Warto jednak się zastanowić czy zasadne jest skazywanie za uznanie Tadeusza Mazowieckiego za stalinowca. Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się 528-stronicowa praca autorstwa Romana Graczyka „Od uwikłania do autentyczności. Biografia polityczna Tadeusza Mazowieckiego". Autor pracy był dziennikarzem „Tygodnika Powszechnego" i „Gazety Wyborczej", dziś pracuje w IPN i pisuje do portalu kojarzonego z PiS. Pomimo że bohater pracy nie jest interesującą postacią ani nie wzbudza sympatii, to od książki Graczyka trudno się oderwać, dzieje się tak dzięki temu, że autor opisał korzenie środowiska, które zdeterminowało kształt III RP i odpowiada za patologie niszczące Polskę, oraz ukazał kulisy kolaboracji części środowisk podszywających się pod katolicyzm z komunistycznym reżimem.


Swoją aktywność w Polsce okupowanej przez komunistów Tadeusz Mazowiecki rozpoczął już w 1946 roku, wstępując do Stronnictwa Pracy. W 1948 roku rozpoczął współprace z Bolesławem Piaseckim, przedwojennym liderem antydemokratycznego i lewicowego Ruchu Narodowo Radykalnego oraz publicystą „Falangi". Tadeusz Mazowiecki został jednym z głównych publicystów tygodnika „Dziś i Jutro" wydawanego przez Piaseckiego.

 

Od 1951 Tadeusz Mazowiecki jest działaczem Stowarzyszenia „Pax", na którego czele stał Bolesław Piasecki. To właśnie z publicystów „Dziś i Jutro" rekrutowali się działacze stowarzyszenia. Prócz tygodnika, PAX dysponuje dziennikiem „Słowo Powszechne", radnymi i zakładami gospodarczymi (PAX był azylem dla polskich patriotów bezwzględnie eksterminowanych przez komunistyczną okupację).

 

W swoich tekstach na łamach „Dziś i Jutro" Tadeusz Mazowiecki stwierdzał, że wsparcie dla budowy PRL jest obowiązkiem religijnym katolików, realny socjalizm i marksizm realizują postulaty nauczania katolickiego, marksizm z katolicyzmem jest do pogodzenia, by mieć prawo do funkcjonowania w przestrzeni publicznej, katolicy muszą wykazać, że postawa katolicka twórczo pogłębia postawę marksistowską, i, że „w ramach socjalistycznego ustroju społeczno gospodarczego istnieją pełne możliwości realizowania niezmiennych katolickich postulatów społecznych". Mazowiecki głosił, że katolicy muszą wybrać marksistowską przyszłość.

 

We wspólnej broszurze „Wróg pozostał ten sam" Tadeusz Mazowiecki i Zygmunt Przetakiewicz głosili wyższość socjalizmu nad kapitalizmem, zarzucali żołnierzom wyklętym mordowanie Polaków chcących zakończyć bezsensowny opór, twierdzili, że kapitalizm jest szkodliwy, rewolucja komunistyczna nieodwracalna, zachód dąży do wojny i atomowej zagłady, antykomunizm w Polsce jest dziełem zachodnich imperialistów, komunistyczne władze odnoszą sukcesy, zachód chce wykorzystać Kościół katolicki w Polsce dla swoich brudnych celów, trzeba walczyć z zachodnim imperializmem i jego wrogą propagandą, zagrożeniem dla Polski są antykomuniści i niemieccy rewanżyści.


Kariera Tadeusza Mazowieckiego w PAX była dynamiczna, Mazowiecki został inspektorem terenowym PAX i redaktorem naczelnym powstałego w 1953 roku „Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego". Tygodnik deklarował lojalność wobec władz komunistycznych, realizacje linii PAX, walkę z niemieckimi rewanżystami.

