Na antyPiSowskim portalu „Na temat" można przeczytać artykuł Damiana Maliszewskiego „Czy Zofia Klepacka przeprosi 5-letniego, transpłciowego Bartka za słowa o walce z osobami LGBT+?". Według lewicowego publicysty „sportsmenka Zofia Klepacka, [...] sprzyjająca jej władza i Kościół" odpowiedzialni za szał „agresji, nienawiści, manipulacji i kłamstw kierowanych pod adresem osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych".

 

Jak informuje lewicowy portal, przeciwko homofobom wystąpił „Bartek, który urodził się Zosią. Transpłciowy, mały człowiek należący do społeczności LGBT+. Tej samej społeczności, z którą walczy olimpijka, Kościół i obecna władza".

 

''Bartek'' to córka Doroty, która w wieku 5 lat uznała, że nie jest dziewczynką, tylko chłopcem. Jej historie ukazał w reportażu Rafał Betlejewski. Jak informuje lewicowy portal „rzadko się zdarza, żeby transpłciowa osoba już w wieku 5 lat otwarcie mówiła o tym, kim się czuje, kim tak naprawdę jest".

 

Zdaniem lewicowego portalu „specjaliści zapewniają, że osoby takie o tym, iż mają inną płeć wiedzą od dziecięcych lat. Niestety presja społeczna, nietolerancja i strach przed odrzuceniem wymuszają na nich ukrywanie swojej tożsamości. Duszą się we własnych ciałach. Ta obawa często popycha takich ludzi do prób samobójczych. Przypadek transpłciowej Milo, która zabiła się kilka miesięcy temu, skacząc z mostu, brutalnie ukazuje, że często są to próby skuteczne".

 

Z pochwałą lewicowego portalu spotkała się matka 5-letniego dziecka, która zaakceptowała transpłciowość swego dziecka, zamiast jak to, według lewicowego portalu, by najczęściej wyrzucić wyrodne dziecko z domu. Według lewicowego portalu „ogromna miłość Pani Doroty, zrozumienie, mądre podejście i walka o szacunek do syna dają nadzieję na to, że są w Polsce świadomi, mądrzy rodzice. Pani Dorota walczy o obowiązek respektowania osiągnięć nauki, ponad wiarę, uprzedzenia i zabobony. Niestety w tej walce do tej pory był sama. Jej sytuacja finansowa jest obecnie w opłakanym stanie".

 

Artykuł w lewicowym portalu i reportaż Betlejewskiego ma pomóc Dorocie zebrać kasę na życie i jak można podejrzewać na umożliwienie przyszycia Zosi siusiaka i trucie jej hormonami by nie dojrzała płciowo jako dziewczyna (tak na zachodzie postępuje się z rzekomo transeksualnymi dziećmi). Można mieć tylko nadzieje, że mama dziewczynki, nie planuje jej okaleczać i upośledzać, tylko wykorzystuje fanatyzm lewaków do zarobienia kasy. Straszne byłoby gdyby matka dziecka rzeczywiście fantazje swojego małego dziecka brała za realia i w imię zbrodniczej lewicowej ideologii była gotową córkę okaleczyć.

 

Negatywną bohaterką reportażu jest pracownica przedszkola, która nie uznaje dziewczynki za chłopca, bo jej zdaniem małe dzieci lubią fantazjować. Lewica nawołuje, by wyrzucić pracownice z pracy (dla lewicy nie ma znaczenia, że dyskryminacja w pracy z powodu wyznawanych poglądów sprzeczna jest z kodeksem pracy i normami prawa europejskiego). Według lewicowego publicysty homofobiczna „przedszkolanka w pewnym sensie sama jest ofiarą systemu. A system ostatnio tworzą takie osoby jak Zofia Klepacka i zachwycony homofobicznymi wypowiedziami Klepackiej Kościół. Materiał obnaża i kompromituje olimpijkę. Ta, jak wiemy rozpętała nie jedną burzę w internecie strasząc społeczeństwo osobami LGBT+".

 

Według lewicowej redakcji Zofie Klepacką ma pogrążać jej opinia, że pięcioletnie dzieci są zbyt małe, by negować swoją płeć biologiczną. Zdaniem lewicowego publicysty negowanie zasadności transeksualności małych dzieci jest objawem braku edukacji. Lewicowa redakcja Zofie Klepacką i innych homofobów oskarża o prześladowanie małych transeksualistów.

 

Zapewne po akceptacji transeksualości małych dzieci, przyjdzie pora na akceptacje ich prawa do przynależności do innych gatunków (jak mały osobnik twierdzi, że jest pieskiem, to trzeba u dawać karmę dla psów i pozwolić spać w budzie), oraz prawa dzieci do niemycia zębów i jedzenia tylko cukierków.

 

Dzięki takim ekscesom antyPiS jak mały transeksualista, wyborcy ewidentnie będą się bali opozycji, i nawet jak żywią awersje do PiS, to zagłosują na partie Kaczyńskiego byle tylko nie dopuścić do władzy surrealistycznie groteskowej opozycji.

 

Jan Bodakowski