- Nie ma innej drogi dla Kościoła niż droga człowieka, którą wyznaczył wszystkim Jezus Chrystus. Nie ma innej metody, niż wszelkie zło, które nas dotyka, zwyciężać Chrystusową miłością – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w intencji beatyfikacji Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego w bazylice św. Floriana w Krakowie.



Na początku homilii arcybiskup stwierdził, że Jezus, potomek Dawida w sposób najbardziej doskonały objawił czym jest miłość. Św. Piotr w domu Korneliusza Centuriona dał swoje świadectwo o Zbawicielu, którego z wielkiej miłości Bóg zesłał ludziom. Kościół mocą Ducha Świętego głosi światu Chrystusa, wzywając do naśladowania Jego postępowania. Św. Paweł mówił: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!”. W sposób najbardziej doskonały pokazał to Jezus, który nawet na krzyżu modlił się za swych prześladowców. – Wpatrzeni w Jezusa Chrystusa, Boga i człowieka rozumiemy, że nasze życie, niekiedy naznaczone cierpieniem, wypełnione nie zawsze łatwymi spotkaniami z drugim człowiekiem, musi być nieustannym wysiłkiem, by poprzez nas zwyciężało dobro. (…) W naszym życiu na wzór Jezusa Chrystusa miłość musi mieć słowo ostatnie i decydujące – powiedział metropolita.



Przypomniał List do Rodzin „Gratissimam sane” św. Jana Pawła II, w którym papież miał świadomość zmagania kulturowego: cywilizacji miłości i śmierci. Ojciec Święty chciał w nim pokazać w jaki sposób Kościół ma kroczyć drogą człowieka, broniąc go przed niebezpieczeństwami. Wobec tego papież dał zwięzły wykład kim jest człowiek w świetle Ewangelii. Jest on jedynym na Ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego. Stwórca chce, by ludzie upodabniali się do Niego. – Wola Boga, który nas chce jest wpisana w życie każdego człowieka, także naznaczonego cierpieniem, chorobą, kalectwem, nawet upośledzeniem od chwili poczęcia. Bóg chce każdego człowieka – podkreślił arcybiskup. Stwierdził, że należy pomagać ludziom w urzeczywistnianiu woli Boga. Kościół powinien kroczyć drogą człowieka, choć jest to niełatwe, ale piękne zadanie. Św. Jan Paweł II mówił, że Bóg chce człowieka do życia wiecznego, a każdy ma w sobie pragnienie, wyrażone przez św. Augustyna słowami: „niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”. Kościół ma za zadanie umożliwić człowiekowi spełnienie pragnienia, aby jego serce spoczęło w Bogu, musi bronić człowieka i instytucji rodziny w sytuacji zagrożenia.



Metropolita przyznał, że od chwili wydania Listu do Rodzin pojawiły się nowe niebezpieczeństwa. – Cel Kościoła pozostaje ten sam: być z człowiekiem, ukazywać mu prawdę o jego godności i powołaniu. Wskazywać, że tylko Chrystus jest kluczem byśmy mogli zrozumieć samych siebie. (…) Wobec zła w świecie miłość Kościoła do człowieka musi być płodna, silna i niezłomna – powiedział. Stwierdził, że stąd wynika jednoznaczna postawa Kościoła, który broni świętości życia, występując przeciw aborcji i eutanazji, staje na straży godności kobiety, mężczyzny i wartości małżeństwa, a także niewinności dzieci, walczy o wolność religijną. – Nie ma innej drogi dla Kościoła niż droga człowieka, którą wyznaczył wszystkim Jezus Chrystus. Nie ma innej metody niż wszelkie zło, które nas dotyka, zwyciężać Chrystusową miłością. Każdego dnia, każdego roku, przez całe nasze życie – zakończył.



Przed Mszą św. na Politechnice Krakowskiej abp Marek Jędraszewski odebrał Nagrodę im. Czcigodnego Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – Ojca Rodziny przyznawaną przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”.



Jerzy Ciesielski, inżynier budownictwa i profesor Politechniki Krakowskiej, żył w latach 1929-1970. Działał aktywnie w krakowskim duszpasterstwie akademickim, gdzie zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Zginął wraz z dwójką swych dzieci w katastrofie statku na Nilu. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1985 r. W styczniu 2014 r. papież Franciszek uznał heroiczność cnót Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.