Zdaniem IPN „święto jest wyrazem czci dla wszystkich Polaków, którzy, okazując miłosierdzie i współczucie, pomagali Żydom systematycznie mordowanym przez niemieckich oprawców. Różnie motywowali swe czyny – miłością bliźniego, nauką Kościoła, obywatelskim obowiązkiem czy zwykłą ludzką przyzwoitością. Niezależnie od tego każdy przejaw pomocy świadczonej ukrywającym się Żydom był wyrazem największego heroizmu, zważywszy na grożącą za to karę śmierci, ustanowioną przez Niemców na terenie okupowanej przez nich Polski”.
Według IPN „pomoc, udzielana mimo codziennej trwogi okupacyjnego terroru, miała charakter zarówno indywidualny, jak i instytucjonalny – przykładem tej drugiej była działalność Rady Pomocy Żydom »Żegota«, tajnej organizacji afiliowanej przy polskich władzach”.
 
Dla IPN „Polacy ratujący Żydów byli, są i powinni być wzorem i inspiracją – to nie tylko prawie 7 tys. znanych z imienia i nazwiska bohaterów, upamiętnionych przez izraelski Instytut Yad Vashem. To również tysiące rodaków, którzy pozostali anonimowi bądź nie otrzymali tego odznaczenia. Dziś, po dekadach, nie sposób ustalić ich personaliów”.
 
Jednym z bohaterów, o którym media powinny mówić w Narodowym Dniu Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, jaki obchodziliśmy 24 marca, powinien być ksiądz Marceli Godlewski, narodowiec bardzo krytyczny wobec antypolskiej działalności Żydów w II RP.
Postać księdza Marcelego Godlewskiego, polskiego narodowca, który jak wielu innych polskich narodowców (krytycznych wobec Żydów) podczas II wojny światowej ryzykował życie, ratując Żydów przed śmiercią z rąk Niemców, przybliżyli, w wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej w książce „Proboszcz getta”, Małgorzaty Żuławnik i Karola Madaja przybliżył.
 
Marcel Godlewski urodził się 15 stycznia 1865 roku w Turczynie (ziemia łomżyńska). Gimnazjum skończył w Suwałkach, seminarium w Sejnach. Pracował w parafiach w Zambrowie i Suwałkach. Ukończył w 1893 doktorat w Rzymie. Po powrocie na ziemie polskie pracował w parafiach Mileszki i Łódź.
Przełom XIX i XX wieku był okresem gigantycznego wzrostu liczby robotników w Warszawie (z 75.000 do 300.000). Powstawały gigantyczne parafie wielkomiejskie. Kościół katolicki nie mógł jednak nieść swobodnie ewangelii robotnikom, był prześladowany przez rosyjskiego zaborcę. Carat skasował zakony, ograniczył swobodę działalności duszpasterskiej kapłanów, zakazał odprawiania części nabożeństw. Brakowało kapłanów i świątyń. Dodatkowo hierarchia nie wiedziała jak sprostać nowym wyzwaniom. Robotnicy bez wsparcia kościoła popadali w patologie społeczne. Socjaliści (potępiani nauczaniem kościoła) infiltrowali środowiska robotnicze.
Dopiero od 1905 rosyjskie władze zaborcze umożliwiły tworzenie organizacji społecznych – dzięki czemu powstały katolickie organizacje robotnicze. Odpowiedzią kościoła na nowe wyzwania było tworzenie tajnych zgromadzeń bezhabitowych przez błogosławionego Honorata Koźmińskiego (niestety jedno ze zgromadzeń Zgromadzenie Sióstr Ubogich Świętej Klary stało się podstawą dla herezji mariawitów).
By sprostać nowym wyzwaniom społecznym, księża związani z narodową demokracją stworzyli Collegium Secretum. Aktywność księży narodowców była tak wielka, że w 1905 ponad 400 duchownych uczestniczyło w zjeździe duchowieństwa zorganizowanym przez endeków (księża w otwartym liście do cara domagali się autonomii Kongresówki i osunięcia języka rosyjskiego z Kościoła). Kościół bardzo dbał o to, by rozwijać prasę katolicką będącą doskonałym instrumentem oddziaływania na społeczeństwo.
 
