Uczestnicy protestu domagali się od rządu: nieingerowania „w działania aplikacji służących do zamawiania przejazdów”, głębokiej deregulacji przepisów regulujących przewozy osób, likwidacji zbędnych barier administracyjne utrudniających podejmowanie tej działalności (w tym likwidacji licencji na taką działalność), zrównania praw i obowiązków wszystkich uczestników rynku, przyjęcie prymatu ochrony interesu konsumentów w ramach prac nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym, wsparcie innowacyjnych form świadczenia usług i zwiększenia konkurencji w poszczególnych branżach, podjęcia „działań wobec protestujących taksówkarzy, którzy przekraczają granicę protestu, łamiąc prawa i utrudniają życie mieszkańcom”.

 

Przemawiając do uczestników protestu i wypowiadając się dla mediów, zwróciłem uwagę, że drogą do rozwoju gospodarczego Polski jest wolny rynek, niskie podatki, likwidacja szkodliwych przepisów, odejście od socjalizmu.

 

Liczne, trwające od wieków, eksperymenty na ludziach wskazują, że wszelki socjalizm szkodzi wszystkim narodom. Patriotyzm wymaga więc od nas opowiedzenia się za wolnym rynkiem, by Polska była krajem bogatym i miała środki na modernizacje wojska.

 

Przypomniałem również, że wolnego rynku, niskich podatków, i likwidacji szkodliwych przepisów, domagał się przed II wojną światową ruch narodowy. Jego wybitny przedstawiciel ekonomista profesor Roman Rybarski przestrzegał, że socjalizm wprowadzany przez sanacje doprowadzi Polskę do ruiny. Tak też się stało, za co Polacy zapłacili we wrześniu 1939.

 

Politycy muszą pamiętać, że Polska to 38.000.000 konsumentów i to w ich interesie musi działać państwo, które nie może dać się szantażować poszczególnym grupom zawodowym. Na wolnym rynku, na likwidacji szkodliwych przepisów i na obniżce podatków wszyscy skorzystamy.

 

Rozumiem strach taksówkarzy o byt swoich rodzin, ale nie będę ukrywał, że ich interesy są sprzeczne z interesami konsumentów. Na demonstracji przeciwników protestu taksówkarzy nie podobał mi się ton konfrontacji. Powinniśmy unikać zbyt drastycznych określeń wobec przeciwników politycznych, a skupić się na merytorycznym ukazaniu realiów, tego, kto korzysta, a kto traci na obecnej sytuacji.

 

Roman Rybarski, o którym wspominałem w swoim przemówieniu do zebranych w wypowiedziach dla mediów, był profesorem ekonomii, wykładowcą akademickim, działaczem Polskiej Akademii Umiejętności i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Napisał kilkadziesiąt prac naukowych. W czasie konferencji pokojowej po I wojnie światowej był członkiem delegacji polskiej. Pod zaborami działał w Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Radzie Głównej Ligi Narodowej. W II RP był członkiem władz Związku Ludowo-Narodowego, Obozu Wielkiej Polski, Straży Narodowej i Stronnictwa Narodowego. Na forum publicznym popierał parlamentaryzm, demokracje i gospodarkę wolnorynkową. Zwalczał wszelkie niewolnorynkowe pomysły gospodarcze. Pod niemiecką okupacją w czasie II wojny światowej tworzył Polskie Państwo Podziemne, był członkiem Delegatury Rządu RP — kierował Departamentu Skarbu Państwa Podziemnego. Po aresztowaniu przez Gestapo przez rok był więźniem KL Auschwitz. Wieku 55 lat zginą 5 marca 1942 w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

 

Wolny rynek według Roman Rybarskiego jest niezbędny, by zaspokoić potrzeby narodu i ochronić Polskę przed agresywnymi sąsiadami. Roman Rybarski twierdził, że przykład USA świadczy o tym, że kapitalizm gwarantuje najlepszy byt robotnikom.

 

Roman Rybarski deklarował, że „podstawą rozwoju gospodarczego musi zostać prywatna inicjatywa i przedsiębiorczość. Konieczne jest usunięcie wielu przeszkód, które jej stoją na drodze. Konieczne jest zabezpieczenie wolnego tworzenia się kapitałów. Samorzutny pęd do rozwoju gospodarczego musi odżyć”. Gospodarkę Polski może tylko rozwinąć przedsiębiorczość Polaków.

 

Profesor Rybarski pisał, że wolny rynek „musi stać się instytucją społeczną, której nie wstrząsną ani zmiany rządów, ani zmiany ustaw”. Naród musi zostać przekonany do braku alternatywy wobec wolnego rynku. Powszechne pro wolnorynkowe przekonania zapewnią inwestycje, rozwój i bezpieczeństwo narodu. Pro wolnorynkowa postawa narodu musi być tak silna, by spacyfikować wszelkie zagrożenia rewolucyjne. Roman Rybarski widział potrzebę upowszechnienia instytucji wolnorynkowych w społeczeństwie, by naród i każdy obywatel czuł własny interes w utrzymaniu wolnego rynku. Zdaniem ideologa endecji wolny rynek kreuje także wspólne interesy Polaków i ich solidaryzm narodowy. Wolny rynek według Roman Rybarskiego musi stać się wspólnym wysiłkiem całego narodu, wszystkich jego wspólnot. Według Roman Rybarskiego fundamentem ustroju gospodarczego Polski powinno być zakorzenienie w społeczeństwie, w kulturze i prawie instytucji wolnorynkowych.

