Telefon ojca pomógł zlokalizować prawdopodobne miejsce przebywania dziecka. Zszokowana matka nie powiadomiła nawet o możliwości porwania dziecka. Rzecznik policji powiedział: "Do dyspozycji rodziny jest sztab psychologów. Z rodziną są policjanci. Na razie nie będziemy informować o okolicznościach śmierci chłopca. Proszę o uszanowanie bólu, jaki towarzyszy rodzinie i pamięci tego małego chłopca - mówi rzecznik prasowy policji".

Wiadomo, że ojciec dziecka był w konflickie z żoną, nie radził sobie z tą sytuacją, miał długi i przed samobójczą śmiercią wziął dwa tygodnie urlopu w pracy. Policja podawała wcześniej, że porywając dziecko, zrobił wszystko, aby zatrzeć ślady i przeszkodzić w jego odnalezieniu. Prawdopodobnie był to odwet na żonie.