Podobnie jest z Rafałem Trzaskowskim, który jest znany ze swojej tęczowej miłości i podpisania deklaracji LGBT, która przynosi temu środowisku ogromne profity. Zapowiedział, że stanie na czele Marszu Równości w Warszawie i słowa dotrzymał.  Potem na Twitterze napisał: „było radośnie i kolorowo, dziękuję za mnóstwo pozytywnej energii”. Czy rzeczywiście było radośnie i kolorowo dla wszystkich? A uczestnicy marszu objęli wszystkich pozytywną energią? Trzeba przyznać, że uczestnicy niosąc tęczowe flagi i różnego rodzaju transparenty, uśmiechali się radośnie, posyłając uśmiech na lewo i prawo. Wesoło było tym, którzy nieśli ogromny transparent z żądaniem adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Radośnie było na happeningu z szyderczym odprawianiem mszy przez indywiduum z durszlakiem na głowie. Tym razem poszli dalej, po kpinach z procesji Bożego Ciała przyszła kpina z mszy. A „odprawiał” ją Szymon Niemiec, aktywista LGBT, były tancerz erotyczny, autor książki kucharskiej, który jako „biskup” Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego z durszlakiem na głowie prowadził modły ekumeniczne. Na Facebooku czytamy, że „otrzymał sakrę 25 sierpnia 2012 roku z rąk abp Terrego Flynn`a w Wielkiej Brytanii. Do marca 2019 roku pełnił funkcję ordynariusza Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego w Polsce. 6 marca 2019 roku Kościół uległ likwidacji”.

To nie są już pojedyncze wygłupy jakiegoś oszołoma, który kilka lat temu w przebraniu motyla pląsając radośnie, zakłócał procesję Bożego Ciała. To już zorganizowane międzynarodowe działania, mające za zadanie ośmieszyć Kościół, zepchnąć na margines katolików, zniszczyć rodzinę. Taki jest cel tych rzekomo ciepłych, uśmiechniętych, radosnych pochodów LGBT. To środowisko nie walczy o prawa dla swojej społeczności. To nie jest biedna uciskana mniejszość, która szuka miejsca w ksenofobicznym społeczeństwie, która nie wadzi nikomu i domaga się jedynie akceptacji dla swojego tęczowego życia. Nie, to agresywna mniejszość seksualna, pragnąca narzucić wszystkim swój model życia, która szturmem idzie po swoje prawa – małżeństwa homoseksualne i prawo do adopcji dzieci. Tylko patrzeć, jak heteroseksualni będą musieli zejść do podziemia i ukrywać swoją orientację seksualną przed przeróżnymi gejami i lesbijkami. Ile w tym wszystkim było miłości i uśmiechów dla całego świata, można się było przekonać z wypowiedzi jednej z uczestniczek, która pełna nienawiści wycedziła do kamery, że trzeba przeczekać czas, aby te „stare k… pisowskie wymarły i przyszły normalne rządy”

Taki jest motyw działania LGBT. Polskie tego typu środowiska mają całkowite wsparcie z Zachodu. Na warszawskim Marszu Równości brali udział ambasadorowie z 53 krajów, z największym wsparciem Wielkiej Brytanii. Dziękował im wszystkim Rafał Trzaskowski, także wiceburmistrzowi Amsterdamu, który przyjechał na to wydarzenie.  Dyplomaci nie powinni się mieszać w spory ideologiczno-kulturowe. Jest to sprzeczne z ich funkcją.

Rafał Trzaskowski jeszcze przed paradą mówił: „ Nie każdy musi chodzić na Paradę Równości, ale każdy powinien szanować prawa mniejszości. Nie każdy musi chodzić do kościoła co niedzielę, ale każdy powinien szanować tradycję i uczucia innych. Obiecywałem, że będę walczył o to, żeby Warszawa była dla wszystkich. Obiecywałem, że będę stal przy wszystkich wykluczonych i spychanych na margines: niepełnosprawnych, bezdomnych, gejach, lesbijkach, seniorach czy myślących inaczej. I słowa dotrzymuję”. Nie wiem ile w tym wszystkim głupoty a ile cynicznej hipokryzji. Trzaskowski dużo obiecywał warszawiakom podczas kampanii wyborczej. Jak dotąd niczego nie dotrzymuje, oprócz wspierania LGBT i wprowadzania seksualizacji do szkół. Mówi o szanowaniu tradycji i uczuć innych, a jak to się ma z ekscesami tęczowych wymierzonych w katolików. Gdzie tolerancja i poszanowanie uczuć religijnych. Dlaczego swą opieką prezydencką objął jedynie LGBT, a nie słyszy się, aby coś robił dla niepełnosprawnych, seniorów, bezdomnych. Znowu usta pełne frazesów, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Skupił się jedynie na walce ideologicznej i warszawiacy mają tego efekty.  Wybrało go takie „postępowe” i „światłe” towarzystwo, które w swym ogłupieniu i zapatrzeniu się w nieomylność Zachodu, przyprowadza na Marsz Równości swoje dzieci, które dzierżą w rączkach tęczowe emblematy.

Wstyd za Warszawę i za tych Polaków, którzy nie widząc zagrożenia, podążają prosto w przepaść.