To przedstawienie tych, którzy stali za wołyńskim ludobójstwem. Polacy mają prawo, a nawet powinni mieć obowiązek wiedzieć, kto stał za rzezią wołyńską. Kto ją zaplanował, wydawał rozkazy i systematycznie likwidował polskie wsie i miasteczka, mordując ich mieszkańców w każdy najokrutniejszy sposób. Do dziś nie wiemy ilu Polaków zostało zamordowanych w czasie banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu. Przyjmuje się, że od stu do nawet trzystu tysięcy. Jednak to jedynie liczba szacunkowa. Znamy jednak nazwiska głównych katów Wołynia, choć w powszechnej świadomości Polaków – oprawcy z Wołynia nie posiadają twarzy. Znany tych, którzy ową zbrodnię przygotowywali, i tych, którzy ją zrealizowali. Za ludobójstwem Polaków na Wołyniu stali konkretni ludzie. Znani z imienia i nazwiska działacze OUN i dowódcy sotni UPA. To oni zaplanowali, a następnie zrealizowali metodyczną operację wymierzonego w polskich cywilów ludobójstwa. Tworzą one listę hańby ukraińskich zbrodniarzy o poglądach banderowskich. Nie ulega bowiem wątpliwości, że to właśnie banderowska frakcja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów odpowiada za przygotowanie i przeprowadzenie rzezi Polaków na Wołyniu. Na kartach książki pojawiają się więc główni autorzy i aktorzy tamtej tragedii. Dla większości z nich mordy i likwidacja polskich siedlisk na Wołyniu stanowiły ukoronowanie walki z państwem polskim, którą zaczynali z reguły jeszcze w szkole średniej, przechodząc wszystkie stopnie nacjonalistycznego wtajemniczenia. Ich bezpośrednie wskazanie i przypomnienie jest tym ważniejsze, że na Ukrainie uchodzą oni dziś w większości za bohaterów narodowych, a nie zbrodniarzy. Ponadto prawda o wołyńskim holocauście Polaków jest zamazywana, a jej fałszywy obraz narzucany polskiemu społeczeństwu.

Jednak jak pisze w swoim wprowadzeniu Piotr Zychowicz: „Sytuację tę może zmienić książka Marka A. Koprowskiego. Jej autor – znany popularyzator historii – udowadnia, że za ludobójstwem Polaków na Wołyniu stali konkretni ludzie. Znani z imienia i nazwiska działacze OUN i dowódcy sotni UPA.

Autor pokazuje całą skalę bestialstwa banderowskich katów: „Zarąbywanie siekierą, rżnięcie piłą, rozbijanie czaszki młotem, palenie żywcem, podrzynanie gardła nożem, topienie w studni, szlachtowanie kosą, wycinanie płodów z brzuchów konających matek, ćwiartowanie, patroszenie, dekapitacja – to nie jest zestawienie makabrycznych średniowiecznych tortur. Ani wyliczenie metod stosowanych przez czerń kozacką w trakcie powstania chmielnickiego w połowie XVII wieku. W ten sposób członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii mordowali polskich cywilów w 1943 roku na Wołyniu. W ten sposób zadawano śmierć ludziom w centrum Europy w połowie XX wieku. Ludobójstwo dokonane przez ukraińskich szowinistów na polskiej ludności Wołynia przeraża nie tylko swoją skalą, ale również okrucieństwem oprawców”.

Co więcej autor nie opiera się wyłącznie na polskich źródłach historycznych, a największym atutem książki Marka A. Koprowskiego jest obfite wykorzystanie właśnie źródeł banderowskich. Przede wszystkich wspomnień i meldunków działaczy i żołnierzy tej formacji. Dzięki temu możemy spojrzeć na ludobójstwo Polaków z innej, nowej perspektywy. Nie z perspektywy ofiar, ale z perspektywy katów. Banderowcy wcale bowiem nie ukrywali, że konflikt z Polakami rozwiązali „ogniem i mieczem”. Bez litości i bez pardonu. I tak właśnie uczynili, dlatego tym cenniejsza jest to pozycja. I tym bardziej warta przeczytania. W powodzi książek relatywizujących zbrodnie OUN-UPA dla „dobrosąsiedztwa” z nową Ukrainą mamy kolejny tom, oparty na źródłach i przedstawiający prawdziwy obraz ukraińskich ludobójców z Wołynia. Warto przeczytać i samemu wyrobić sobie zdanie.

 

Marek A. Koprowski, Kaci Wołynia. Najkrwawsi ludobójcy Polaków. Wydawnictwo Replika, Poznań 2019, ss. 341.