Na księdzu Godlewski ogromne wrażenie zrobiło anty socjalistyczne społeczne nauczanie papieża Leona XIII. Podobnie jak inni księża aktywnie niosący pomoc środowiskom robotniczym, angażujący się życie społecznie, ksiądz Godlewski związał się z najpopularniejszym wśród Polaków ruchem — katolicką i prawicową Narodową Demokracją.
Kapłan w ramach swojej działalności promował samopomoc, solidarność i spółdzielczość. Zakładał bractwa i stowarzyszenia dla pracobiorców, wydawał tania i popularną prasę katolicką. Już na parafii w Łodzi prowadził duszpasterstwo robotników, zakładał liczne organizacje, przeciwdziała propagandzie socjalistycznej i protestanckiej.
Po przeniesieniu do Warszawy ksiądz Marcel Godlewski został wykładowcą w seminarium, prowadził wydawnictwo, założył organizacje zrzeszającą robotników (która zwalczała sprzeczną z katolicyzmem propagandę lewicy, zapobiegała strajkom i prowadziła arbitraż między pracodawcami a robotnikami), udzielał się w Komisji Pracy Społecznej Episkopatu. Podczas swojej podróży do Niemiec, Belgii i Holandii zapoznał się z pracą instytucji pomocy społecznej i nawiązał liczne kontakty z działaczami społecznymi z Europy Zachodniej.
Ksiądz Godlewski w 1904 roku w memoriale do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych carskiej Rosji domagał się równouprawnienia Polaków z Rosjanami, tolerancji religijnej dla katolików i rozszerzenia praw języka polskiego. W 1906 przewodniczył pogrzebowi Walentego Baranowskiego robotnika zamordowanego przez socjalistów za zakończenie strajku.
 
Założone w 1906 roku przez księdza Godlewskiego Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich zrzeszało robotników, rzemieślników, handlowców, robotników rolnych. Na każdym szczeblu organizacji w skład świeckich władz wchodził kapłan. Prezesem był ksiądz Godlewski. Członkowie płacili wpisowe i składki. Organem było pismo „Pracownik Polski”. Stowarzyszenie zajmowało się edukacją, walką z nędzą, arbitrażem między robotnikami a pracodawcami, działalnością kulturalną (przez odczyty, teatr amatorski i czytelnie), duszpasterstwem religijnym, udzielaniem bezpłatnych porad prawnych, pomocą socjalną, pożyczkami i organizacją kursów. Stowarzyszenie posiadało „Dom Ludowy” (a w nim świetlice, salę kinową, tanią jadłodajnię, kasę oszczędnościowo pożyczkową). Członkami stowarzyszenia było kilka tysięcy osób zrzeszonych w 79 kołach. Carat prześladował stowarzyszenie, poprzez zamkniecie jego szkoły.
 
Ksiądz Godlewski doskonale aktywizował społecznie robotników poprzez liczne kazania i prelekcje (duża część robotników była analfabetami) i nieustanne duszpasterstwo robotników. Ksiądz w swej pracy wykorzystywał zdobycze nowoczesnej technologii – jako jeden z pierwszych zamontował w latach trzydziestych w kościele pod wezwaniem Wszystkich Świętych nagłośnienie. Hierarchia doceniała pracę księdza Godlewskiego — otrzymał on między innymi „godność Szambelana Jego Świętobliwości oraz order Pro ecclesia et Pontifice”. Kapłan stworzył i angażował się w: Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich, Towarzystwo Pożyczkowo Oszczędnościowe Robotników Warszawskich, Stowarzyszenie Sług Katolickich, towarzystwo „Wspólna Polska”, Bractwo Matek Chrześcijańskich, Towarzystwo Oficjalistów Handlowych. Celem tych wszystkich organizacji miała być niesienie pomocy, kooperacja, rozwój handlu i rzemiosła konkurencyjnego wobec Żydowskich placówek. Ksiądz Godlewski wraz z innymi kapłanami endekami angażował się w Macierz Szkolną (organizacje tworzącą szkoły ludowe i biblioteki). Kapłan wspierał też Schronisko Dzieci Maryi dla dziewcząt. Przez lata ksiądz Godlewski na łamach prasy zabiegał o fundusze dla organizacji niosących pomoc.
 
