Czemu Marek Jurek tym razem z listy Kukiza? Plotki głoszą, że nowy prezes Prawicy RP (partii Marka Jurka) był już dogadany z Konfederacja, sojusz jednak zerwał właśnie Marek Jurek. Potem ogłoszono start Prawicy RP z listy Prawdziwej Europy. Lista ta zarejestrowała się tylko w trzech okręgach. Jak głoszą plotki, podpisy były zebrane w wielu innych, ale dziwnym trafem list nie zgłoszono do rejestracji. Na końcu okazało się, że Marek Jurek startuje z listy Kukiza.

Znanemu z sympatii do Izraela Markowi Jurkowi w starcie z listy Kukiza do europarlamentu nie przeszkadza to, że, startuje z jednej listy z Aleksandrą Jelonek przedstawicielką partii Ślonzoki Razem. Partie tą Ruch Autonomii Śląsk uznaje za swoich „kamratów”

Na swojej stronie internetowej Ślonzoki Razem (którego przedstawicielka startuje z jednej lisy z Markiem Jurkiem) stwierdza, że celem tej separatystycznej partii jest „dążyć do prawdziwego rozbudzenia śląskiej tożsamości etnicznej, powszechnego poczucia narodowości śląskiej, zarówno wśród autochtonów, jak i imigrantów z Polski i ich przybyszy. Dopiero istnienie mocnej, świadomej swoich celów narodowości śląskiej, pozwoli stawiać dalsze postulaty polityczne. Na dziś dzisiejszy nie chcemy wyrokować, czy tym celem będzie współrządzenie oboma górnośląskimi województwami i silna reprezentacja Ślōnzoków (nie Ślązaków) w polskim sejmie, czy autonomia, czy niepodległa Republika Śląska”. W swoich działaniach w województwie opolskim Ślonzoki Razem deklaruje, że „tam, gdzie niemieckie stanowią większość, my będziemy wspierać ich”. Ślonzoki Razem na swojej stronie ogłasza, że „język polski traktujemy jako język obcy, w którym dane nam było kończyć szkoły! Jednym z naszych priorytetów jest popularyzacja ślōnskij godki”.

Jest wielu chętnych do reprezentowania polskich patriotów z prawicy. Często jednak poglądy etatowych prawicowców budzą zdziwienie, a wręcz szokują polskich patriotów. Przykładem tego są poglądy Marka Jurka. W lutym 2018 (kiedy w związku z nowelizacją ustawy o IPN Żydzi przypuścili atak na Polskę) podczas spotkania z wyborcami w podwarszawskim Otwocku, Marek Jurek pytany o swój komentarz do ataków Izrael na Polskę w związku z nowelizacją ustawy o IPN i roszczeniami żydowskimi, stwierdził, że „Polska ze względów historycznych i moralnych chce prowadzić politykę solidarności z prawem Izraela do bezpieczeństwa i obrony”.

Te szokujące, szczególnie w obecnej sytuacji, słowa posła można usłyszeć w opublikowanym na kanale You Tube portalu Wolność 24 filmiku nagranym podczas spotkania (12.30)

https://www.youtube.com/watch?v=exsCATW8MBQ

Marek Jurek poproszony o komentarz do relacji Żydów z Polakami stwierdził między innymi, że trzeba krytykować wypowiedzi skrajne – takie jak wypowiedź izraelskiego polityka Yair Lapida o istnieniu rzekomych polskich obozów koncentracyjnych i polskiej odpowiedzialności za holocaust.

W mojej opinii sugerowanie przez Marka Jurka, że żydowskie kłamstw na temat Polski, głoszące polską odpowiedzialność za holocaust, to wypowiedzi skrajne, podczas gdy tak twierdzi społeczność żydowska od kilku dekad, to ze strony Marka Jurka ordynarne zafałszowanie rzeczywistości.

W swej wypowiedzi Marek Jurek apelował by odpowiedzią na żydowskie kłamstwa o Polsce nie były antysemickie wypowiedzi. Jest to ze strony europosła ordynarne używanie znanego z mediów lewicowych straszaka antysemityzmu. Moim zdaniem europoseł insynuuje, że ze strony polskiej padają lub mogą padać jakieś antysemickie opinie, znając życie pewnie takimi ''antysemickimi'' opiniami jest przypominanie o zbrodniach Żydów na narodzie polskim, o kolaboracji Żydów z komunistyczną Rosją i nazistowskimi Niemcami, o dekadach szerzenia przez Żydów nienawiści do Polski i Polaków.

Niezwykle szokujące, tym bardziej w obecnej sytuacji ataku Żydów na Polskę, było stwierdzenie Marka Jurka (12.30), że „Polska ze względów historycznych i moralnych chce prowadzić politykę solidarności z prawem Izraela do bezpieczeństwa i obrony”. Marek Jurek stwierdził, że takie stanowisko reprezentuje na forum europarlamentu. Niestety zebrani nie dowiedzieli się, niby co jest moralnego, i niby co wynika z historii Polski, by wspierać politykę Izraela, w tym rasistowskie prześladowania Palestyńczyków. I niby czemu w sytuacji ataku Izraela na Polskę, Polska ma wspierać politykę państwa, które Polsce i Polakom okazuje wrogość.

