Steven przyznał się do winy, stwierdzając że szczepionka modyfikuje ludzkie DNA i szkodzi ludziom. Ciekawym wątkiem w tej sprawie jest sytuacja rodzinna farmaceuty. Jego żona, Gretchen, wniosła o rozwód, gdy... mąż zaczął przygotowywać ją i dzieci na nadchodzące ciężkie czasy. Zarzutem, jaki stawia mu żona jest wyznawanie teorii spiskowych, walka z rządem i globalistami, którzy - zdaniem farmaceuty - mają zamiar podporządkować sobie ludzkość na świecie.

Steven zachował się jak rasowy jaskiniowiec, zaopatrzył dom, na wypadek kryzysu gospodarczego i braku energii elektrycznej. To było ponad siły Gretchen, która oskarża męża, że jest niebezpieczny, wyznaje, iż boi się o siebie i dzieci. Szczerze mówiąc, jest w tym mniej przekonująca niż on w swojej konsekwencji postępowania. Wisienką na torcie jest stwierdzenie córki Stevena, że "naszym domem jest niebo". Wiemy o tym dzięki przerażeniu Gretchen, która obawia się, że Steven zabierze jej dzieci do nieba.

Historia wygląda na żart, ale może być ostrzeżeniem na czasy, które właśnie nastają.