 

Roman Rybarski twierdził, że wolności gospodarcze muszą być powszechne. Solidaryzm narodowy musi się objawiać w powszechnym dostępie do owoców kapitalizmu, w powszechnym dostępie do wolności i rynku. Wszelka monopolizacja dostępu do rynku, czy to poprzez koncesje i licencje, czy czyny zabronione, prowadzi do upadku państwa.

 

Roman Rybarski twierdził, że kapitalizm potrzebny jest Polsce, by zahamować wrogą ekspansję gospodarczą. Ekspansja taka jest możliwa, bo polska gospodarka pozbawiona kapitalizmu jest słaba.

 

Główny ekonomista endeków doceniał role zysku w przedsiębiorczości. Postulował by polska przedsiębiorczość, zajmowała się tylko tym, co przyniesie jej największy zysk. Przeciwstawiał się tym samym, teoriom negującym dobroczynną rolę zysku w gospodarce i teoriom o potrzebie rozwoju wszelkich dziedzin gospodarki, nawet tych nieefektywnych ekonomicznie.

 

Profesor Rybarski w swej książce z 1933 roku pt. „Przyszłość gospodarcza polski” pisał, że „trzeba bogactwo gromadzić, upowszechniać dobrobyt w społeczeństwie”, by móc urzeczywistniać wyższe cele w społeczeństwie. „Nędza nie sprzyja moralnemu i religijnemu rozwojowi. Nędza jest źródłem konfliktów społecznych, naród w stanie gospodarczego upadku będzie wasalem innych narodów, nie zdoła obronić się przed sąsiadami. Otóż najlepiej sprzyja wzrostowi bogactwa i dobrobytu społecznego system, który opiera się na wolnej działalności zarobkowej, w którym istnieje współzawodnictwo. [...] Żądza własności [zysku] skłania człowieka do wielkich wysiłków gospodarczych, pobudza jego przedsiębiorczość, wynalazczość i wytrwałość. We współzawodnictwie utrzymują się ci, którzy ze względu na jakość i cenę produkowanych towarów i usług lepiej zaspakajają potrzeby nabywców, którzy produkują taniej. Upadają gospodarstwa źle zorganizowane, prowadzone niedołężnie. Zależność od ceny rynkowej skłania do ciągłego postępu”.

 

Według Romana Rybarskiego prywatna inicjatywa musi mieć możność przejawiania się „we wszystkich dziedzinach”. Przedsiębiorca musi mieć wolność rozporządzania własnym kapitałem. Dalej Roman Rybarski pisał, że „to lub inne przedsiębiorstwo może upaść i zjawisko to jest normalne w ustroju własności prywatnej, który eliminuje twory do życia niezdatne”. Roman Rybarski pisał też, że „wolność gospodarcza jest dla nas narzędziem skutecznego rozwoju gospodarczego. [...] Własność prywatna, działalność gospodarcza prowadzona na własny rachunek, dają podstawy pod siłę gospodarczą narodu”. „Nie ma powodu przypuszczać, że między interesem gospodarczym jednostek a interesem gospodarstwa narodowego zachodzi zasadnicza sprzeczność. [...] Zostawienie wolności gospodarczej wzmacnia siłę całego gospodarstwa narodowego”. „Kierunek narodowy [...] w prywatnej działalności widzi źródło narodowej siły”.

 

W broszurze pt. „Podstawy narodowego programu gospodarczego” Roman Rybarski pisał, że „bez uporządkowania budżetu, bez ograniczenia bezpośredniej działalności państwa jako przedsiębiorcy, bez zmniejszenia ciężaru fiskalnego, nie ma mowy o trwałej i istotnej poprawie gospodarczej”. W swej książce „Idee przewodnie gospodarstwa Polski” z 1939 roku pisał, że „największy i najpełniejszy rozwój gospodarczy zabezpieczy oparcie zwyczajnej działalności gospodarczej na własności prywatnej, na dążeniu człowieka by ta własność przynosiła mu jak największy dochód”. Roman Rybarski uważał, że „własność prywatna i związana z nią wolność gospodarcza jest funkcją społeczną i z tego właśnie powodu zasługuje na obronę. [...] Gdy człowiek gospodarzy na własny rachunek, dla siebie i dla własnych dzieci, bardziej skłonny jest do oszczędzania, bardziej troszczy się o swoją przyszłość aniżeli wówczas, gdy pracuje na cudzym, gdy jego dochód jest określony przez państwo. Człowiek, który sam rozporządza swoim warsztatem pracy, więcej o niego dba niż urzędnik administrujący publiczną własnością”. Roman Rybarski przeciwstawiał się idei istnienia efektywnego ustroju pomiędzy socjalizmem, który odrzucał a wolnym rynkiem, który uważał za najlepiej realizujący interesy narodu polskiego.

 

Jan Bodakowski