Jak podaje PAP, śledztwo wykazało, że przed maturą z języka polskiego wyszukiwano przez Google fraz kluczowych do wypracowania. Podobnie stało się z jakąś kartką z matematyki, która zaczęła krążyć po mediach społecznościowych.

Centralna Komisja Egzaminacyjna złożyła doniesienie do prokuratury i na policję. Jak mówi dyrektor CKE, Marcin Smolik: "Określenie, czy sytuacja ujawnienia treści materiałów egzaminacyjnych - a zatem - złamania przepisów prawa - istotnie miała miejsce, należy do organów ścigania". Smolik dodaje: "W przypadku stwierdzenia, że doszło do złamania prawa, CKE podejmie dalsze kroki, przewidziane w przepisach prawa."

Czy zatem matury będą powtórzone?