Pomysł Leyen podoba się europosłance Platformy Obywatelskiej Róży Thun: "Nie chcę, by Polsce zabierano fundusze i taka warunkowość byłaby dla Polski trudna. Inne kraje dochodzą jednak do wniosku, że skoro niektórzy sami nie dorośli do solidarności, to trzeba im przygotować pałkę. My nie powinniśmy działać tylko dlatego, że się boimy, iż nam coś zabiorą. Powinniśmy wspólnie działać z resztą UE dobrowolnie, nie pod przymusem".

"Obrońcom demokracji" nie przeszkadza użycie przymusu i nie liczenie się z argumentami innych. Kiedy przychodzi co do czego, opowiadają się oni przeciwko obywatelom. Agresywna mniejszość zastrasza administracyjnymi środkami bierną większość. Niestety jest to możliwe dzięki udanemu marszu lewicy przez instytucje, który dokonuje się od wielu lat.

Potrzeba teraz kontrrewolucji, która pomoże odzyskać państwo i kulturę.