Jedną z najważniejszych, podsumowujących je prac jest artykuł ks. Jana Urbana, który ukazuje się w „Przeglądzie Powszechnym” i nosi tytuł „O ideę dla Polski”. Ks. J. Urban pisze w nim, że Polska musi wrócić do swojej, uwspółcześnionej już, roli przedmurza chrześcijaństwa.

W 1903 r. Henryk Sienkiewicz rozpoczyna pisanie swojej drugiej trylogii, która ma nie tylko służyć pokrzepieniu serc, ale również wskazać ideał dla przyszłej Polski. Jej tematem jest odsiecz Wiednia. W 1909 ukazuje się pierwszy ( i jak się okazuje ostatni; Sienkiewicz nie ma już sił kontynuować tego dzieła) tom tej trylogii zatytułowany „Na polu chwały”, który obejmuje okres bezpośrednio poprzedzający wyprawę Sobieskiego na Wiedeń.

Wstyd się przyznać, ale powieść tę przeczytałem po raz pierwszy zaledwie kilka dni temu. Przeczytałem ją jednym tchem w taki sam sposób jak w młodości czytałem „Potop”. Bo to i ten sam poziom i ten sam Sienkiewicz. Piękny język, wartka akcja, iskrzący się, rubaszny, polski, szlachecki humor. Te same polskie i chrześcijańskie wartości.

A oto przykład tego humoru. Jeden z bohaterów wciąż dowodzi wszystkim na około, że jego ród jest najbardziej znaczny i stary, bo wywodzi się od… św. Piotra. Jakiś szlachcic mówi mu w końcu: Św. Piotr, wielki to apostoł i nie chcę mu czci umknąć (…) ale mówiąc miedzy nami – jako parantela… no, – to nie bardzo znów jest się czem chwalić… Juści rybak”.

„Na polu chwały” to książka o tym, że Polska jest przedmurzem chrześcijaństwa i że fakt ten zobowiązuje Polaków do porzucenia waśni i zepchnięcia na drugi plan spraw prywatnych. Mają przecież skupiać się wciąż na realizacji tego wielkiego celu, który postawił przed nimi sam Bóg – obronie w Europie chrześcijaństwa i krzewieniu wiary z całego serca i sił. Sienkiewicz powtarza w powieści tę myśl wielokrotnie i na wiele sposobów pragnąc głęboko utrwalić ją w świadomości czytelnika.

Ta myśl, zauważmy, jest wciąż aktualna. I wciąż aktualne jest pytanie, które również przewija się na kartach tej powieści: czy ten nasz polski cel chcemy dziś i potrafimy realizować?