"Myślę, że wszyscy powinniśmy kibicować, żeby oni się kłócili między sobą, tylko pamiętajmy, że na koniec dnia traci na tym Polska, bo ich kłótnie prowadzą do tego, że nie zajmują się pandemią, tylko zajmują się sobą, ale jeżeli efektem ma być to, że Zjednoczona Prawica się rozpadnie i będziemy mieli przyspieszone wybory i pozbędziemy się w końcu Prawa i Sprawiedliwości raz na zawsze, to ja jestem za tym, żeby oni rysowali jak najbardziej między sobą" - powiedział.

Warto przeanalizować te słowa, bo niosą one realne zagrożenie dla Polski. Jeśli napiszemy nazwy partii małą literą, to okaże się, że cały przekaz brzmi złowrogo: "jeżeli efektem ma być to, że zjednoczona prawica się rozpadnie i będziemy mieli przyspieszone wybory i pozbędziemy się w końcu prawa i sprawiedliwości raz na zawsze, to ja jestem za tym..."

Czasem bywa tak, że byle mówca palnie prawdę mimochodem. Weźmy więc pod lupę wypowiedzi lewicy, która - jak widać- szykuje się do przejęcia rządów w Polsce.