Katolicy nie powinni ignorować sukcesu takiego serialu. Tożsamość religijną ludzi niestety kształtują takie atrakcyjne produkcje i popkultura. Jest to groźne, tym bardziej że kler katolicki, zamiast edukować wiernych w kwestiach wiary, odpowiadać na wyzwania rzeczywistości, zwalczać herezje, woli głosić kazania pozbawione treści czy publikować równie pozbawione treści artykuły w mediach katolickich, by nikomu nie podpaść – w myśl pseudo posoborowej zasady, że największym świętym jest święty Spokój.

 

By bronić wiarę katolicką, trzeba przede wszystkim rozpoznać herezje i brednie głoszone przez wrogów wiary. Uprzedzić wiernych o istnieniu takich bredni i wskazać, że są one bezsensowne, oraz głoszone nieprzypadkowo, tylko w celu dekonstrukcji wiary. Niestety ciągle brakuje wystarczającej polemiki z herezjami.

 

Obecny sukces serialu „Starożytni kosmici" to ponowny powrót tematyki, którą od początku lat 70 XX wieku rozsławił w swoich książkach kilkakrotnie karany przestępstwa kryminalne szwajcarski hotelarz Erich von Däniken. Zdaniem Ericha von Dänikena „Biblia" opisywała kontakty z kosmitami. Biblijny Elohim to, zdaniem szwajcarskiego hotelarza, grupa kosmitów, w skład której wchodził Jahwe – kosmici ci za pomocą inżynierii genetycznej mieli stworzyć życie na ziemi (wierzą w to też realianie), a Eliasz i Mojżesz obecni podczas przemienienia Jezusa na górze Tabor to kosmici z planety Nabiru. Podobne teorie snuli też w swoich książkach i wypowiedziach: włoski mason Mauro Biglino, mieszkający w USA Żyd z Azerbejdżanu Zecharia Sitchin, kompozytor Żyd mieszkający we Francji Paul Misraki.

 

Wyznawcy teorii o starożytnych kosmitach swoje teorie opierają na tym, że na początku Księgi Rodzaju w zdaniach mówiących o tym, jak Bóg stworzył świat, w oryginale Bóg zapisany jest słowem Elohim (które jest rzeczownikiem w liczbie mnogiej). Równocześnie wyznawcy teorii o starożytnych kosmitach nie dostrzegą, że w oryginale rzeczownikowi Elohim towarzyszy czasownik stworzył w liczbie pojedynczej.

 

Wyznawcy teorii starożytnych kosmitów głoszą, że przeciwko władzy kosmitów z grupy Elochim zbuntował się jeden z nich Jahwe, który dzięki inżynierii genetycznej stworzył ludzi. Według teorii starożytnych kosmitów o tym, że Jahwe to kosmita ma świadczyć to, że objawieniu Jahwe towarzyszyło oślepiające promieniowanie – Jahwe pokazywał się w obłoku lub w jaśniejącym ogniu (między innymi w Namiocie Spotkania lub w Świątyni Jerozolimskiej). Gdy Jahwe przestał pojawiać się wśród biblijnych Izraelitów, Jerozolima została wydana na zagładę babilończykom.

 

Erich von Däniken twierdzi, że opis objawień Jahwe to opis pojawienia się statków kosmicznych obcych. Taki opis ma pojawiać się w 19 rozdziale Księgi Wyjścia.

 

„16 Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. 17 Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. 18 Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. 19 Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów".

 

W pierwszym rozdziale Drugiej Księgi Królewskiej.

 

„Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios".

 

W pierwszym rozdziale Księgi Ezechiela.

 

„4 Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący niego;, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, ognia;. 5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 7 Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. 8 Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza skrzydła; owych czterech istot - 9 skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie — nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. 10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła, 11 ich; i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. 12 Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się.

