Kolejnym elementem, budzącym bardzo duże zastrzeżenia, jest włączenie się ambasady USA w Polsce, wspólnie z 52 innymi krajami w poparcie dla - nie bardzo wiadomo, dlaczego tak nazwanego - „marszu równości”. Ten marsz nie ma bowiem nic wspólnego z równością, a jest elementem natrętnej walki ideologicznej przeciwko chrześcijaństwu, tradycyjnemu modelowi rodziny, a w naszym przypadku – przeciwko Polsce i Polakom, którzy w około 80 procentach są wyznawcami i przedstawicielami zarówno chrześcijaństwa, jak też tradycyjnego modelu rodziny. Co także zapewnia nam nasza Konstytucja oraz Karta Praw Podstawowych ONZ. Tak więc promocja i nachalne wtłaczanie w przestrzeń publiczną symboli LGBT w naszym kraju stanowi obrazę uczuć religijnych bardzo Polaków.

 

Okazuje się jednak, że demokratyczne Stany Zjednoczone nie dopełniły procedur „miesiąca dumy LGBT”, albo jak kto woli, nie odważyły się wywiesić flagi LGBT na swojej ambasadzie w Arabii Saudyjskiej. Jak to się więc dzieje, że nawet w przypadku tak demokratycznego kraju, jakim jest USA, są równi i równiejsi. Czy to oznacza, że katolików obrażać można w USA a muzułmanów nie? Czy to oznacza, że ambasady USA też mogą działać wybiórczo?

W takim razie uprzejmie prosimy o zdjęcie flag LGBT z ambasady USA w Polsce, ponieważ obrażają one uczucia religijne bardzo wielu Polaków.