Podczas I wojny światowej ksiądz Godlewski od 1914 roku działał w Komitecie Obywatelskim w Warszawie (była to forma samorządu miejskiego). Komitet Obywatelski zajmował się: wydawaniem bonów na chleb, organizacją tanich kuchni, lecznictwem, szpitalami, schroniskami dla bezdomnych, pomocą jeńcom, pomocą finansową dla ubogich rodzin, udzielaniem pożyczek, dziećmi i młodzieżą, Strażą Obywatelską, sądami obywatelskimi, poczta. Kiedy w 1915 został proboszczem parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych była to bardzo liczna parafia. Wśród 50.000 parafian większość stanowili robotnicy, rzemieślnicy, handlowcy i pomoc domowa. W parafii ksiądz założył 10 z 12 funkcjonujących organizacji katolickich. Czynnie walczył z ubóstwem (szczególnie pomagał ubogim dzieciom), protestantyzmem i socjalizmem. W parafii funkcjonowała Kasa Pożyczkowa (mająca 700 członków) i Kasa Pogrzebowa. W podziemiach świątyni funkcjonował sala wykładowa.
 
W II RP ksiądz Godlewski był bardzo polarny wśród robotników. Kapłan zwalczał socjalizm (rozwinięty socjal w II RP, krótszy czas pracy i zapomogi dla bezrobotnych obwiniał za kryzys w Polsce, pauperyzacje Polaków i wzrost bezrobocia) i socjalistów, wpływy Żydów i Niemców, alfabetyzm.
 
Ksiądz Godlewski zwalczał też Józefa Piłsudskiego i sanacje (za krytykę sanacji władze zabroniły księdzu organizacji wykładów w podziemiach kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych, sanacyjna „Gazeta Polska” szkalowała na swych łamach kapłana). Zachęcał robotników do udziału w głosowaniach a polityków do walki z biedą. Uważał, że od zasiłków dla bezrobotnych lepsze jest organizowanie robót publicznych.
 
Ksiądz Marceli Godlewski mógł mieć związki z Pogotowiem Patriotów Polskich. Zaprzysiężenia członków tej organizacji (łączonej z Eligiuszem Niewiadomskim) odbywały się nocą w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych.
W 1923 kapłan działał w Straży Narodowej (organizacji wspomagającej Związek Ludowo Narodowy – parlamentarną ekspozyturę endecji). Członków Straży Narodowej ksiądz Godlewski zaprzysięgał w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych. W 1930 roku kapłan startował do sejmu z listy narodowej.
 
By propagować swoje poglądy, ksiądz Godlewski wydawał w wysokich nakładach (liczne, tanie, popularne, ogólnodostępne) broszury kalendarze, modlitewniki i czasopisma („Ruch Chrześcijańsko Społeczny”, „Kronika Rodzinna” pismo dla kobiet i rodzin, „Pracownik Polski”, „Pracownica Polska”, „Któż jak Bóg”, „Kurier dla wiernych”, „Wiadomości Parafialne”. Każdy egzemplarz pisma czytało średnio 10 osób. Kapłan tłumaczył też liczne książki z kilku języków na polski. Prócz pracy społecznej kapłan był też aktywnym naukowcem. Napisał i wydał dwutomową pracę „Archeologia Biblijna”.
 