13 W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. 14 Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice.

15 Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. 16 Wygląd tych kół wykonanie; odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. 17 Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc. 18 Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło. 19 A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła. 20 Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. 21 Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. 22 Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. 23 Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. 24 Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. 25 Nad sklepieniem, które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały opuszczone.

26 Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. 27 Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, <który wyglądał jak ogień wokół niego;. Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. 28 Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej"

 

Wbrew interpretacjom Ericha von Dänikena „wizja Ezechiela ma [...] charakter mistyczny i skryte głębokie treści religijne". Ezechiel „posługiwał się bogatą symboliką zakorzenioną w języku religijnym" ludów Bliskiego Wschodu.

 

Tezy Ericha von Dänikena o Ezechielu rozwinął niemiecki inżynier Hans Herbert Beier (autor książki „Ezechiel koronny świadek"), który stwierdził, że Ezechiel został statkiem kosmitów przeniesiony na lądowisko UFO w Ameryce Południowej.

 

Inną odjazdową koncepcją Ericha von Dänikena było to, że „Świątynia Jerozolimska była stanowiskiem diagnostyczny naprawczym pojazdów kosmicznych". Erich von Däniken twierdził też, że w 37 rozdziale księgi Hioba opisany jest samolot ponaddźwiękowy.

 

„1 A na to drży moje serce,

zda się, że z piersi wyskoczy.

2 Tego huku pilnie słuchajcie,

grzmotu, co z ust Jego wychodzi.

3 Pod całym niebem latać każe błyskawicy,

po krańce ziemi jej światło.

4 Potem nastaje huk straszny,

to grzmot zesłał Wszechmocny;

nie wstrzymał go,

bo ciągle go słychać.

5 A Bóg cudownie grzmi swoim głosem,

działając cuda niepojęte".

 

Zanim pojawiły się książki Ericha von Dänikena, teorie starożytnych kosmitów popularyzował w swoich pracach brytyjski autor Walter Raymond Drake, który stwierdził, że w 28 rozdziale Księgi Rodzaju opisane są statki kosmiczne i kosmici.

 

„12 We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół".

 

Wyznawcy teorii o starożytnych kosmitach wszelkie wzmianki o Bogu czy aniołach zawarte w Biblii uznają za świadectwo kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi. W 18 rozdziale Księgi Rodzaju trzech kosmitów miało odwiedzić Abrahama i sztucznie zapłodnić jego bardzo starą żonę. W 19 rozdziale tej samej księgi kosmici mieli bombami atomowymi zniszczyć Sodomę.

 

Teorie Ericha von Dänikena były chętnie propagowane w PRL – władze komunistyczne publikowały książki, a nawet komiksy o tej tematyce, które spotykały się z ogromnym zainteresowaniem. Powstawały również świetne powieści przygodowe wykorzystujące ten motyw (między innymi autorem takich powieści był Marcin Wolski).

 

W wydanej przez KAW (wydawnictwo należące do spółki należącej do PZPR) w 1977 roku książce „Na tropie kosmicznych braci" Andrzej Olszewski miał powtarzać teorii o lądowaniu kosmitów na górze Synaj, głosić, że Mojżesz miał specjalny hełm do rozmów z Bogiem (rozdział 34 księgi Wyjścia).

 

„29 Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z dwiema tablicami Świadectwa w ręku, nie wiedział, że skóra na jego twarzy promieniała na skutek rozmowy z Panem. 30 Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli Mojżesza z dala i ujrzeli, że skóra na jego twarzy promienieje, bali się zbliżyć do niego. 31 A gdy Mojżesz ich przywołał, Aaron i wszyscy przywódcy zgromadzenia przyszli do niego, a Mojżesz rozmawiał z nimi. 32 Potem przyszli także Izraelici, a on dawał im polecenia, powierzone mu przez Pana na górze Synaj. 33 Gdy Mojżesz zakończył z nimi rozmowę, nałożył zasłonę na twarz. 34 Ilekroć Mojżesz wchodził przed oblicze Pana na rozmowę z Nim, zdejmował zasłonę aż do wyjścia. Gdy zaś wyszedł, opowiadał Izraelitom to, co mu Pan rozkazał. 35 I wtedy to Izraelici mogli widzieć twarz Mojżesza, że promienieje skóra na twarzy Mojżesza. A Mojżesz znów nakładał zasłonę na twarz, póki nie wszedł na rozmowę z Nim. "

