Ilekroć słucham pań, którym udało się wcisnąć do polityki, i które za swą misję uważają czujne obserwowanie politycznej okolicy i snucie na ten temat dywagacji i plotek, przypomina mi się tamta  baba przy płocie. Podobnie jak ona, ciągle szukają okazji, by pomleć ozorem, i gdy już się czepią jakiegoś tematu, nie popuszczą. Byle gadać, gadać, gadać…Być zawsze na widoku, przy „płocie”.  

 

Gieniopodobnych mamy sporo po każdej stronie barykady. Laur pierwszeństwa dzierżą panie wyrosłe z Nowoczesnej, jednak nie dorastają do pięt dawnej warszawskiej radnej, potem posłance, wreszcie ważnej personie ds. śledzenia nie wiadomo czego, obdarzonej osobnym urzędem, z gronem urzędników, służbowymi autami i raczej solidnym wynagrodzeniem. Na tej posadce trwała przez parę latek, oddając się mozolnym wysiłkom. Ich efektem było głośne wykrycie występku Z. Ziobry. Zbrodzień ów, używając służbowej karty płatniczej kupił bowiem wartego kilka złotych dorsza. W tymże czasie Amber Gold orzynało ludzi, wyciągając od nich miliony, zaś przekręty na zatrważającą skalę stały się codziennością, co jakoś temu urzędowi umykało. Cóż, nie po to istniał żeby gnoić swoich.


       Świat nie stoi w miejscu, więc pani kontroler, zmęczona ciężkimi wysiłkami śledczymi została wysłana na świetnie płatny odpoczynek do europarlamentu. Stanąwszy przy nowym płocie za ambit wzięła sobie pilne śledzenie poczynań nowej władzy. Hu, hu! Teraz dopiero można poużywać! Co rusz praca nad nową deklaracją w sprawie przewinień polskiego rządu. Co rusz jakiś pisior albo kukizior rzucił słowem, które domagało się ostrego komentarza. Hej, życie wesołe!


      A już ostatnio tematów, widzianych zza płota, co niemiara. Jakaś durna piątka prezesa. Nie dość im było wciskać ludziom na siłę to 500+ i coś tam, coś tam dodawać, zachciało się wrzucać kasę do gardeł starych emeryckich dziadów. Żeby ze stówę na mleko i bułki – to jeszcze. Ale nie, od razu 1100 zł. w wiecznie niesyte brzuchy. Do tego dla zasmarkanych gnojków co pierwsze się urodziły, kolejne 500 złociszy. A te pekaesy, które z takim wysiłkiem udało się usunąć. Znów będą się tłukły po zadupiach, jakby chodzenie pieszo nie było zdrowsze. I po co tak jeździ ta ciemnota? Siedzieć w chałupach, nie po świecie się włóczyć! Pani kontroler…o, pardon…europosłanka nie mogła tych bulwersujących spraw zostawić.


       – Dla mnie 500+ jest pogardliwe. – oświadczyła. -  Nie wyrówna się szans w rodzinie, dając jej drugie 500+.
       Pogardliwe? No cóż, żaden to pieniądz dla kogoś, kto dostaje w europarlamencie wielokrotność tego. Nie wyrówna się szans, dając dzieciom lepiej jeść? Hm…Ale idźmy dalej za rozumowaniem pani europoseł.
      - Problem polega na tym, że te koszmarne obietnice PiS realizuje i w związku z tym rodzina dostanie drugie 500, a dziecko zostanie na siódmej klasie szkoły podstawowej – i nie będzie miało szans rozwoju.


      Fakt, to koszmarny problem. Bo kto widział realizować obietnice? Nieważne, że niedożywione dzieci mają wiele mniej szans. Jak wynika z wieloletnich badań, złe odżywianie wpływa na kiepski rozwój umysłowy, co w znacznym stopniu szanse te minimalizuje. Lecz żeby to wiedzieć, trzeba tu i tam poszperać, douczyć się…Dalej jest jeszcze smakowiciej.


      - My idziemy po to do wyborów, żeby przywrócić demokrację w Polsce ( cha, cha, cha! – wtręt mój). Kaczyński zbiera na wieże i dlatego obiecuje 13-tą emeryturę, bo sam jest emerytem. Jak ja słucham tego wszystkiego, zastanawiam się jak wytłumaczyć ludziom, ile pogardy dla statystycznego Polaka ma w sobie prezes Kaczyński…


      Obrzydliwy Kaczor nękający ludzi. Że też ci durni emeryci niczego nie pojmują i czekają tęsknie na 13-tkę. Jednak co z tą pogardą? Podobnie jak inne opowieści spod płota, i tę gadkę trzeba włożyć między takie sobie bajdy pewnej paniusi.