Równie szokujące były stwierdzenia Marka Jurka, że Polacy w Gdańsku strzelali do Polaków — zapewne europosłowi chodziło o 1970 rok, jednak skandalem jest to, że polityk aspirujący do reprezentowania polskich patriotów insynuuje, że rządy PZPR i dowództwo (ludowego) Wojska Polskiego realizowało interesy Polski, a nie było podległe Rosji sowieckiej, i coś z Polakami miało wspólnego (na tej samej zasadzie, z racji wcielenia do nazistowskiej armii niemieckiej 1.500.000 Polaków można byłoby Polskę oskarżać o zbrodnie nazistów).

Szokujące były też, w czasie oceniania relacji Żydów z Polakami, zachwyty Marka Jurka nad filmem „Ida”. Europoseł stwierdził, że krytyka tego filmu była niemądra i bezsensowna, bo „Ida” to wielki katolicki film.

Komentując zachwyty Marka Jurka nad „Idą” wart przypomnieć, że „Ida” kreuje negatywny wizerunek Polaków, którzy zgodnie z żydowską narracją historyczną, mają ponosić odpowiedzialność za mordowanie Żydów w celach rabunkowych, by przejąć ich domy i mienie. W narracji tej nieobecni są Niemcy, a wszelka winna przypisywana jest chciwym i prymitywnym Polskim katolikom. Takie rasistowskie antypolskie przesłanie, w swych mechanizmach kreowania negatywnego wizerunku grupy etnicznej, zbieżne jest z mechanizmami stosowanymi w nazistowskiej propagandzie – naziści produkowali filmy fabularne o złych Żydach, by wytworzyć atmosferę przyzwolenia wśród Niemców na prześladowanie Żydów. Dziś produkuje się kłamliwe filmy o złych Polakach, by wytworzyć na świecie atmosferę przyzwolenia na prześladowanie Polaków, na wyzysk Polaków i odebranie im mienia.

„Ida” kreuje też negatywny wizerunek Kościoła katolickiego i pozytywny wizerunek PRL za dyktatury Gomułki. Bohaterką filmu jest młoda nowicjuszka w zakonie Anna. Katolicki dom zakonny ukazany jest jako miejsce patologiczne, niesympatyczne, zimne i martwe emocjonalnie, pozbawione jakiejkolwiek sympatii między zakonnicami, zamieszkałe przez otępiałe i prymitywne zakonnice, nie umiejące kulturalnie jeść. Od czasów wojny zakonnice utrzymywały Anne w odosobnieniu, ukrywając przed nią prawdę o jej żydowskim pochodzeniu – co jest zresztą jednym z wielu przykładów szokującej niezgodności scenariusza z rzeczywistością powojenną PRL — władze komunistyczne w kilka lat po wojnie zlikwidowały wszelkie zakonne instytucje, zabierając ich mienie, więc filmowa Anna po II wojnie światowej nie mogła być jako dziecko wychowywana przez zakonnice.

W kontraście od ukazanego jako miejsce patologiczne i opresyjne katolickiego zakonu, w filmie „Ida” ukazana jest radosna rzeczywistość Polski pod komunistyczną okupacją w epoce Gomułki. Radosną rzeczywistość PRL symbolizują zabawy taneczne, na których młode atrakcyjne piosenkarki śpiewają do muzyki granej przez przystojnych muzyków. Przejawem kreacji pozytywnego wizerunku PRL jest też ukazanie ładnych mieszkań i hoteli w PRL, sympatycznych milicjantów. W kreacji wizerunku ważne jest też to, czego się nie ukazuje. W filmie „Ida” całkowicie nie ukazano represji politycznych, powszechnej niechęci Polaków do komunistycznej dyktatury, zapaści cywilizacyjnej czy biedy wynikających z komunistycznej gospodarki.

Pozytywną bohaterką filmu jest ciotka Anki – Wanda, sędzia w politycznych procesach w komunistycznej „Polsce”. Ma ona udane życie erotyczne, gdy młodej i atrakcyjnej Annie radość z seksu odebrała katolicka opresja kulturowa, ciotka komunistka słucha nowoczesnej muzyki, gdy opresja zakonna odebrała młodej Annie radość z pop kultury.

Ciotka, starając się przywrócić Annie jej tożsamość, odebraną przez katolickie zakonnice, zabiera dziewczynę w sentymentalną podróż do rodzinnego miasteczka. W mosteczku kobiety odkrywają, że rodziców Anny, i synka Wandy, zabili chciwi i prymitywni Polacy katolicy. Celem mordu było przejęcie na własność domu Żydów. Chciwy morderca Polak katolik za legalizacje rabunku i ochronę przed odpowiedzialnością karną za zabójstwo wygrzebuje dla kobiet kości pomordowanych pochowane przez niego w leśnej mogile.

Po odnalezieniu zwłok rodziców Anna czasowo wraca do zakonu. Postanawia nie składać ślubów zakonnych, przestaje się modlić. Cierpiąca z powodu śmierci synka Wanda popełnia samobójstwo. Po jej śmierci, w jej domu, Anna odkrywa radość z seksu. Po upojnej nocy nakłada habit i rusza w drogę, wielu recenzentów błędnie odczytuje, że wraca do zakonu – jest to sprzeczna z logiką akcji nadinterpretacja, bo widz nie wie dokąd Anna zmierza.

I taki oto film, broniący na forum europarlamentu interesów Izraela, Marek Jurek uznaje za wybitne dzieło katolickie, i to odpowiadając na pytanie o swoją ocenę antypolskiej agresji Żydów.

 

Jan Bodakowski