 

To właśnie na łamach „Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego" Tadeusz Mazowiecki w haniebny sposób zaatakował biskupa Czesława Kaczmarka, oskarżając go o wrogość wobec PRL, bycie kryminalistą, wrogiem narodu polskiego i agentem USA. Zbrodnicze poglądy biskupa Kaczmarka, według Tadeusza Mazowieckiego, polegały na tym, że biskup Kaczmarek był przeciwny upaństwowieniu rolnictwa. Zdaniem Mazowieckiego biskup Kaczmarek skłócał Kościół z władzą, czym według Mazowieckiego przeszkadzał w działalności Kościoła, podczas gdy masy katolickie chciały się włączyć w budowę Polski pod rządami komunistów. Dodatkowo biskup Kaczmarek podpadł Mazowieckiemu, bo gdy episkopat Polski po aresztowaniu prymasa odciął się od prymasa, to biskup Kaczmarek potępił episkopat.


Kolejnym szczeblem komunistycznej kariery Tadeusza Mazowieckiego była posada sekretarza wrocławskiej Komisji Duchownych i Świeckich — była to kolejna po Komisji Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację powstałej w 1949 roku oraz Komisji Intelektualistów i Działaczy Katolickich przy Polskim Komitecie Obrońców Pokoju, organizacji lojalnych wobec PZPR świeckich i duchownych, kierowanej przez PAX i powołanej przez Piaseckiego w 1950 roku.

 

Wrocławski Tygodnik Polityczny" publikował listy księży kolaborujących z komunistami, w których to twierdzili oni, że Armia Czerwona przywróciła Polce niepodległość. Tygodnik zachwycał się też rzekomymi sukcesami PRL i lojalnością episkopatu wobec tyranii.

 

Lata pięćdziesiąte były czasem szczególnych prześladowania Kościoła przez władze komunistyczne. Komuniści chcieli, by Kościół był instrumentem ich władzy. PAX, którego członkiem był Tadeusz Mazowiecki, wspierał wysiłki partii, licząc na dostęp do korzyści z władzy, komuniści jednak nie chcieli się dzielić władzą ze swoimi kolaborantami. Celem Bolesława Piaseckiego było podporządkowanie sobie Kościoła, tak by Kościół był argumentem przetargowym dla lidera PAX w jego relacjach z komunistami.


Destruktywna i antykatolika działalność Piaseckiego od końca II wojny światowej spowodowała, że książka Piaseckiego „Zagadnienia istotne" i tygodnik „Dziś i Jutro" znalazły się na watykańskim indeksie ksiąg zakazanych. Kościół Katoliki potępił szczególnie modernizm Piaseckiego i jego herezje o tym, że komuniści zapewniają katolikom wolność religijną.

 

W 1955 doszło do konfliktu Piaseckiego z Mazowieckim, grupa Mazowieckiego zwana „Frondą" odwołuje się do PZPR, deklarując swoją lojalność. W liście do władz PZPR Mazowiecki i jego stronnicy pisali, że „wielokrotnie dawali wyraz zarówno w publicystyce, jak i w działalności politycznej swojemu krytycznemu i negatywnemu stosunkowi do linii politycznej Watykanu" wrogiej interesom krajów demokracji ludowej.


W drugim piśmie do władz PZPR Fronda Mazowieckiego stwierdzała, że świadomie i z przekonaniem przyjmują socjalizm, pragną pracować dla socjalizmu, celem ich działalności jest „przezwyciężanie mentalności wstecznej u ludzi wierzących, w szczególności wśród duchownych, stopniowe drążenie w ich świadomości drogi do nowych, społecznie postępowych pojęć", mobilizowanie do „świadomego wysiłku dla Polski ludowej", zwalczanie reakcji katolickiej „we wszelkich jej przejawach". Zdaniem frondystów Mazowieckiego ich odejście z PAX spowodowane było tym, że kierownictwo PAX okazało się za mało postępowe i za mało pro komunistyczne, oraz kontynuowało swoją wrogą przedwojenną nacjonalistyczną działalność.


Już poza PAX Mazowiecki nawiązuje współprace z „Tygodnikiem Powszechnym" i wszedł do redakcji miesięcznika „Nasza Ojczyzna" organu towarzystwa łączności z Wychodźstwem „Polonia" - celem takich komunistycznych instytucji była infiltracja środowisk Polonii, destrukcja ich, i indoktrynacja Polonii w duchu komunistycznej propagandy. Fronda Mazowieckiego wraz z rewizjonistami tygodnika „Po prostu", w skład którego wchodził Jerzy Urban, współtworzy Kluby Okrągłego Stołu.


