Pomimo cierpień narodu polskiego dziś w USA „szeroko rozpowszechnione jest przekonanie, że obozy śmierci zostały zbudowane w Polsce, ponieważ Niemcy mogli liczyć na polski antysemityzm”. Polacy jako obojętni świadkowie lub aktywni sprawcy holocaustu to typowy element amerykańskiej narracji o holocauście. Antypolskie stereotypy rozpowszechniają opiniotwórcze środowiska, głównie żydowskie (bo służą to integracji zlaicyzowanej społeczności żydowskiej, i uzasadnieniu bezpodstawnych roszczeń żydowskich wobec Polski). Antypolskie kłamstwa zapewniają kłamcom sukces komercyjny, co sprawia, że amerykańscy historycy wypisują głupoty o Polakach, głupoty, w które wierzą bezkrytycznie amerykańscy politycy.

Antypolonizm to nie tylko amerykański wynalazek, w „międzynarodowej debacie dotyczącej współudziału […] w zagładzie Żydów to właśnie Polacy są […] głównymi negatywnymi” bohaterami.

W kreowaniu Polaków na nazistowskich zbrodniarzy mają też swój udział żydowscy ''świadkowie''. Zdaniem doktora Samuela Gringhauza, ofiary holocaustu, „większość pamiętników i relacji” żydowskich świadków „pełna jest absurdalnej gadatliwości, grafomańskiej przesady, efektów dramatycznych, przesadnej autopromocji, aspiracji lirycznych, nieprawdziwych plotek, uprzedzeń, stronniczych ataków i apologii”.

Negatywny wizerunek Polski i Polaków wynika też z niemieckiej polityki historycznej, której celem jest zdjęcie z Niemców odium sprawców holocaustu. Niemcy kreują się na kraj, który przezwyciężył swoja przeszłość. Zdaniem Niemców i Polacy powinni rozliczyć się ze swoją przeszłością (jest to oczywista niemiecka sugestia, że Polacy mają wiele na sumieniu). Niemcy żądają od Polaków, by nasz naród „pożegnał się wreszcie z ''rzekomym mitem narodu ofiar''”.

W „niemieckiej debacie o ''rzekomym polskim micie narodu ofiar'' podkreślany jest polski antysemityzm, polska współodpowiedzialność za Holocaust, oraz odpowiedzialność za wypędzenia i wysiedlenia Niemców”. Taka narracja powielana jest też w Polsce przez antypolskie ośrodki polskojęzyczne.

Choć w 1945 roku dla Niemców klęska Niemiec w II wojnie światowej była narodową i osobistą tragedią, to od lat 80 XX wieku w RFN koniec wojny kreowany jest na wyzwolenie Niemiec spod nazistowskiej okupacji. Taka nowa, bardzo wygodna dla Niemców niemiecka narracja była dziełem często dzieci nazistów i samych nazistów. W Niemczech przemilcza się, że NSDAP wygrała w Niemczech demokratyczne wybory – za to dziś w Niemczech walczy się z rzekomym nazizmem w Polsce.

Niemiecka polityka historyczna sprawców niemieckich nazistowskich zbrodni podczas II wojny światowej określa mianem nazistów i faszystów, a nie Niemców. Warto dodać, że identycznie postępowały komunistyczne władze PRL — wystarczy poczytać napisy na tablicach pamiątkowych w Warszawie, gdzie sprawcy niemieckich zbrodni określani są mianem faszystów lub hitlerowców. Niemcy głoszą, że nazistami były też inne nacje, więc nie należy zbrodni nazistowskich utożsamiać z Niemcami. Warto dodać, że lewica ukrywa lewicowy charakter nazizmu, przemilczając, że był to ruch socjalistyczny i robotniczy.

Przykładem współczesnej niemieckiej polityki historycznej było wykreowanie w Niemczech na symbol nazistowskiego zbrodniarza Ukraińca Iwana Demianiuka. Niemcy ścigali go po całym świecie i równocześnie niemiecka prokuratura ani niemieckie sądy nie były zainteresowane ściganiem tysięcy Niemców nazistowskich zbrodniarzy, którzy mieszkali w Niemczech.

By ukryć niemiecką odpowiedzialność za holocaust, na całym świecie niemieckie obozy koncentracyjne nazywano polskimi. Nazywanie ich niemieckimi uznano za politycznie niepoprawne.

Antypolska kampania nienawiści, kreująca negatywny wizerunek Polski i Polaków, jest jednym z tematów, wydanej nakładem wydawnictwa Zysk, pracy doktora Bogdana Musiła „Kto dopomoże Żydowi”.

 

Jan Bodakowski