Podczas II wojny światowej został przez Niemców aresztowany na dwa miesiące w Październiku 1939. Nieludzkie warunki odosobnienia doprowadziły u mającego prawie 80 lat kapłana do zapalenia płuc. Swój wybudowany w 1938 rok w Aninie dom oddał siostrom zakonnym na dom dziecka. Siostry (w tym siostra Matylda Getter uhonorowana tytułem Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata) opiekowały się w nim dziećmi polskimi i żydowskimi.
Ksiądz Godlewski podczas wojny prócz udzielenia schronienia Żydowskim dzieciom – fałszował metryki (co pozwalało Żydom legalizować się po ucieczce z gettem jako Aryjczycy – metryki chrztu odgrywały w II RP i pod niemiecką okupacją role świadectw wydawanych dziś przez Urząd Stanu Cywilnego). Za fałszowanie metryk w celu ratowania „Żydów ksiądz Leon Więckowicz z parafii św. Aleksandra zastał aresztowany [przez Niemców] 3 grudnia 1942 r. i zesłany do obozu Gross Rosen, gdzie zginął 4 sierpnia 1944. Rok po jego aresztowaniu został [przez Niemców za pomoc Żydom] zamordowany proboszcz św. Augustyna ks. Franciszek Gancarek”. Ksiądz Godlewski i wielu innych księży faustycznych metryki, by ratować Żydów, wyszukiwali zamarłego w odpowiednim wieku na dawce tożsamości w Księdze Zmarłych (Niemcy wiedzący o istnieniu rejestrów chrztu nie zorientowali się, że parafie prowadzą rejestry zmarłych). Zmarłego odszukiwano w Księdze Chrztów. Na podstawie wpisu z chrztu fałszowano metrykę. Nie wolno było tej samej tożsamości wykorzystać po raz drugi.
 
Ksiądz Godlewski pomagał też Żydom uciekać z getta, przemycał żywność do getta, z getta przemycał Żydowskie dzieci (które ukrywał u zakonnic w Aninie i Płudach – Zgromadzenie Sióstr Rodziny Marii przechowało w Polsce kilkaset dzieci żydowskich). Ksiądz niósł pomoc, chociaż Niemcy karali Polaków śmiercią za pomoc Żydom (również za poczęstowanie Żyda jedzeniem). Ksiądz Godlewski był też duszpasterzem Żydów katolików w getcie. Za murami Getta Warszawskiego znalazły się trzy kościoły katolickie (Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim, Narodzenia Najświętszej Marii Panny na Lesznie, Świętego Augustyna na Nowolipkach). Ksiądz Godlewski posługiwał Żydom katolikom w jednym z nich (w swojej parafii Wszystkich Świętych).
 
W getcie prawdopodobnie znajdowało się 5000 katolików żydowskiego pochodzenia, byli oni prześladowani przez Niemców i pogardzani przez Żydów jako renegaci. Ortodoksi napadali i bili Żydów chrześcijan. Katolicyzm nie chronił Żydów przed represjami Niemców i był powodem nienawiści innych Żydów. W budynku parafii ksiądz Godlewski udzielił schronienia 100 Żydom (katolikom i nie katolikom). Parafia karmiła Żydów, którym udzielała schronienia. Codziennie odbywały się msze święte. Kilka tysięcy Żydów z getta nawróciło się i przyjęło chrzest przed likwidacją getta. W pierwszym transporcie do Treblinki w lipcu 1942 zaleźli się Żydzi katolicy.
 
Wyrazem wdzięczności środowisk Żydowskich dla księdza Godlewskiego było przekazanie po wojnie 100.000 zł przez Join (Żydowską organizację z USA niosącą pomoc Żydom) na odbudowę zniszczonego podczas wojny kościoła Wszystkich Świętych. Za te pieniądze parafia zakupiła 146 metrów kwadratowych szkła i 10.000 cegieł. Po prawie pół wieku Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem przyznał księdzu Godlewskiemu Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (procedura trwała tak długo, bo świadectwa o bohaterstwie księdza składali tylko Żydzi katoliccy – a Instytut nie honoruje świadectw katolików, dopiero świadectwo Żyda judaisty umożliwiło przyznanie Medalu).
 
Jan Bodakowski