Zamiast sprawnego procedowania nad wnioskiem antykomunistycznej działaczki władze miasta postanowiły sprawnie rozpatrzyć wniosek o upamiętnienie austriackiej śpiewaczki Selmy Kurz, który został złożony przez feministki z była kandydat Wiosny do PEAnitę Zigler-Chamielec. Najwyraźniej względy „poprawności politycznej" w Bielsku-Białej przesądziły o tym, że petycji/wniosku Moniki Sochy-Czyż nie ma nawet w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej.

 

10 czerwca była radna wojewódzka postanowiła wystąpić do władz Bielska-Białej z protestem. - Przekazałam w sekretariacie prezydenta Klimaszewskiego 240 podpisów poparcia bielszczan pod moim projektem. Oczywiście mogło ich być więcej. Chodzi o symbol. I dla pana Klimaszewskiego i jego koalicjantów ważniejsze jest upamiętnienie austriackiej śpiewaczki Selmy Kurz bez opinii IPN niż przyznanie, że opinia Polaków na temat zmarłego premiera. To wstyd – komentuje nam w rozmowie Monika Socha-Czyż.

 

W swoim poniedziałkowym piśmie do władz Bielska – Białej bielska społeczniczka pisze jasno:

 

Pragnę wyrazić zdecydowany protest przeciwko stosowaniu przez Panów cenzury politycznej związanej z upamiętnieniem śp. Premiera Jana Olszewskiego. Uważam, że ukrywanie przed opinią publiczną istnienia mojego wniosku z 18 lutego br. w sprawie zmiany nazwy dotychczasowej ulicy Ludwika Waryńskiego na ulicę Jana Olszewskiego wynika ze źle rozumianej poprawności politycznej. Tymczasem mój wniosek został poparty przez 240 mieszkańców i nadal jest rozpoznawany tajnie, a jego wpływ jako petycja nie jest odnotowany na stronie Biuletynu Informacji Publicznej (...)

 

Za to ... na stronie BIP jest zamieszczony wniosek grupy „wojujących feministek" – w tym byłej kandydat Wiosny do Parlamentu Europejskiego pani Anity Zigler-Chamielec – z 8 marca 2019 r. Kompletnie niezrozumiałym jest upublicznienie opinii Zespołu Eksperckiego ds. Nazewnictwa Ulic, Placów oraz Nazw Obiektów Fizjograficznych za pośrednictwem pisma Pana Prezydenta z 23 kwietnia br., w którym informuje Pan, że członkowie tego ciała postanowili uhonorować austriacką śpiewaczkę operową Selmę Kurz, która nagle stała się na potrzeby rozpoznania wniosku feministek osobą związaną z naszym Miastem. Tymczasem w/w poza faktem urodzenia w 1874 roku nie była już szerzej związana z naszym miastem. Więcej nie zweryfikowano też czy Selma Kurz nie była związana z faszyzującą Partią Chrześcijańsko-Społeczną (Christlichsoziale Partei Österreichs, CS) kanclerza Engelberta Dollfußa czy Niemiecką Narodowosocjalistyczną Partią Robotniczą Austrii (Deutsche Nationalsozialistische Arbeiterpartei Österreichs, DNSAPÖ) w czasie, gdy zamieszkiwała w Wiedniu. Z wniosku feministek nie wynika też jaki był stosunek Selmy Kurz do II RP. Skoro wiceprezydent Waldemar Jędrusiński w piśmie adresowanym do mnie z dnia 16 maja br. przypomina, że zmiana nazwy ulicy Ludwika Waryńskiego na Jana Olszewskiego wymaga opinii IPN ... to zdziwienie budzi fakt pominięcia zasięgnięcia takiej opinii IPN na temat Selmy Kurz. Skąd zatem wynika takie wybiórcze traktowanie różnych postaci?".

 

Oczywiście nie wszystkie środowiska i instytucje są negatywnie ustosunkowane do propozycji Moniki Sochy-Czyż.

 

Jak każda zmiana ulicy podlega pewnej procedurze. Jeśli wniosek o zmianę ulicy Ludwika Waryńskiego na ulicę Jana Olszewskiego przejdzie całą procedurę (np. opinię Zespołu Eksperckiego ds. Nazewnictwa Ulic, Placów i Nazw Obiektów Fizjograficznych i IPN- przyp. aut.) to nie widzę powodu aby mieć tu jakiekolwiek obiekcje. Postać pana premiera Olszewskiego jest nam bliska. Jak dojdziemy do momentu gdy będziemy podejmować decyzję to nasze stanowisko będzie jasne i czytelne" – powiedział w rozmowie z Niezależną Gazetą Obywatelską z marca lider bielskiego PiS radny Przemysław Drabek.

 

Asystent prasowy Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Katowicach Monika Kobylańska poinformowała za to, że:

 

Urząd Miejski w Bielsku-Białej zwrócił się wyłącznie o zaopiniowanie Jana Olszewskiego jako patrona, a nie o opinię czy można zastąpić Ludwika Waryńskiego Janem Olszewskim".

 

Władze tego miasta próbują umniejszyć rolę byłej radnej Sejmiku Województwa Śląskiego i obecnej liderki Zjednoczenia Chrześcijańskich rodzin Bogusława Rogalskiego na Podbeskidziu Moniki Sochy-Czyż w upamiętnieniu osoby zmarłego premiera przez pominięcie treści złożonego przez nią wniosku we własnej korespondencji z IPN. Co szokujące, włodarze tego miasta ukryli niezwykle pozytywną opinię jaką przesłał wiceprezydentowi Bielska-Białej Waldemarowi Jędrusińskiemu dyrektor Biura Upamiętnienia Walki i Męczeństwa IPN Adam Siwek. To jasne, jeśli się zważy, że petycji/wniosku byłej radnej nie ma w elektronicznym Biuletynie Informacji Publicznej. Po co – według urzędników z bielskiego magistratu – informować o tym bielszczan?

 

(...) Jan Olszewski był osobą o niezaprzeczalnych zasługach dla naszego kraju (...) Wobec powyższego w pełni popieramy inicjatywę upamiętnienia osoby Jana Olszewskiego w przestrzeni publicznej miasta. Proponujemy równocześnie, aby obok tablicy z nazwą ulicy rozważyć umieszczenie kolejnej, zawierającą krótką informację o osobie patrona. Takie rozwiązanie będzie służyć naszej wspólnej pamięci, a zwłaszcza edukowaniu młodego pokolenia" - napisał 5 kwietnia dyrektor Adam Siwek w swoim piśmie do władz Bielska-Białej.

 

Sprawę na swoim profilu na portalu Twitter odnotowała poseł PiS Anna Sobecka czy lider KPN-Niezłomni Adam Słomka. Warto zaapelować, aby obecni i byli parlamentarzyści, którzy znali zmarłego premiera Jana Olszewskiego, zaprotestowali przeciwko cenzurze jaką najwyraźniej stosują władze Bielska-Białej. Nie wszyscy bowiem – jak szef bielskiej rady miasta Janusz Okrzesik, były parlamentarzysta – uważają, że wieloletnie uściski ręki zmarłego premiera na sejmowych korytarzach przy Wiejskiej nie są zobowiązaniem do dbania o upamiętnienie kogoś, kogo się znało.