"Decyzja FB jest zaskakująca i rozczarowująca. Głównymi treściami, które udostępniamy, są bezpośrednie cytaty liderów V4, a także zdjęcia architektury naszych miast i przyrody w naszym regionie. Mamy nadzieję, że Facebook niezwłocznie sprawdzi i przywróci nasze konto." - napisano na twitterze grupy w reakcji na cenzurę.

Co było przyczyną uznania facebookowego konta Grupy Wyszehradzkiej za "niespełniające standardów społeczności" portalu? Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - głosi stare przysłowie. Otóż, Grupa Wyszehradzka wspomniała o planowanych karach finansowych dla Social Mediów łamiących prawo do wolności słowa. To nie spodobało się facebookowym cenzorom i zbanowali grupę.

Tym bardziej staje się oczywiste, że potrzebne jest prawo, które ukróci tego typu praktyki. Powstaje jednak pytanie, jak to możliwe, że zakładany - jeśli wierzyć filmowi Social Network - w masońskim centrum facebook coraz bardziej ośmiela się kneblować już nie tylko osoby prywatne, ale i publiczne czy - jak widać - całe formacje geopolityczne. Czyżby dostali na to pozwolenie, a jeśli tak - to od kogo? Czego można się spodziewać w przyszłości?