Przykro łazić na demonstracje gdy chłód wdziera się każdą szczeliną, nie pozwala na otwieranie gęby i przemowy. Ale już marzec pofolgował. Półuśpieni dotąd pyskacze i racjonalizatorzy naszego życia ruszyli na barykady. Hu, hu, hej! Teraz pokażemy! Odrobimy dwumiesięczne zaniedbania z nawiązką.

I zaczęło się! Z prawej walnął ciężkim ciosem PiS, plując w totalsów „piątką Kaczyńskiego”. Poruszyło to koło zamachowe ich złości. I to złości potężnej. Do takiego wniosku doszłam słuchając wywodów znajomego platformersa. Spróbuję przedstawić tok jego myślenia, oczywiście przekornie, bo takie wszak prawo felietonu.

 

Oni w nas młotem, to ich hukniemy Timmermansem, który znów chętnie przyciśnie Polskę do stęsknionego łona. Z wiosną i on jakby ożył, i już szykuje nowe kary. Jak zwykle podrzucimy mu parę nowych argumentów i przypomnimy stare. Niech se poużywa na tym polskim rządzie. Wolno mu. A wy mordę w kubeł i na kolana przed UE, bo inaczej kasę wam zabiorą. Daliśmy wam też prezencik, pasztet dla was okrutnie ciężkostrawny: warszawską kartę LGBT. No i co? Podskoczycie nam? Dacie dowód aż takiej nietolerancji? Spróbujcie tylko, a już my tych waszych księżulków przerobimy co do jednego na pedofilów.

Z tą „piątką” cholernie nas zajechali. Najgorzej z tą trzynastą emeryturą dla nienażartych starych dziadów. A co? Znudził się chlebuś i kartofle? Przecież to zdrowe. Masła i szyneczki się zachciało przekupna emerycka bando. I zaraz lecicie jak w dym głosować na tych burzycieli ładu, zacofańców, reżim odbierający nam wolność w sięganiu po waszą kasę. Już was reżimowa telewizja przekonała. Ale i temu damy radę. Tylu zdolnych, utytułowanych ludzi popędziło na nasze wezwanie. Sami profesorowie. Ot, choćby taki były prezes NBP, który zręcznie wyraził, co leży nam na sercu. Forsę dla zachłannych emerytów nazwał celnie „wyborczym ochłapem”. Co z tego, że rocznie zarabiał w tym banku tysiąckrotność tego, co wam Jarcio rzuca do garnka? Wszak te 8 stówek w porównaniu z jego 800 tysiącami to rzeczywiście ochłap. O co więc pretensje? Prawdę powiedział.

A ten drugi profesor, na którego narzekacie, że wprowadzając swój plan dokonał zagłady tysięcy zakładów pracy, oddając je za nędzne grosze jakimś ni to kapitalistom, ni to kombinatorom. Z gospodarką socjalistyczną przecież walczył. Miał w tym wprawę; wiedział dobrze jacy są towarzysze z PZPR, sam był jednym z nich. Miał to zrobić ktoś, kto nic z tego interesu nie kumał? Jedno jest pewne. Gadane facet ma. I zna się na pieniądzach jak każdy, komu ich nie brakuje. Nieźle pojechał po pisiorach mówiąc: - Ta władza jest niemoralna, depcze godność ludzką. Zamiast 500+ lepiej walczyć ze smogiem.

Cha, cha, dowcipny gość. Jego głębokie analizy powodów, dla których tłum głupków pisiorów jeszcze popiera nie przekonają tylko tępaka.

- Nie można zrównywać podłości, która leje się z pisowskiej telewizji. To jest gorsze niż w stanie wojennym. Chamstwo i agresja…Usuniemy PiS od władzy i będzie lepiej. To jest zaraza, niebywałe obniżenie poziomu moralnego w debacie…

Tu miał ogromną rację. Wcześniej wszystkie telewizje sprzyjały rządowi – i czy przez to coś się komuś stało? Przynajmniej zgoda była w narodzie, bo każdy miał szanse nauczyć się myśleć tak, jak mu zapodaliśmy w TVP, w TVN i innych mediach. A teraz ci tak, tamci siak, i człek się przez to gubi.

Co dalej? Kwiecień trwa ledwie kilka dni i już widać nowe sensacje. Wyłażą jakieś kolejne nagrania, nasi wierni posłowie są bliscy udowodnienia, że PiS podstępnie okradł ich z programu, posłanki Wielgus, Mucha i im podobne nie ustają w atakach na każdy temat, zaś europosłanka Róża z wrodzoną delikatnością dostrzegła brutalny atak partii Kaczora na społeczeństwo nawet w taksówce, której kierowca kuł ją w oczy jakimś pisiorskim różańcem czy krzyżykiem. Takich czujnych ludzi nam trzeba. Ludzi rewolucji. Niech żyje Leni…O, pardon. Niech żyje Europa!

Zuzanna Śliwa