Według eksperta „tworzenie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji oraz ich wdrażanie w innych sektorach gospodarki to dwie pary ekonomicznych kaloszy. [...] polskie startupy odnoszą sukcesy, a nasi inżynierowie są powszechnie chwaleni. Tyle że w przeważającej większości swoje produkty sprzedają za granicą"

 

W opinii eksperta „jeśli chcemy więcej startupów tworzących innowacyjne rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję [...] Musimy natychmiast w o wiele większym stopniu zainwestować w badania sztucznej inteligencji w Polsce". Jest to trudne, bo nie tylko polskie, ale i wszystkie uniwersytety na świecie „mierzą się z drenażem umysłów do firm technologicznych oferujących nie tylko wysokie wynagrodzenia, ale też możliwość nieskrępowanego (na przykład grantami czy obowiązkiem dydaktycznym) prowadzenia własnych projektów badawczych".

 

W naszym kraju sektor badań jest bardzo słaby „w Polsce grup prowadzących badania nad sztuczną inteligencją na poziomie światowym jest skandalicznie mało. Bez [...] powołania ośrodka koordynacyjnego [...] i stania się elementem europejskiej inicjatywy sieci instytutów ELLIS – nie będziemy w stanie być na bieżąco ze światowymi postępami. A bez tego nie wykształcimy na uczelniach kolejnych światowej klasy naukowców i programistów. [...] odsetek specjalistów ICT w polskiej gospodarce wynosi około 2,7%. Mniej od krajów skandynawskich (ponad 6%) czy średniej europejskiej (3,7%), co daje nam finalnie dwudzieste miejsce w UE". Co gorsze w „ciągu ostatnich 10 lat odsetek specjalistów ICT w Polsce nie uległ zmianie, podczas gdy w Skandynawii wzrósł o około 20%, w Niemczech czy we Francji o 70%, a w Bułgarii podwoił się". W Polsce „liczba studentów informatyki maleje (to wpływ niżu demograficznego), a popyt na specjalistów rośnie. W porównaniu do pozostałych krajów nie tyle stoimy w miejscu, co po prostu się cofamy".

 

Słabość przyswajania nowoczesnych technologii przez polskie przedsiębiorstwa wynik z niskiego poziomu „średnich kompetencji cyfrowych, szczególnie wśród kadry zarządzającej", niskiej wiedzy „o prowadzeniu procesu transformacji cyfrowej", niskiej „gotowości do odtworzenia procesów działania instytucji lub przedsiębiorstwa w cyfrowym świecie", braku kapitału. W kwestii tej nie ma znaczenia „ilość prac naukowych lub liczba specjalistów od głębokiego nauczania maszynowego".

 

Według eksperta „Polskie firmy wprowadzają technologiczne nowinki powoli. Tylko 6% polskich małych i średnich przedsiębiorstw korzysta z analityki danych, co plasuje nas na przedostatnim miejscu w Unii Europejskiej. Przeciętny polski pracownik w porównaniu do swoich kolegów z innych krajów ma słabe kompetencje cyfrowe. Według Digital Economy and Society Index podstawowe umiejętności cyfrowe w Polsce posiada 46% populacji, co lokuje nas na zaszczytnym 24. miejscu w UE. [...] Nie lepiej sytuacja wygląda wśród polskich menadżerów średniego szczebla".

 

Polscy „menadżerowie w przedsiębiorstwach" nie potrafią „spośród morza ofert nowych technologii mających ułatwić ich pracę wybrać te, które naprawdę mogą wprowadzić lepszą jakość oraz umiejętnie te innowacje wdrożyć", i nie mają środków, by korzystać z takich technologii.

 

Według eksperta problemem jest też „brak ustrukturyzowanych procesów [cyfrowej modernizacji] i niedostatek ich dokumentacji stanowią kolejne wyzwanie dla Polski. To z jednej strony oznacza, że polskie firmy wszelkich rozmiarów z czasem będą tracić konkurencyjność względem światowych rywali. Co więcej, [zagraniczne firmy] dzięki lepszemu przygotowaniu procesów będą one w stanie taniej i z większym sukcesem wdrażać technologie oparte o sztuczną inteligencję".

 

Cyfrowa modernizacja w firmach zapewnia tańsze, lepsze i szybsze usługi dla klientów a przez to konkurencyjność i zyski. I najczęściej nie oznacza redukcji zatrudnienia. Dotychczasowi pracownicy przesuwani są do ciekawszej i lżejszej pracy. Sukces modernizacji cyfrowej firmy zależy od kompetencji cyfrowych pracowników – i „nie chodzi tu o umiejętność pisania kodu – spora część wdrażanych dzisiaj rozwiązań umożliwia budowanie oprogramowania poprzez graficzny interfejs, w formie „klocków". Chodzi tu bardziej o rozumienie komputera: umiejętność rozwiązania prostych problemów technologicznych, mnożenie komórek w Excelu i formatowanie tabel w Wordzie czy weryfikację źródeł informacji z Sieci". Dziś niestety w Polsce taki poziom kompetencji cyfrowych jest katastrofalnie niski.

 

Jan Bodakowski