Wyniki pokrywałyby się w tym kształcie z ostatnim sondażem z jednym wyjątkiem - Wiosny, która, jak można się tego spodziewać, była mocno przesacowana.

Chociaż Kukiz w ostatnich sondażach balansował na granicy progu, jego porażka zaskakuje i może być znakiem, że to koniec tego ugrupowania. Prawdopodobnie teraz nastąpi rozczarowanie w tym ugrupowaniu, a jego działaczy i zwolenników przejmie PiS i Konfederacja. Kukiz drwił z Konfederacji, że przeszli do niej jego najbardziej radykalni działacze, ale to oni mają szansę wejść, a nie politycy z Kukiza.

Sukces PiS-u, jeśli się utrzyma, miałby przede wszystkim wydźwięk propagandowy, który dobrze wróży dla niego na wybory parlamentarne. Dla Schetyny, który już ogłosił sukces, byłaby to wielka porażka, tym bardziej, że KE to nie tylko PO, ale kilka innych ugrupowań, w tym Nowoczesna. Może to oznaczać powolny upadek Schetyny jako lidera. Jest to jednocześnie wielka szansa dla Tuska, który może teraz powrócić jako zbawca liberałów.

Dla Konfederacji jest to wielki sukces. 6 proc. oznacza tylko 3 europosłów, ale wiążą się z tym wielkie fundusze, które pozwolą temu ugrupowaniu tworzyć środowisko i przygotować się na przyszłoroczne wybory parlamentarne.