Do lat 80 XX wieku Irlandia była krajem katolickim. Według Tomasza Teluka „Nagle wszystko legło w gruzach […] do upadku Kościoła w Irlandii przyczynił się sam kler. Skandale obyczajowe […] wstrząsnęły irlandzkim społeczeństwem”. W ich wyniku Irlandczycy poczuli odrazę do kleru, który gorszył pedofilią (30.000 ofiar), kochankami, nieślubnymi dziećmi, konkubinatami.

Zdaniem Tomasza Teluka „Kościół w Irlandii został zniszczony przez grzech. Grzech ukrywany, tolerowany, tuszowany, spychany do piwnicy tak długo, aż problem napęczniał i piwnice rozsadził. Kler był tak bardzo zajęty obroną swoich pozycji, przywilejów i dobrego imienia, że nie dostrzegł, iż rzeczywistość wokół niego się zmienia. Nie zauważył nie tylko upadku swojego autorytetu, ale także własnych przywar i przyzwyczajeń, niedających się zaakceptować”.

Jak informuje Tomasz Teluk, pedofilów przenoszono z parafii na parafie, nie przyznawano się do zbrodni. Irlandzki Kościół utracił wiarygodność, stał się instytucją skompromitowaną i niebezpieczną, zatracił się w swoim klerykalizmie.

Skutkiem autodestrukcji irlandzkiego Kościoła, Irlandia jest w awangardzie rewolucji obyczajowej, zalegalizowała mordowanie nienarodzonych dzieci, wprowadziła rejestracje związków homoseksualnych, Proces rewolucji obyczajowej finansował według Tomasza Teluka, Georg Soros i jego fundacja Open Society. Premierem Irlandii jest chadek homoseksualista, który wprowadził przymus przeprowadzania aborcji we wszystkich szpitalach w tym i katolickich.

Irlandzki Kościół milczał wobec zmian obyczajowych, a wielu kapłanów nakazywało wiernym tolerancje wobec rewolucji obyczajowej – we wspieranym przez irlandzki Episkopat Światowym Spotkaniu Rodzin brali oficjalnie udział również homoseksualiści. Władze Kościoła w Irlandii nakazały, by katolickie poradnie rodzinne obsługiwały też pary homoseksualistów (celem było zachowanie dotacji publicznych). Z negatywną reakcją nie spotkały się liczne profanacje, desakralizacja lub burzenie świątyń katolickich. Liturgia katolicka w Irlandii stała się bluźniercza, podczas liturgii odtwarza się świeckie piosenki, a kazania muszą być sympatyczne (nauczanie katolickie jako kontrowersyjne nie jest dobrze widziane). Realnie zlikwidowano duszpasterstwo wśród dzieci. Katolicyzm w Irlandii trwa wśród imigrantów z Polski, Filipin, Ameryki Południowej, Włoch i Hiszpanii.

Zdaniem Tomasza Teluka episkopat Polski może uchronić Polskę przed losem Irlandii, o ile nie będzie kopiował błędów popełnionych przez irlandzki Kościół. W opinii publicysty miesięcznika „Egzorcysta” episkopat nie może chować głowy w piasek, musi przedstawić raport o skali problemu pedofilii, propozycje ukarania sprawców, zadośćuczynienia ofiarom, wskazać metody zapobiegania. Jak będzie zwlekać, to zafunduje sobie jeszcze większy skandal, który będzie wodą na młyn antyklerykalnej propagandy. W opinii Tomasza Teluka laicyzacji w Polsce sprzyja „fasadowość naszego rodzimego katolicyzmu” i to, że „najlepszy czas na reewangelizacje naszego kraju został już przespany”.

Na łamach miesięcznika „Egzorcysta” ojciec dr Mirosław Chmielewski przypomniał, że w ciągu 10 ostatnich lat za pedofilie skazano w Polsce 6000 osób, 30 sprawców było kapłanami (czyli pół procenta sprawców) na 30.000 księży w Polsce. Według amerykańskiego raportu za lata 1952-2002 zarzuty postawiono 4% księży w USA (bardzo często okazywały się one nieprawdziwe). O nadreprezentacji homoseksualistów wśród pedofilów świadczyło w amerykańskim raporcie to, że 80% ofiar było chłopcami (choć homoseksualiści stanowią w populacji 1 do 2% populacji).

Zdaniem ojca doktora Mirosława Chmielewskiego, by przezwyciężyć kryzys w Kościele wywołany skandalami pedofilskimi, trzeba wszystko ujawnić, przekazać informacje sądom cywilnym, przenieść sprawców do stanu świeckiego, pomagać ofiarom.

Na łamach „Egzorcysty” można też przeczytać dokument Benedykta XVI „Kościół a skandal wykorzystania seksualnego”. Zdaniem emerytowanego papieża „w ciągu 20 lat od 1960 roku do roku 1980 dotychczasowe standardy etyczne dotyczące seksualności zawaliły się całkowicie i pojawiła się nowa moralność”.

Według Benedykta XVI upadek tradycyjnej moralności wynikła z wprowadzenia do szkół ''edukacji'' seksualnej. Seks, który był w sferze intymnej, zaczął być prezentowany dzieciom w szkołach. Dzięki temu społeczeństwo zaakceptowało wszelkie zachowania seksualne. Normą stały się wszelkie patologie.

Jak przypomina emerytowany papież, rewolucja 1968 roku postawiła sobie za cel odrzucenie wszelkich norm moralnych i pełną ''wolność'' seksualną. W 1968 elity lewicy uznały pedofilie za dopuszczalną i naturalną.

W opinii Benedykta XVI „do Soboru Watykańskiego II katolicka teologia moralna była w głównej mierze ufundowana na prawie naturalnym”. Po soborze oparcie na prawie naturalnym porzucono i oparto się całkowicie na Biblii, co było błędem, bo nie da się oprzeć moralności tylko na Biblii. W teologii zaczął święcić relatywizm. Duchowni zaczęli kontestować moralność katolicką (między innymi Karl Rahner i kardynał Walter Kasper). Obrońcą moralności katolickiej był Jan Paweł II. Teolodzy ''katoliccy'' zaczęli głosić błędne teorie o tym, że Kościół nie może być nieomylny w sprawach moralności i nie powinien nauczać w tej kwestii. W konsekwencji w latach sześćdziesiątych porzucono katolicką formację w seminariach. Według emerytowanego papieża „w różnych seminariach ustanowiono kliki homoseksualne, które działają mniej lub bardziej otwarcie i znacznie zmieniły klimat w seminariach”.

Według emerytowanego papieża, w hierarchii awansowali wyznawcy posoborowego modernizmu mający negatywny stosunek do katolicyzmu. Jeden z takich biskupów urządzał dla kleryków pokazy filmów porno. Z seminariów wyrzucano kleryków za czytanie zbyt katolickich książek.

W latach 70 starano się ograniczyć patologie posoborowe w Kościele. W latach 80 wybuch problem pedofilii. Potrzeba było nowych procedur w prawie kanonicznym, w tym tych, które pozwoliłyby ukrócić bezkarność teologów głoszących herezje sprzeczne z moralnością katolicką. By móc sprawnie oczyszczać Kościół sprawy pedofilii przeniesiono z Kongregacji do Spraw Duchowieństwa do Kongregacji Nauki Wiary, uznając, że pedofilia ma wymiar bluźnierstwa, że niemoralność kleru jest szkodliwa dla wiary, bez której społeczeństwo ulega demoralizacji i staje się auto destruktywne.

 

Jan Bodakowski