Po wylądowaniu aliantów na Półwyspie Apenińskim na początku września 1943 r. i po kapitulacji Włoch w tym samym miesiącu, siły niemieckie, dowodzone przez feldmarszałka Luftwaffe Alberta Kesselringa, zaczęły się wycofywać w kierunku północnym. Po wylądowaniu pod Salerno i zajęciu Neapolu alianci posuwali się powoli w ślad za Niemcami. Naczelne dowództwo nad siłami alianckimi we Włoszech sprawował gen. Harold Alexander.

Drogę na północ w kierunku Rzymu blokował wybudowany przez Niemców w latach 1943-1944 r. system umocnień obronnych zwany Linią Gustawa, leżący wzdłuż łańcucha górskiego Apeninów i ciągnący się przez całą szerokość półwyspu, od Adriatyku na wschodzie do Morza Tyrreńskiego na zachodzie.

Najważniejszy element Linii Gustawa stanowiło wzgórze Monte Cassino z klasztorem benedyktyńskim na szczycie, wznoszące się nad doliną rzeki Liri i drogą z Neapolu do Rzymu. Umocnień linii strzegła niemiecka 10. Armia, którą dowodził generaloberst Heinrich von Vietinghoff.

Pierwszą próbą przełamania linii Gustawa był atak oddziałów kanadyjskich na miasto Ortona rozpoczęty w listopadzie 1943 r. Gdy trwające dwa miesiące walki zakończyły się niepowodzeniem, podjęto decyzję o próbie przełamania frontu w dolinie rzeki Liri poprzez zdobycie wzgórza Monte Cassino.

Pierwsze nieudane natarcie na Monte Cassino przeprowadziły w połowie stycznia 1944 r. siły amerykańskie i brytyjskie. W drugiej bitwie, która rozpoczęła się 15 lutego, wziął w udział korpus nowozelandzki oraz jednostki hinduskie. Piechotę wsparła artylerię i lotnictwo, które przed atakiem zrzuciło na wzgórze kilkaset ton bomb, zamieniając klasztor w ruiny. Po trzech dobach zaciekłych walk alianci zostali wyparci przez elitarną niemiecką 1 Dywizję Spadochronową.

Kolejny atak aliantów, przeprowadzony 15 marca, poprzedziło bombardowanie miasta Cassino. W walkach ponownie uczestniczył korpus nowozelandzki, wspierany przez dywizję hinduską. Jednak i tym razem po trwającej 11 dni bitwie sprzymierzeni wycofali się, ponosząc ogromne straty.

W czwartym natarciu, które rozpoczęło się w nocy z 11 na 12 maja 1944 r., wziął udział 2 Korpus Polski dowodzony przez gen. Władysława Andersa. W jego składzie znalazły się 3 Dywizja Strzelców Karpackich gen. Bronisława Ducha, 5. Kresowa Dywizja Piechoty gen. Nikodema Sulika, 2 Samodzielna Brygada Pancerna gen. Bronisława Rakowskiego, wspierane przez Armijną Grupę Artylerii płk. Ludwika Ząbkowskiego.

2 Korpusowi Polskiemu przypadło główne i najtrudniejsze zadanie zdobycia górskich umocnień miedzy Cassino i Passo Corno. Walka na otwartym terenie, zaminowanym i obstawionym niemieckimi kryjówkami, spowodowała duże straty w szeregach polskich. Odparte przez Niemców natarcie umożliwiło jednak Brytyjczykom, nacierającym równocześnie doliną Liri, przełamanie niemieckiej obrony. Przez następne cztery dni pozycje nieprzyjaciela bombardowało lotnictwo.

17 maja rozpoczęło się ostatnie decydujące polskie natarcie, w którego trakcie zmobilizowano wszystkie posiadane rezerwy ludzkie włącznie z kierowcami i obsługą warsztatów. W trakcie ciężkich walk zdobywano kolejne wzgórza. W nocy z 17 na 18 maja niemieckie dowództwo rozpoczęło wycofywanie swoich oddziałów ze wzgórza klasztornego.

Następnego w godzinach rannych patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich, dowodzony przez ppor. Kazimierza Gurbiela, zajął ruiny klasztoru na Monte Cassino i wywiesił na nich proporzec pułkowy, a następnie polską flagę. W samo południe polski żołnierz, plutonowy Emil Czech, odegrał na wzgórzu Hejnał Mariacki.

Wraz ze zdobyciem Monte Cassino niemiecka linia Gustawa została przełamana. Po zdobyciu masywu oddziały korpusu w pościgu za nieprzyjacielem nawiązały walkę w rejonie Piedimonte, które padło 24 maja 1944 r. 4 czerwca do Rzymu wkroczyły oddziały amerykańskie.

W czasie walk o Monte Cassino poległo 923 żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Poległych pochowano na powstałym w tym miejscu polskim cmentarzu wojennym. W 1970 r. pośród swoich żołnierzy spoczął zmarły w Londynie gen. Władysław Anders.

Dla tych, którzy przeżyli, powojenna rzeczywistość nie przyniosła oczekiwanego rozwiązania w postaci możliwości powrotu do wolnej ojczyzny. Spora część żołnierzy z 2 Korpusu Polskiego, zwłaszcza tych pochodzących z Kresów, za sprawą postanowień jałtańskich nie mogła powrócić do domu. Powrót na tereny zajęte przez Sowietów groził represjami z wywózką na Sybir włącznie.

Większość żołnierzy Andersa pozostała na emigracji w Wielkiej Brytanii, krajach imperium brytyjskiego, Europy Zachodniej i USA. Ci, którzy zdecydowali się na powrót do Polski w jej nowych granicach, stawali się obiektem obserwacji i nierzadko prześladowań ze strony komunistycznej bezpieki.