Z dostępnej na stronie tabeli wynika, że niemal we wszystkich państwach mediana wieku osób, które zmarły na Covid-19, wynosi co najmniej 80 lat i więcej. Dotyczy to zarówno nadmuchanych przypadków Włoch i Hiszpanii (82 lata), jak również Szwecji, którą mainstream hejtował za brak lockdownu (84 lata). Wyjątkiem są Stany Zjednoczone, gdzie liczba ta wynosi 78 lat, choć jest to relatywnie niewielka różnica. Przypomnieć należy również, że w USA co roku liczba ofiar śmiertelnych grypy jest wielokrotnie wyższa, niż w Polsce.

Co istotne, 96 proc. ofiar śmiertelnych miało inne, poważne choroby i nie ma żadnej możliwości, by stwierdzić, że koronawirus SARS-CoV-2 w znacznym stopniu przyspieszył zgon.

Portal porównuje koronawirusa z pandemią grypy z 1957 i 1968 roku. Jak wskazuje, śmiertelność, według różnych obecnych szacunków, wynosi 0,1 proc. do 0,5 proc.. Jest więc porównywalna lub mniejsza (!), niż we wspomnianych okresach.

Ze względu na to, że koronawirus prawie w ogóle nie dotyka osób młodych, o dzieciach nie wspominając, dla tych grup społecznych jest nawet bezpieczniejszy od grypy. W związku z tym profil ryzyka zgonów odpowiada normalnej śmiertelności.

- Nie oznacza to, że Covid-19 nie zwiększa ryzyka czyjejś śmierci - absolutnie tak - ale wzrost ten jest proporcjonalny do istniejącego wcześniej ryzyka zgonu w odpowiednim wieku i grupie ryzyka - podkreśla portal.