Te słuszne słowa, tak niezwykle nam potrzebne w czasach zagubienia, pochodzą od wydawcy pracy „„Apokalips. Księga nadziei" autorstwa hiszpańskiego księdza Emiliano Jimenez Hernandeza (wydanej przez Instytut Globalizacji – cenną konserwatywną inicjatywę o bardzo kontrowersyjnej nazwie".

 

Jak informuje wydawca pracy „Emiliano Jimenez Hernandez (1941-2007) to jeden z najpopularniejszych autorów hiszpańskich, mających na koncie kilkadziesiąt książek, prezbiter, teolog, biblista. Studiował w seminarium diecezjalnym w Ávili gdzie, otrzymał święcenia kapłańskie. W Rzymie studiował teologię moralną w Akademii Alfonsjańskiej, gdzie w 1988 r. uzyskał doktorat z eklezjologii i teologii moralnej. Był także katechistą wędrownym: 5 lat posługiwał w Kostaryce, Panamie, Dominikanie, Szwajcarii i USA. Wykładał jako profesor w Wyższym Instytucie Studiów Teologicznych oraz na Wydziale Teologii Papieskiej i Cywilnej w Limie (Peru). Został także mianowany prorektorem Seminarium misyjnego Redemptoris Mater w tym kraju. Wykładał w Holandii, Niemczech, Japonii, Tajwanie i Australii".

 

Dla księdza Hernandeza „Apokalipsa jest przede wszystkim objawieniem dzisiejszego okresu historii. Daje nam światło do odkrycia intymnego, ukrytego znaczenia obecnej historii, która jawi się jako zawiła i pełna konfliktów. Nadzieja na ostateczny cel, do którego zbiegają się czasami poplątane ścieżki ludzkich losów, staje się mocnym oparciem dla teraźniejszości, w której przychodzi nam mierzyć się ze złem i trudem zachowania wierności Panu".

 

Dla wydawcy praca „Apokalipsa" Jimeneza „jest książką nad wyraz optymistyczną, dającą nadzieję, dodającą odwagi na trudne dni. W przystępny sposób odkrywa karty symboliki, którą chcielibyśmy zrozumieć, gdy świat zbliża się do swego kresu".

 

„Apokalipsa" to słowo „pochodzące z greckiego" i oznaczajace „odsłonięcie tego, co zakryte. Jest więc objawieniem przyszłości w teraźniejszości. Przyszłości, która dla chrześcijanina jest wiecznym szczęściem".

 

Pomimo że „w swojej naturalnej pobożności zbyt często skupiamy się na katastroficznej części księgi — plagach, wojnach i karach. Tymczasem to, co kluczowe w czasach przyszłych dla chrześcijanina znajduje się w ostatecznym odkupieniu. Kresem naszej ziemskiej podróży jest triumf Kościoła i Chrystusa. Pokonanie cierpienia i śmierci. Dlatego Janowa księga jest finałem ziemskiego prologu, księgą nadziei. Naszym celem jest Niebo, tam zmierzamy. Nie rajska wieś — Eden, lecz wielkie miasto — Jerozolima Niebieska. Tam zabrzmi symfonia nowego stworzenia. Nowa Jerozolima jest darem od Boga".

 

Według księdza Hernandeza „wraz ze zstąpieniem nowego Jeruzalem Bóg przywraca ludzkości utracony raj. Z historii zbawienia przechodzi się do historii stworzenia. Obrazem raju zaczyna się pierwsza księga Pisma Świętego opowiadająca o początku historii Boga pośród ludzkości; obrazem raju kończy się też ostatnia księga. Początek i ostateczne spełnienie są ze sobą powiązane. Miasto Boga jest miastem wiecznego światła, a także miastem życia wiecznego, które powstaje i pozostaje w raju".

 

Musimy pamiętać „Jerozolima Niebieska jest miejscem najpiękniejszym, gdzie każdy zbawiony będzie miał swoje mieszkanie, zbudowane z drogocennych kamieni. W jego centrum, na rynku miejskim, będzie stał przeźroczysty namiot ze złota, w którym Bóg zamieszka wraz ze swoim ludem. Pod boskim tronem będzie morze ze szkła. Bóg będzie jedynym światłem, więc słońce i księżyc znikną. Zniknie też noc i konieczność wypoczynku. Raj będzie wypełniony drzewami życia, wiecznie owocującymi i dającymi owoce nieśmiertelności. Wszyscy zostaną uzdrowieni. Jednak kluczowe będzie to, że Bóg będzie stale mieszkał ze swoim ludem. Będziemy mogli oglądać Boga i nieustannie uczestniczyć w liturgii uwielbienia".

 

Jan Bodakowski