Symptomy, że to nie są takie baranki niewinności już u nas widać. Partner Roberta Biedronia, który robi karierę polityczną w ugrupowaniu Wiosna mówi otwarcie, że ludzi, którzy krytykują gejów, lesbijki itd. trzeba karać i zamykać w więzieniach. Pierwsze jaskółki takiej działalności już się pojawiły. W 2018 roku poznański sąd uznał za winnego Roberta Kaźmierczaka, znanego poznańskiego trenera sztuki walki krav maga za to, że odmówił poprowadzenia warsztatów krav maga dla osób nieheteroseksualnych. Trener tłumaczył, że kierował się wolnością sumienia. Nie popiera związków homoseksualnych, a zwłaszcza ich prawa do adopcji dzieci. W tym samym roku, w Łodzi sąd uznał za winnego drukarza, który odmówił wydrukowania banneru reklamującego LGBT. W sądzie mężczyzna mówił: „Kierowałem się Biblia, moralnością oraz moim sumieniem. Nie kieruję się niechęcią do osób homoseksualnych”.

To tylko pierwsze jaskółki. Warto zapoznać się z wypadkami karania osób za ich rzekomą homofobię na Zachodzie, bo to rzeczywistość, która nas czeka.

W Australii magazyn ślubny został zamknięty, po nagłym odpływie reklamodawców, który nastąpił zaraz po zalegalizowaniu małżeństw jednopłciowych. Tak została ukarana redakcja, która zamieszczała na swoich łamach jedynie zdjęcia par heteroseksualnych.

W Kornwalii właściciele pensjonatu odmówili dwóm homoseksualistom wynajęcie u siebie pokoju. Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii skazał ich na wysoka grzywnę za „dyskryminację ze względu na orientację seksualną”.

W kilku stanach USA zakazano prowadzenie terapii konwersyjnej, u osób poniżej 18 roku życia, która miała za zadanie wyzwolenie się z homoseksualizmu lub pomocy osobom, które cierpią z powodu swoich skłonności.

W amerykańskim Portland sad skazał na grzywnę miejscowego cukiernika, który odmówił przygotowania tortu na homoślub.

W Arizonie sąd skazał na sześć miesięcy więzienia i grzywnę właścicielki studia, które nie chciały zaprojektować i wykonać zaproszeń ślubnych dla pary homoseksualistów.

W Sheffield student został usunięty z uniwersytetu po tym, gdy napisał na Facebooku, że homoseksualizm to grzech.

Wiedeński sąd skazał za „podżeganie do nienawiści względem homoseksualistów” na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na trzy lata wydawcę internetowego portalu Kreuz-net.at. Zdanie, że syfilis jest „Bożą karą dla homoseksualistów” było podstawą do skazania wydawcy.

Bradley LaShawn Fowler złożył pozew przeciwko dwóm wydawnictwom publikującym Pismo Święte. Słowa o tym, że homoseksualizm jest grzechem, naruszyły jego konstytucyjne prawa i przyczyniły się do jego cierpień w latach młodości. Teraz żąda zadośćuczynienia w wysokości 70 mln dol.

Sąd Nowego Meksyku skazał na grzywnę 6,5tys. dol. chrześcijańskie małżeństwo, które odmówiło robienia zdjęć na weselu lesbijek.

Pastor Scott Lively został sądzony za „zbrodnie przeciwko ludności” dlatego, że krytykował homoseksualistów.

Wszystko to się dzieje w ramach walki z homofobią. A w praktyce oznacza to pogwałcenie prawa natury, zanegowanie tego, że jedynie małżeństwo miedzy kobietą a mężczyzną jest zgodne z prawem. Środowiska LGBT chcą narzucić nowy porządek, degradujący tradycyjną rodzinę i wprowadzający nowy system wartości, propagujący hasło: „Wasze dzieci będą takie jak my”.

Walka toczy się na wielu frontach. W dziedzinie nauki, gdy usunięto homoseksualizm z listy zaburzeń APA i WHO. Według nowych zasad, homoseksualizm jest normalnym stylem życia. W prawie i polityce wprowadzono związki małżeńskie i adopcje dzieci dla par jednopłciowych. Teraz na Zachodzie trwa walka o przewrót w dziedzinie religii. Homoseksualizm ma być moralnym dobrem i żąda się błogosławienia takich związków. Ale to nie wszystko – promuje się powierzanie zadań duchownych we wspólnotach. Wszystko jest na dobrej drodze. Już teraz są całe diecezje w Niemczech, gdzie homoseksualizm nie jest traktowany jako grzech, homoseksualiści zatrudniani są w diecezjach, a księża po cichu błogosławią homoseksualne związki.

Wszystko jeszcze przed nami. Mamy wyzwolić się z ciemnogrodu i pójść drogą światłego Zachodu.