Ledwo lat liczył 30 i kilka, a już skończyły się dla niego dni wesołe, spokojne, szczęśliwe. Odtąd nie będzie znał w życiu, jak żale, smutki, niepokoje, okropne więzienie, wygnanie, ubóstwo, oddalenie od rodziny i przyjaciół; omylne nadzieje, same powody do rozpaczy będą jego udziałem- tak na Juliana Ursyna Niemcewicza wpłynęło  zawiązanie konfederacji targowickiej, upadek Konstytucji 3 maja i przymusowa emigracja (Adam Jerzy Czartoryski w Żywocie Juliana Ursyna Niemcewicza).

Julian Ursyn Niemcewicz po opuszczeniu (wraz z Tadeuszem Kościuszko) więzienia  moskiewskiego w 1796 r. wiele podróżował i z trudem przekraczał  granice rozbiorowe. Wytrwale bowiem trzymał się przyjętej zasady, iż granice Rzeczypospolitej ustanowili władcy piastowscy i jagiellońscy. Z likwidacją Rzeczypospolitej nie mógł się pogodzić i dawał temu świadectwo w pamiętnikach z podróży pisząc „Ruś Czerwona dziś Galicją zwana" lub „po zaborze swym Galicją przezwana".

 

100 lat temu Rzeczypospolita odzyskała Niepodległość i część ziem zagrabionych przez zaborców, zakończył się powojenna sowiecka okupacja a  Andrus nadal podróżuje po Galicji czyli Przemyślu, Rzeszowie i Krakowie w kolejnych odcinkach filmu „Z Andrusem po Galicji" (TVP Historia). Ciekawie to brzmi, gdy prezentuje lotnisko w Jasionce, lokale gastronomiczne w Rzeszowie lub jedzie w Przemyślu wyciągiem narciarskim zbudowanym w 2005 roku. Taki to efekt przynosi edukacja z PRL deformująca celowo historię Rzeczypospolitej wspierana przez presję przedstawicieli  mniejszości narodowych nienawistnych Polsce od wieków.  Może to celowe, może to proroctwo, bo nazywanie Ziem Wschodnich Rzeczpospolitej Galicją jest aktualnym interesem Ukrainy.

 

Mieliśmy elitę polską, która doskonale znała smak niewoli dlatego walczyła dla nas o suwerenną Polskę.  Eustachy Iwanowski pisał  „ludzie i wyższego ukształcenia, panowie szlachta zacnych i starożytnych domów, pieszo przeszli całe rosyjskie cesarstwo, a kiedy się któremu z nich udało przez Dniepr przeprawić, i minąć granicę, wtedy w duszy jego nieporównana, nieopisana nigdy radość, przewyższyła w jednej chwili, wszystkie wieloletnie cierpienia! Polska, stawała się wówczas dla nich to samo, co Niebo, szczęścia Królestwo. Kto był lub jest w tułactwie, na wygnaniu, w niewoli, ten tylko może pojęć i zrozumieć ich uczucia, ich szczęście!" (Wspomnienia narodowe przez Eu.....go Helleniusza, Paryż 1861, s. 350.)

Przodkowie nasi znali smak niewoli i nie godzili się na nią, a my?