 

Andrzej Olszewski miał w swojej książce twierdzić, że szaty kapłańskie były skafandrem ochronnym (tak miało wynikać z 28 rozdziału Księgi Wyjścia).

 

„36 I zrobisz też diadem ze szczerego złota i wyryjesz na nim, jak się ryje na pieczęci: "Poświęcony dla Pana". 37 I zwiążesz go sznurem z fioletowej purpury, tak żeby był na tiarze i żeby na przedniej stronie tiary był umieszczony. 38 I będzie on na czole Aarona, ponieważ Aaron poniesie uchybienia popełnione przy ofiarach, które będą składać Izraelici, i przy wszystkich świętych darach. A będzie na jego czole ciągle dla zjednania mu łaski w oczach Pana. 39 I utkasz suknię z bisioru, i zrobisz tiarę z bisioru i pas, który będzie tkaniną wielobarwnie wyszywaną".

 

Wśród innych teorii w książce wydanej przez KAW miała się znaleźć i ta mówiąca, że aureole nad świętymi to urządzenia do kontaktów z kosmitami. Mojżesz miał zaś zabronić Izraelitom wchodzenia na górę Synaj, bo miało być to lądowisko kosmitów.

 

„12 Oznacz ludowi granice dokoła góry i powiedz mu: Strzeżcie się wstępować na górę i dotykać jej podnóża, gdyż kto by się dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. 13 Nie dotknie go ręka, lecz winien być ukamienowany lub przebity strzałą. Człowiek ani bydlę nie może być zachowane przy życiu. Gdy zaś zagrzmi trąba, wtedy niech podejdą pod górę»".

 

Wśród innych nie mających potwierdzenia w rzeczywistości pomysłów zwolenników teorii starożytnych kosmitów znalazły się też takie głoszące, że płaszcz proroka Eliasza był artefaktem z kosmosu (opisuje go druga Księga Kapłańska w rozdziale 2). Rodney Dale i George Sasson w swej książce „Maszyna do produkcji manny" głosili, że Arka Przymierza była urządzeniem kosmitów do produkcji manny, wytwarzającym białko z alg. Arka miała być też przekaźnikiem energii i pozwalać na kontakt z kosmitami. Inne koncepcje zwolenników teorii starożytnych kosmitów głoszą, że archanioł Gabriel był kosmitą, Jezus do cudów wykorzystywał kosmiczne urządzenia, modlitwy Jezusa były kontaktami ze statkiem matką, Jezus został poczęty w wyniku manipulacji genetycznej dokonanej przez kosmitów. Dowodem na poparcie tych absurdalnych teorii mają być obrazy ukazujące Zwiastowanie.

Przykłady:

Zwiastowanie ze św. Emidiuszem" autorstwa włoskiego malarza renesansowego Carla Crivellego, na którym rzekomo widać promień energii biegnący od latającego talerza do Matki Boskiej

 

Freski z serbskiego klasztoru w Visoki Dečani, na których widać postaci rzekomo w statkach kosmicznych.

 

 

Błędy odczytywania Biblii w duchu między innymi teorii starożytnych kosmitów są tematem opisanym przez Romana Zająca w doskonałej, napisanej niezwykle przejrzyście, pełnej ciekawych informacji, wydanej przez wydawnictwo Monument (wydawcę miesięcznika Egzorcysta), pracy „Na drogach i bezdrożach czytania Biblii".

 

Jan Bodakowski