Zabrała tam głos Bogna Białecka, psycholog, redaktor portalu prorodzinnego i prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Mówiła o skutkach koronorestrykcji, takich jak: izolacja, nauczanie zdalne, kwarantanna, ale w pewnej chwili wspomniała o realiach pracy dziennikarzy:

„Media są niestety przesycone wiadomościami, które wzbudzają duży lęk, a jeśli ktoś żyje w permanentnym lęku, odbija się to na jego zdrowiu. Ktoś, kto się cały czas karmi przerażającymi wieściami, będzie w gorszym stanie zarówno psychicznym, jak i fizycznym, bo psychika ma przełożenie chociażby na naszą odporność. Paradoksalnie, osoby, które są najbardziej przerażone tym, że mogą zarazić się i umrzeć, są bardziej na to narażone niż ludzie, którzy to traktują z pewnym dystansem. (…) Rzeczywiście potrzebujemy informacji na temat aktualnie obowiązujących obostrzeń. Jednak czy cokolwiek nam daje na przykład statystyka, jaka  liczba osób zmarła od samego początku pandemii? Jaka jest z tego korzyść? Potrzebujemy wiedzieć, czy musimy aktualnie nosić maseczkę czy nie, czy jest godzina dla seniorów czy jej nie ma, gdzie można pójść, a gdzie jest zakaz.” – stwierdziła, z czym pewnie większość Państwa się zgodzi.

„Dozowanie sobie dawki przerażających wiadomości naprawdę jest bardzo ważne, żeby nie karmić się przerażającymi, budzącymi grozę wieściami, bo to nie pomaga. Wiem, dlaczego ludzie poszukują takich informacji. Gdy  czujemy się zagrożeni, szukamy informacji, które mogłyby nam pomóc ze stanu tego zagrożenia wyjść. A gdy brakuje informacji pozytywnych, szukamy jakichkolwiek, pozwalających ocenić skalę zagrożenia. W tym momencie zyskujemy pozór pewnej kontroli nad tym. Tylko że jeśli nic się nie zmienia na lepsze, gdy karmi się nas cały czas tymi samymi, przerażającymi treściami, pogarsza się nas stan psychiczny. Właśnie dlatego warto ograniczać do niezbędnego minimum śledzenie doniesień w tym zakresie. Stres rodziców bardzo przekłada się na stres dzieci. Stajemy się modelami lęku, podsycając lęki dziecięce.” – przestrzegła.

Dlatego… szukajmy tych konkretów, które pomogą nam przetrwać pandemię, a nie chwastów, które zamulają nam umysł i duszę. My ze swojej strony bierzemy te przestrogi pod rozwagę i staramy się wypośrodkować pomiędzy tym, czego Państwo szukają, a tym, co przykuwa Państwa wzrok. Zależy nam na tym, by Państwu przekazywać prawdę.