Po przejęciu władzy przez Gomułkę tworzone były Kluby Inteligencji Katolickiej, które deklarowały, „że podstawę polskiej polityki zagranicznej stanowi sojusz z ZSRR", i popierają demokratyzację w ramach komunistycznej rzeczywistości. Dzięki swojej postawie wznowiony został „Tygodnik Powszechny" i powstało koło posłów „Znak".


W 1967 powstało „Więź", która świadomie zrezygnowała z katolickiego szyldu. Zapleczem finansowym pisma ma być przedsiębiorstwo „Libell", które dostało kasę na rozruch z Funduszu Kościelnego, który powstał z majątku kościoła zrabowanego przez komunistyczne władze. „W pierwszych latach swego istnienia ''Więź'' szczerze afirmowała socjalizm". Redakcja z Tadeuszem Mazowieckim widziała w „realnym socjalizmie moralną wyższość nad kapitalizmem i parlamentarną demokracją". Jednym z celów „Więzi" była walka z antysemityzmem. Tadeusza Mazowieckiego i „Więź" zachwycał posoborowy modernizm, który był przez prymasa Stefana Wyszyńskiego uznawany za patologie. „Wieź" chciała, by prymas odnosił się pozytywnie do PRL i realnego socjalizmu, prymas wolał jednak kontestować tyranie i zniewolenie.


W 1961 roku Tadeusz Mazowiecki został posłem w komunistycznym i pochodzącym z niedemokratycznych wyborów koła „Znak". O obsadzeniu Tadeusza Mazowieckiego w roli posła zadecydowały władze PZPR.

 

W 1963 roku Tadeusz Mazowiecki i Andrzej Wielowieyski na łamach „Więzi" w artykule „Otwarcie na wschód" stwierdzali, że należy współpracować z komunistami, trzeba odrzucić antykomunizm, który jest przeszkodą w modernizacji i we wspaniałych reformach posoborowych, oraz domagali się izolacji prymasa Wyszyńskiego (oskarżającego PRL o nieustanne prześladowanie Kościoła) i bezpośrednich kontaktów władz PRL z Watykanem. Podobnie wrogi prymasowi i pro soborowy był „Tygodnik Powszechny". Nienawiść do prymasa była tak wielka, że moderniści z PRL, wbrew wiedzy nawet władz PRL, kreowali w Watykanie negatywny wizerunek prymasa.


Co charakterystyczne Tadeusz Mazowiecki i jego środowisko swoją kontestację w PRL rozpoczęło 5 czerwca 1967, kiedy armia izraelska zaatakowała Egipt, Jordanie i Syrię. Rząd PRL poparł arabów. Koło Znak z Tadeuszem Mazowieckim deklarowało swoją sympatię dla Żydów. Pomimo to Tadeusz Mazowiecki ponownie został przez PZPR wybrany na posła. Według Mazowieckiego i jego środowiska „bez komunizmu nie byłoby w Polsce nowoczesności" i „awansu milionów ludzi". Komunistyczna kariera poselska Mazowieckiego zakończyła się w 1972 roku.

 

Wyrzucenie z posady posła uwiarygodniło Tadeusza Mazowieckiego w środowiskach katolickich. Już wtedy Mazowiecki miał doskonałe relacje z politykami i działaczami w Europie Zachodniej oraz USA. W 1980 roku rozpoczyna się współpraca Tadeusza Mazowieckiego z Lechem Wałęsą. W wyniku transformacji ustrojowej Mazowiecki w 1989 zostaje premierem. Do kandydatury Mazowieckiego Lecha Wałęsę przekonał Jarosław Kaczyński. Po transformacji Mazowiecki konsekwentnie wypowiadał się przeciw dekomunizacji i lustracji, wspierał integracje Polski z Unią Europejską. Gdy przegrywał wybory na prezydenta, został liderem Unii Demokratycznej, a potem Unii Wolności. Pod koniec życia wspiera Bronisława Komorowskiego.

 

Jan Bodakowski