Pod kuratelą Agencji Badań Medycznych rozpoczęły się testy kliniczne tego preparatu. Andrusiewicz zauważył, że badania te zostały spowodowane tym, iż część lekarzy chce wdrożenia leczenia Covida amantadyną. Jednocześnie stwierdził, że nie można przeprowadzać eksperymentu na ludziach.

"Niestety my obserwujemy również pacjentów po amantadynie w stanach ciężkich, niestety obserwujemy też zgony. To nie jest tak, że amantadyna nagle jest cudownym lekiem. To nie jest też tak, że my kwestionujemy działanie amantadyny w COVID-19, nie mamy jednak na świecie, podkreślam – nie tylko w Polsce, żadnych wiarygodnych danych na temat działania amantadyny na COVID-19" - ostudził nadzieje rzecznik MZ.

Czy to znaczy, że nadal będzie blokowana możliwość tej kuracji? Jak na razie amantadyna była w latach 1996-2009 szeroko używana w profilaktyce i w leczeniu wirusowej grypy typu A. Obecnie jest stosowana jako lek neurologiczny i podawana pacjentom z chorobą Parkinsona lub stwardnieniem rozsianym.

 Badania kliniczne, które ruszają w siedmiu ogólnopolskich ośrodkach, sprawdzą, czy lek może być przydatny w leczeniu COVID-19. Badania kliniczne realizować będą: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie; Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, Pracownia Medycyny Rodzinnej; Kolegium Nauk Medycznych, Uniwersytet Rzeszowski, Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Grudziądzu oraz Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wyszkowie.