O ile w Sejmie większość ma PiS, w Senacie opozycja. Fakt, że euroentuzjazm jest po obu stronach. Ale gdy przychodzi do liczenia pieniędzy... może osłabnąć. Dlaczego - wyjaśnia Senator Jan Maria Jackowski w Radiu Plus: "Moim zdaniem doszło do odejścia od programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ zostało w nim zapisane, że jesteśmy zwolennikami Europy ojczyzn i negatywnie ocenimy perspektywę federalizowania się Unii Europejskiej, czyli tworzenia super państwa europejskiego, które de facto oznacza ograniczenie suwerenności w jakimś zakresie, czy na jakichś polach Państwa Polskiego"

Senator dodał też, że "krytyka naszych poprzedników polegała na tym, że oni byli wasalni wobec Brukseli, że my nie oddamy guzika, że pilnujemy polskiej podmiotowości, że nie zgodzimy się na jakieś eksperymenty ograniczające naszą suwerenność".
Jackowski ocenił, że "nagle w lipcu i w grudniu (ub. roku) - na szczytach UE - podjęto decyzje, które obróciły to o 180 stopni. – Okazuje się, że to w czasach rządu Mateusza Morawieckiego zostaje dokonany, czy ma zostać dokonany milowy krok na drodze do federalizacji UE, bo czymże innym jest uwspólnotowienie długu i możliwość nakładania przez Komisję Europejską podatków na Polskę i Polaków – stwierdził Jackowski. Temat zgłębiał dalej. Podkreślił również, że "przekaz propagandowy" jego środowiska politycznego jest taki, że "to darmowe pieniądze", że "to mamona z nieba, która spada lekko, łatwo i przyjemnie. Natomiast nie mówimy o tym, jak to będzie spłacane, że to będzie 30 lat spłacane, że nie ma darmowych lat, że to nie pieniądz darmowy - w jakieś części teoretycznie jest - ale de facto będziemy musieli to spłacać. Będziemy płacić najprawdopodobniej większą składkę to budżetu unijnego - podczas gdy teraz płacimy 28,5 mld zł."– mówił senator PiS."

Dopytywany w tym kontekście, czy w Senacie zagłosuje za ustawą ratyfikacyjną, Jackowski odpowiedział: "Nie będzie mojego głosu, ponieważ uważam, że tutaj został popełniony błąd i uważam, że koszty tego długofalowe nie będą od razu dostrzegalne, ale w perspektywie dłuższej. Tutaj argumentacja zwolenników i takich piewców, którzy twierdzą, że to jest wspaniałe mnie absolutnie nie przekonuje w tym zakresie."

Być może ten głos otrzeźwi tych, o których wspomniał senator.