"Staram się przypominać konsekwentnie, że Polska nie była organizatorem, ani uczestnikiem kolonialnego wyzysku krajów pozaeuropejskich - inaczej niż większość państw i narodów rdzenia „starej” Europy. Przeciwnie - była przedmiotem wyzysku tychże samych imperiów, z niemiecką II (i III) Rzeszą na czele. Dziś tłumaczą się one w związku z ludobójstwem dokonanym na plemionach Herero i Namaqua w Namibii (to II Rzesza) i za Holocaust dokonany na narodzie żydowskim w czasie II wojny (III Rzesza). Jak wiemy, coraz wyraźniej odpowiedzialnością za tę drugą, wielką zbrodnię, próbują się już dzielić coraz bardziej szczodrze z Polską. Czy teraz przyjdzie czas przydzielenia Polakom (a także Czechom, Litwinom czy Węgrom) odpowiedzialności za zbrodnie niemieckie w Namibii, belgijskie w Kongo, a także innych imperiów zachodnioeuropejskich - w Wietnamie, Sudanie, Indiach, Indonezji, Mozambiku czy w Libii?" - postawił pytanie retoryczne.

Profesor jest przeciwny organizowaniu ruchu opozycyjnego wobec BLM, aby nie schodzić do ich poziomu, natomiast podkreślił:  "Musimy tylko konsekwentnie przypominać prawdę historyczną. Bronić się przed coraz bardziej bezczelnie atakującym nas kłamstwem i przed coraz potulniej przyjmującą to kłamstwo rodzimą głupotą i tchórzostwem."

Pod rozwagę wszystkim, którzy są odpowiedzialni za politykę, szczególnie historyczną.