To brzmi jak kiepski żart, ale wygląda na to, że jest prawdą. Internauci są zniesmaczeni, przywołują z pamięci bezczelne i prostackie wypowiedzi ambasador, jak choćby tę: "Musicie wiedzieć, że w kwestii LGBT jesteście po złej stronie historii. Mówię o postępie, który się dokonuje bez względu na wszystko." czy inną, w kwestii uroszczeń żydowskich, kiedy powiedziała: "Prawdę mówiąc, mam świadomość, że ten temat na pewno nie zniknie. Być może nigdy, a na pewno do czasu, aż Polska zdecyduje, jak do niego podejść."

Tych wypowiedzi pani ambasador jest znacznie więcej, ale niech wystarczą te, które uderzają w podstawy Państwa Polskiego. Odznaczenie kogoś takiego jest grubym nietaktem wobec Narodu, który powinno się reprezentować.

Tu nie chodzi tylko o wyborców, którzy tego afrontu nie zapomną, tu chodzi o to, czy jest się w stanie pełnić obowiązki Prezydenta Polski, jeśli godzi się na taką zdradę.