Jak podają Media Narodowe, lewica zamierza bronić „praw” mundurowych emerytowanych, czyli powiedzmy sobie szczerze, funkcjonariuszy upadłego reżimu. Poseł Maciej Gdula ujawnił, że warunkiem wejścia lewicy do rządu jest zniesienie ustawy represyjnej. Poseł odniósł się do wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego, który zaapelował do opozycji o konstruktywne wotum nieufności dla rządu, stwierdzając że była ona dawna.  

Nie jest jasne wobec tego, do jakiego rządu miałaby ambicje wejść lewica, ale jest oczywiste, że jej celem jest zagwarantowanie ciągłości działania rodzin wspomnianych funkcjonariuszy. Przede wszystkim, chodzi przecież o milicję i służby bezpieczeństwa. To są całe pokolenia wychowane w pogardzie dla Polaków, Kościoła i Państwa. A co ciekawe, właśnie one próbują stale infiltrować te środowiska, oferując swoją pozorną pomoc. I byłoby grzechem zaniedbania tego nie zobaczyć.

Czy lewica wejdzie do rządu? Módlmy się, żeby to się nie stało, bo wówczas wszystko, w co wierzymy, wszystko, co szanujemy, zostanie podeptane i zniszczone. To także przestroga dla rządu: jeśli by tak się stało, nie będzie ani prawa, ani sprawiedliwości w naszym kraju.