Przed totalną kompromitacją chroni feministki algorytm You Tuba, który usuwa z serwisu filmy dokumentujące zablokowane puste ulice centrum Warszawy. To zresztą przykład koszmaru internetowej cenzury, feministki puszczały muzykę, algorytm muzykę w tle filmowej relacji rozpoznaje jako naruszenie praw autorskich. To zresztą świetny patent na nie bycie filmowanym wystarczy puszczać przy sobie muzykę, wtedy automatycznie serwisy usuwa filmiki (zresztą z tego patentu korzysta już groteskowa opozycja, gdy jest nagrywana przez nielubianych youtuberów to nagle na cały regulator włącza muzykę, przerywając tym samym np. audycje na żywo i uniemożliwiając publikacje nagranych filmików).

 

Film udało mi się zamieścić na Facebooku

https://www.facebook.com/janek.bodakowski.9/videos/720940625075358/

 

Choć nie mogę zaprezentować filmiku, to prezentuje zdjęcia. Przepraszam, że nie dobrej jakości, mój tani telefon robi kiepskie zdjęcia po zmroku.

 

Ktoś mógłby powiedzieć, że narodowcy też Marszem Niepodległości zablokowali Warszawę. Są jednak dwie podstawowe różnice. Marsz Niepodległości odbywa się w dniu wolnym od pracy, a nie jak feministyczna dyskoteka w czasie gdy Warszawiacy usiłują wrócić z pracy. Po drugie Warszawę blokuje 250.000 narodowców, a nie kilkadziesiąt feministek.

 

Kilkadziesiąt feministek ze Strajku Kobiet zorganizowało, jak informuje strona internetowa „Gazety Wyborczej” (jednego z niewielu mediów, które opisały inicjatywę), „protest przeciwko mowie nienawiści i przemocy wobec kobiet”, czyli na rzecz legalizacji aborcji – zapewne zabijania nienarodzonych dzieci bez ograniczeń (dziś można zabijać dzieci podejrzewane o to, że są chore albo o to, że ich rodzice złamali prawo). Feministkom marzy się, „że kiedyś w Warszawie będzie rondo Legalnej Aborcji”, że zamiast ronda Dmowskiego będzie rondo Praw Kobiet.

 

Z „Wyborczej” można się dowiedzieć, że „Warszawski Strajk Kobiet na dwie godziny” wstrzymał „ruch w centrum miasta i” zrobił dyskotekę, a „dojazd do ronda Dmowskiego jest zamknięty z każdej możliwej strony, centrum zakorkowane”.

 

O liczebności zgromadzenia świadczy, że „Wyborcza” szczerze napisała, że „na środku powiewa tęczowa flaga, dookoła tańczą dziesiątki ludzi. Impreza trwa do godz. 19.30”.

 

Przeciwko proaborcyjnej demonstracji feministek na placyku przed wejściem do metra centrum protestowało kilku przeciwników aborcji z fundacji Pro. Wspierałem ich swoją obecnością. Odmiennie od feministek obrońcy życia nie blokowali ruch i pozwalali mieszkańcom stolicy wrócić normalnie do domu.

 

O chaosie komunikacyjnym, na którym ucierpiały setki tysięcy mieszkańców Warszawy, najlepiej świadczy opis z „Wyborczej” — „Dojazd do ronda Dmowskiego przez godzinę był zamknięty z każdej możliwej strony. Policja odcięła ruch od ronda de Gaulle’a, ronda Czterdziestolatka, pl. Konstytucji i ul. Świętokrzyskiej. Z tego powodu wszystkie okoliczne ulice są oblegane przez samochody i całkowicie zakorkowane. Tramwaje linii: 7, 22 i 25 zostaną skierowane na objazd ul. Towarową, mostem Śląsko-Dąbrowskim i al. „Solidarności”. Trasa linii 9 i 24 po stronie Śródmieścia będzie kończyła się na pl. S. Starynkiewicza, natomiast po stronie praskiej tramwaje tych linii pojadą al. Zieleniecką, Targową i Ratuszową do pętli Ratuszowa-ZOO. Linie: 4, 15, 18 i 35 będą kursowały objazdem ulicami Nowowiejska – al. Niepodległości – Chałubińskiego – al. Jana Pawła II. Swoje trasy zmienią również autobusy linii: 117, 127, 128, 131, 158, 171, 175, 501, 507, 517, 519, 520, 521, 522 i 525”.

 

Jan Bodakowski