało się z metod rządzenia jest przekrętem, to jakim słowem można nazwać działalność Balcerowicza?
Same siebie przeszły „polityczki” z Platformy Obywatelskiej. Dla europosłanki Julii Pitery 500+ to pogarda wobec ludzi, a Joanna Mucha na miejscu emerytów czułaby się upokorzona  „trzynastką”. Ona wolała rozdawać pieniądze na dofinansowanie występu na Narodowym Madonny, niż cokolwiek dać Polakom. Widać w jakich rzeczywistościach żyją te panie. Dla emerytów nie jest upokorzeniem brak pieniędzy na wykup leków, podjęcie dramatycznych decyzji – leki czy żywność,  niemożność opłacenia za prąd, gaz. To nic w porównaniu z upokorzeniem dania 13-tki.  Niedługo usłyszymy wezwania skierowane do seniorów – wyjdźcie na ulice z transparentami: Precz z podwyżkami.


Według Julii Pitery rodzice zostali upokorzeni programem 500+. W wyniku tego upokorzenia wielu z nich mogło po raz pierwszy wyjechać z dziećmi na wakacje, przeznaczyć pieniądze na kształcenie dzieci. Należy mieć nadzieje, że obecny rząd będzie tak dalej upokarzał Polaków i za to upokarzanie dostanie od nich mandat wyborczy na dalsze cztery lata rządzenia.


Niech dalej opozycja postępuje  w myśl zasady Izabeli Leszczyny byłej wiceminister finansów, tego ministerstwa, które przez osiem lat rządzenia zrabowało z dochodów podatkowych 250mld. zł.  i akcyzę ok. 150mld.zł. Opozycja podobno ma wspaniały program, ale go nie ujawni z obawy, że PiS go ukradnie.  Głosujcie zatem obywatelki i obywatele na kota w worku, który po otwarciu urn wyborczych okaże się agresywnym szczurem.